<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' version='2.0'><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091</atom:id><lastBuildDate>Fri, 04 Dec 2009 07:10:10 +0000</lastBuildDate><title>Komiksowy blogasek Macieja Pałki</title><description>czyli:
Rysowanie komiksów jeszcze nigdy nie było takie proste jak teraz!</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/</link><managingEditor>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>170</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-4412017957988237170</guid><pubDate>Tue, 24 Nov 2009 13:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-24T06:10:07.817-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>antologie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wystawy</category><title>W sąsiednich kadrach / Sousedé v rámečku</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj dotarła do mnie przesyłka z wydrukowanym w eleganckiej antologii efektem polsko-czeskiego projektu &lt;a href="http://www.centrala.org.pl/"&gt;CENTRALI&lt;/a&gt; (Central Europe Comics Art). Dla mnie osobiście już samo zaproszenie do przedsięwzięcia pod nazwą "&lt;a href="http://www.centrala.org.pl/index.php?go=link&amp;amp;for=aktualnosci-wsasiednich"&gt;W sąsiednich kadrach-Polacy i Czesi o sobie w komiksie&lt;/a&gt;" było dużym wyróżnieniem. Mój komiks otwiera antologię oraz został wybrany do promowania książki na serwisach komiksowych co jest dla mnie źródłem wielkiej radości i satysfakcji z wykonanej pracy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvmdLLVEuI/AAAAAAAACGo/-DIer5PWBCw/s1600/centrala+maciej+palka+copy.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 254px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvmdLLVEuI/AAAAAAAACGo/-DIer5PWBCw/s400/centrala+maciej+palka+copy.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407669166479315682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Piwo i knedliczki", czyli mój wkład w projekt (wystrugałem również okolicznościową pocztówkę widoczną powyżej - ponoć można było ją dorwać gdzieś na mieście) można przeczytać między innymi na &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/maciej_palka/piwo-i-knedliczki"&gt;Gildii&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://komiks.polter.pl/Piwo-i-knedliczki-c20669"&gt;Polterze&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.wak.net.pl/ci-tytuly-0-1592-0.html"&gt;WAKu&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://komiks.nast.pl/galeria/2/1402/Piwo-i-knedliczki-autor-Maciej-Palka/"&gt;Aleji Komiksu&lt;/a&gt;. Wersja z czeskim tekstem jest na &lt;a href="http://www.facebook.com/home.php?ref=home#/album.php?aid=8484&amp;amp;id=100000086955995"&gt;facebooku&lt;/a&gt; CENTRALI. Na stronie wydawcy &lt;a href="http://www.centrala.org.pl/index.php?go=link&amp;amp;for=aktualnosci-wyniki-konkursu-final"&gt;są dostępne w całości&lt;/a&gt; również trzy komiksy, które zwyciężyły konkursową część przedsięwzięcia jak też &lt;a href="http://www.centrala.org.pl/index.php?go=link&amp;amp;for=aktualnosci-publikacjaPLCZ"&gt;przykładowe plansze&lt;/a&gt; innych nowelek. Książkę w cenie około 30,00 zł można zamówić między innymi w &lt;a href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/113956-w-sasiednich-kadrach-polacy-i-czesi-o-sobie-w-komiksie"&gt;sklepie Gildii&lt;/a&gt; do czego ze swojej strony namawiam. Niezdecydowanych samplami może przekona dodatkowe info, że jednym z komiksów w zbiorze jest "Klątwa wodnika" czyli 20 stron nowego epizodu &lt;a href="http://mikropolis.com.pl/"&gt;Mikropolis&lt;/a&gt;, który powstał specjalnie z tej okazji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Swvm-G9gdgI/AAAAAAAACG4/dFbpb6CUw60/s1600/DSCF5151.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Swvm-G9gdgI/AAAAAAAACG4/dFbpb6CUw60/s200/DSCF5151.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407669732283282946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvnEC4sn2I/AAAAAAAACHA/dOEw9z_JijQ/s1600/DSCF5152.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvnEC4sn2I/AAAAAAAACHA/dOEw9z_JijQ/s200/DSCF5152.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407669834268581730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam, że zaskoczyła mnie nieco forma wydania. Antologie z cyklu &lt;a href="http://www.citystories.eu/"&gt;City Stories&lt;/a&gt; przyzwyczaiły mnie do tego, że wersja polska i obcojęzyczna są drukowane na odwrotnych stronach książki i "spotykają się" w środku. Tutaj część komiksów jest prezentowana symultanicznie: plansza po polsku obok planszy po czesku, co przy odpowiednim zezowaniu może dać efekt stereoskopii. Część komiksów ma tłumaczenie w formie errat a epizod Mikropolis zawiera translację na dolnym marginesie. Cały ten misz-masz skutkuje bardzo dyskusyjnym efektem jeśli chodzi o spójność i czytelność układu zbiorku. Mimo to druk jest bardzo ładny i przyznam się, że pomimo iż mój komiks w wersji elektronicznej już dawno mi się opatrzył to jednak druk robi swoje (+ milijon 500 100 900 do samozadowolenia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miło mi, że mogłem wziąć udział w tym dziele, w znakomitym towarzystwie polskich i czeskich komiksiarzy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka była promowana podczas tegorocznego &lt;a href="http://www.komiksfest.cz/"&gt;KOMIKSFEST&lt;/a&gt; zaś &lt;a href="http://www.polskyinstitut.cz/?d=program&amp;amp;i=369"&gt;premiera&lt;/a&gt; odbyła się 6 listopada w Instytucie Polskim w Pradze. Wystawa jest czynna do końca listopada.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvoEDNIVkI/AAAAAAAACHI/dUwEj5Ds-oA/s1600/centrala+06.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 256px; height: 252px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvoEDNIVkI/AAAAAAAACHI/dUwEj5Ds-oA/s400/centrala+06.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407670933865911874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-4412017957988237170?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/11/w-sasiednich-kadrach-sousede-v-ramecku.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SwvmdLLVEuI/AAAAAAAACGo/-DIer5PWBCw/s72-c/centrala+maciej+palka+copy.gif' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-4107413131855459457</guid><pubDate>Sat, 17 Oct 2009 12:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-17T05:38:43.123-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>recki</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>antologie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>późne syny</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>PÓŹNE SYNY – rzecz o antologiach ze Strefy Komiksu (część III)</title><description>.&lt;br /&gt;Po komentarzach do &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/search/label/p%C3%B3%C5%BAne%20syny"&gt;poprzednich odcinków&lt;/a&gt; widzę, że cykl omówień publikacji Strefy Komiksu cieszy się wręcz niesamowitym powodzeniem. Wobec powyższego po dłuższym czasie wracam do tematu i zapraszam do lektury moich kolejnych przemyśleń, tym razem po zapoznaniu się z zawartością &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/5"&gt;ANTOLOGII SCIENCE FICTION&lt;/a&gt; wydanej w ubiegłym roku. &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3"&gt;Pierwsza zbiór&lt;/a&gt; sygnowany logiem wydawnictwa Roberta Zaręby prezentował tematykę bardzo zróżnicowaną. W kolejnym postawiono na pewną spójność i już to można zaliczyć na plus. Osobiście wolę takie właśnie określenie tematu, czyli jako konwencji (antologia westernu, horroru, pornosów) niż nagminnie praktykowane uszczegółowianie (sklep, las, guziki, jedzenie, grzybica stóp), które jednak stanowi często tylko pretekst dla twórców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Stm6wGmNeOI/AAAAAAAACEo/RyMRYRQoiZ4/s1600-h/okladka-+antologia+scifi.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 227px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Stm6wGmNeOI/AAAAAAAACEo/RyMRYRQoiZ4/s320/okladka-+antologia+scifi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393547364320245986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Elegancka okładka jest autorstwa Artura Chochowskiego. Jak dla mnie ten rysownik jest największym odkryciem (a nawet objawieniem) Strefy Komiksu. Już wcześniej zwróciłem uwagę na jego rysunki w &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/news/2008/01/dragal-promuje-opracowanie-ipn-u"&gt;komiksie o Drągalu&lt;/a&gt; z antologii "&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/11-11-niepodleglosc/1"&gt;11/11 = Niepodległość&lt;/a&gt;" (jak dla mnie najlepszym z całego zbioru). Tam bawił się stylem kojarzącym mi się z sensacyjnymi komiksami Christy o &lt;a href="http://www.relax.nast.pl/1/psgucek.htm"&gt;Gucku i Rochu&lt;/a&gt;. W antologii sci-fi po pierwsze zrobił dobre wrażenie już samą okładką. Po &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/mistrzowie_komiksu_exclusive/19"&gt;Hard Boiled&lt;/a&gt; grafiki z dużą ilością szczegółów prowadzone czystą linią kojarzą się u nas jednoznacznie z pracami Goefa Darrowa. Chochowski jeśli tylko by chciał, mógłby sprawdzić się w takim stylu. Tymczasem, w komiksie ŻYCIOWA ROLA pokazuje, że w innych rejonach komiksowego rysunku radzi sobie równie dobrze a nawet lepiej. Mięsista krecha przywołuje na myśl wczesne komiksy &lt;a href="http://www.2000ad.nu/mcmahon/com/2ad/2a7.htm"&gt;Micka McMahona&lt;/a&gt; czy też kreskę Jacka Michalskiego. Konkretne, czytelne grafiki i sprawna narracja obrazkami - podstawy komiksowego rzemiosła autor opanował celująco. Mam nadzieję, że uda mu się dalej rozwijać i wytrwać przy komiksie. Sama historyjka jest dość zabawna i nie odstaje poziomem od średniej komiksów o Jeżu Jerzym, czy humoresek Rycha Dąbrowskiego. Z tym, że ze sci-fi ma niewiele wspólnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybiegłem lekko do przodu skupiając się na ŻYCIOWEJ ROLI. Wcześniej mamy otwierającą antologię nowelkę INNSMOUTH, o której &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/pozne-syny-rzecz-o-antologiach-ze.html"&gt;pisałem wcześniej&lt;/a&gt; przy okazji antologii komiksów Macieja Łosia. Autor ten zaprezentował też komiks ONI, również obecny we wspomnianej antologii. Lovecraft i inwazja porywaczy ciał, czyli tematyka jak najbardziej adekwatna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną powtórką z rozrywki jest znana z B5 REINKARNACJA Nikodema Cabały. Dość obleśna, dosadna dwuplanszówka. W sumie (nomen omen) zapchajdziura. Podobnie jest z KOLACJĄ, wampirycznym szorciakiem, który również był opublikowany w magazynie komiksowym B5. Odnoszę wrażenie, że widziałem te komiksy jeszcze gdzieś wcześniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobre wrażenie zrobiła na mnie KATEDRA Oskara Huniaka i Roberta Zaręby. Zaskoczył mnie scenariusz, gdyż jest to komiks z oniryczną atmosferą będący zarazem osobistym komentarzem autora odnośnie kwestii instytucji religijnych. Warstwa graficzna sprawia bardzo dobre wrażenie. Styl Huniaka jest charakterystyczny i o sporym potencjale. Zastanawiam się czy autor dałby radę udźwignąć pełnometrażową fabułę, bo do tej pory znam jego prace tylko z szortów w Opowieściach Tramwajowych czy Paronomazji. Pięciostronicowy niemy komiks jest opowiedziany z wyczuciem komiksowej formy za pomocą eleganckiej kreski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Solidny secik zaprezentował duet Jacek Brodnicki – Robert Zaręba. Trzy komiksy mieszczą się w zakresie sci-fi. POTĘGA SŁOWA to postapokaliptyczna anegdotka kojarząca mi się ze starym komiksem Kleczyńskiego z Fantastyki. ZWIADOWCY i POJEDYNEK to epicka sci-fi z elementami xenologicznej (etnograficznej?) fantasy. Epizody spotkań ludzi z kosmicznymi cywilizacjami, w których technologia jest tylko makijażem ledwo kryjącym barbarzyństwo (a nawet bestialstwo). Temat wałkowano wielokrotnie czy to u Strugackich, czy choćby w serialu Stargate. Sprawnie podany nigdy się nie nudzi. Z tym, że tu jest pies pogrzebany. O ile scenariusze Roberta Zaręby są poprawne i w swojej oldskulowości sympatyczne, to potrzebują solidnego wsparcia rzemieślniczego w postaci dobrych rysunków (co zdało egzamin w komiksach z Chocholskim i Huniakiem). Brodnicki stara się jak może, ale wychodzi mu to średnio. W pierwszym odcinku PÓŹNYCH SYNÓW wyłożyłem, co mi się nie podoba: słabe zróżnicowanie kreski, kurczowe trzymanie się jednego narzędzia, forma od szczegółu do ogółu, przez co zamiast wrażenia precyzji wychodzi smutne horror vacui. Widać to bardzo dobrze w ilustracji zamieszczonej na tylnej okładce antologii. Ogólnie rzecz ujmując rysunki Jacka Brodnickiego sprawiają lepsze wrażenie przy dłuższych historiach, gdy można dać się ponieść fabule. W szorciakach ciągną scenariusz na dno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieła dopełniają narysowane przez kilku grafików szorciaki z &lt;a href="http://www.todrobot.pl/"&gt;Todem Robotem&lt;/a&gt;. Bohater doczekał się swojej własnej antologii, której poświęcę osobną notkę. Scenariusze poszczególnych stripów napisał Łukasz Borowiecki a za ilustracje są odpowiedzialni Nikodem i Patryk Cabała oraz Zygmunt Similak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed samym spisem treści kryje się jeszcze jednoplanszówka Rycha Dąbrowskiego. Gdy ją zobaczyłem, uznałem że autor doskonale by się nadawał do rysowania komiksowych przygód Jakuba Wędrowycza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólne wrażenie po lekturze całości i ponownym szybkim przekartkowaniu nie nastraja ekstatycznie. Oprócz rewelacyjnego Chocholskiego i ciekawego Huniaka, komiksy rysunkowo prezentują się średnio. W pierwszej antologii warstwa graficzna była o wiele ciekawsza. W kwestii opowiedzianych historii sprawa wygląda trochę inaczej. Pomimo określenia w miarę sztywnej tematyki, materiał okazał się być bardzo zróżnicowany stylistycznie, co moim zdaniem nie wyszło na dobre. Gryzą mi się groteskowe humoreski sąsiadujące z hard sci-fi. Być może redaktor chciał tą różnorodnością przyciągnąć większą ilość czytelników, ale powstał misz-masz niweczący sztywne określenie ram zbiorku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście w kolejnym odcinku cyklu zacznę omawiać albumy ze Strefy Komiksu, więc dywagacje na temat sensu wydawania komiksowych antologii odkładam na czas bliżej nieokreślony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-4107413131855459457?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/10/pozne-syny-rzecz-o-antologiach-ze.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Stm6wGmNeOI/AAAAAAAACEo/RyMRYRQoiZ4/s72-c/okladka-+antologia+scifi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-23154878243466541</guid><pubDate>Wed, 14 Oct 2009 08:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-14T01:45:34.772-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wystawy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>Obrazki z wystawy</title><description>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;W dzisiejszej notce miałem zamiar pokrótce opisać swoje wrażenia z wystawy konkursowej XX MFKiG. Stwierdziłem jednak, że czas na dyskusje nad każdym wartym jej komiksem zaprezentowanym w konkursie i katalogu będzie wtedy gdy te szorciaki zaczną wypływać (jak co roku) na komiksowych serwisach. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/StWObRuoRMI/AAAAAAAACEQ/uES_3M4D1nM/s1600-h/mfk+okl.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/StWObRuoRMI/AAAAAAAACEQ/uES_3M4D1nM/s400/mfk+okl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392372728112628930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Tytułem streszczenia, zanim przejdę do ważniejszej sprawy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Poziom określony w protokole z obrad jury konkursu jako zadowalający był w rzeczywistości niski. Prac było niewiele, zabrakło wielu weteranów. Po odsianiu ewidentnej amatorki, pozostałe komiksy noszące znamiona jakiegokolwiek profesjonalizmu znalazły się w katalogu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Grand Prix wywalczyli Jacek Frąś z Grzegorzem Januszem komiksem "&lt;a href="http://wrak.pl/index.php?strona=nazywo&amp;amp;img=ostra_biel_01"&gt;Ostra biel&lt;/a&gt;". Był to zdecydowanie najlepszy short startujący w konkursie. Komiksami, które podobały mi się najbardziej (oprócz tych ze scenariuszami Bartka Sztybora, które tworzyły odrębną kategorię jakości) były:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- MINISTRANCI - Znakomity kartun, który daje wyobrażenie jak mogliby wyglądać "Włatcy móch" gdyby mieli szokować zamiast uprawiać mentalną pedofilię, oraz gdyby zostali zrealizowani przez profesjonalistów a nie estetycznych analfabetów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- Czer%wo%ny - Tu oddam głos Tomkowi Pstrągowskiemu, który jako juror lobbował za tym komiksem: "Komiks ma siłę, jest kontrowersyjny, ostry, budzi emocje. Pierwszy, wulgarny dialog jest mocny i śmieszny (gra w zupełnie już niedzisiejszą i niewinną zabawę w "pomidora" skonfrontowana z bardzo już dzisiejszą zabawą dzieciaków w "twoją starą" i wulgarne odzywki), nawiązanie do Czerwonego Kapturka przewrotne i sensowne. Zakończenie pozostawiające w niedosycie, bardzo ładnie, dramatycznie (by nie rzec tragicznie) zawieszone. Świetne wykorzystanie rekwizytu - iPoda". Podpisuję się pod tymi słowami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- GŁÓD (komiks o wszach:) - Nowelka ze scenariuszem Jakuba Matysa, ubiegłorocznego zwycięzcy Grand Prix. Gratka dla fanów "Alieen" Lewisa Trondheima.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Tylko te trzy komiksy (+ "&lt;a href="http://mushroom-mots.blogspot.com/2009/10/mfk-i-fajerwerki.html"&gt;Fajerwerki&lt;/a&gt;" i "&lt;a href="http://strip-tiz.blogspot.com/2009/10/odmiana-przez-przypadki.html"&gt;Odmiana przez przypadki&lt;/a&gt;") przyciągnęły mnie na dłużej i skłoniły do ponownej lektury i chwili refleksji. Ogólne wrażenia z wystawy to jednak niestety rozczarowanie. Najbardziej zasmucił mnie brak pozytywnych, dowcipnych historii oraz zwyczajowa grafomańska szyszka w dupie. Większość scenarzystów usilnie starała się sprzedać swoją życiową mądrość w temacie: "świat jest zły, mam kaca, kobiety są kurwami i czas podciąć sobie żyły". Wręcz poczułem się jakbym cofnął się w czasie o dekadę. Ludzie! Więcej uśmiechu!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Warto zatrzymać się i zastanowić czy formuła konkursu nadal jest aktualna a sam konkurs czy jest atrakcyjny dla potencjalnych uczestników. Minęły czasy, gdy była to jedyna tego typu inicjatywa. Obecnie w ciągu roku twórcy mogą stawać w szranki i walczyć o laur w wielu mniej lub bardziej prestiżowych konkursach. Na rzecz MFKiG nie przemawiają nagrody ani nagłośnienie medialne, bo na większe mogą liczyć między innymi laureaci konkursu organizowanego przez Muzeum Powstania Warszawskiego.  Stracił wagę również fakt publikacji w katalogu MFK. Obecnie wydawanych jest wiele antologii i magazinów o wyższej randze i szerszym odbiorze. Pomijam zupełnie jako argument retrospektywną prezentację komiksów na serwisach (Polter, Aleja, Gildia). Aby zamieścić tam swoje dzieła nie trzeba więcej aniżeli odrobiny chęci. Nawet Grand Prix czyli wyjazd na festiwal do Angouleme nie jest niczym szczególnym. Na taką wycieczkę obecnie może pozwolić sobie każdy. Większym problemem byłoby wręcz wygospodarowanie dodatkowego urlopu na kolejną komiksową imprezę niż kwestie finansowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Szczerze mówiąc, znaczenie konkursu przyMFKowego jest znikome. Tegoroczna edycja pokazała, że dla wielu osób gra nie jest warta świeczki. Jak na zdawałoby się ważny punkt MFK, mało kogo obchodzą komiksy biorące udział we współzawodnictwie. Uwaga publiczności skupiła się na kwestii pobocznej czyli rewelacjom związanym z tryumfem Sztybora, totalnie przechodząc obok przyczyny takiego stanu rzeczy. Owszem, faktem jest że obecnie jedynymi scenarzystami liczącymi się w zmaganiach MFKowych są Bartek Sztybor i Grzegorz Janusz, ale nie jest to w żadnej mierze sytuacja wykreowana przez komiksową masonerię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Co więc zrobić, aby zwiększyć prestiż konkursu wśród twórców? Nie w mojej gestii leży grzebanie w budżecie festiwalu, więc kilka pomysłów które mi się narzuciły nie ma wymiaru finansowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po pierwsze&lt;/span&gt;, laureaci powinni automatycznie dostać zaproszenia do kolejnej edycji City Stories. Zauważyłem, że w tegorocznej edycji projektu znalazły się komiksy Jakuba Matysa. Należy to rozwinąć. Wspólne warsztaty z udziałem zagranicznych kolegów po fachu są lepszą i bardziej motywującą do rozwoju nagrodą niż kolejny tablet.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po drugie&lt;/span&gt;, postuluję zwiększyć ilość plansz w komiksie wysyłanym na konkurs. Krótka forma to brnięcie w ślepy zaułek. 19 edycji konkursu chyba pokazało już, że najbardziej zapadły w pamięć shorty będące fragmentami dłuższej całości lub częścią cyklu (Mikropolis, Jeż Jerzy, komiksy Marka Turka). Przywoływany jako środowiskowy żart i przykład tego co było najgorsze w dziełach ery komiksowej smuty jest od wielu lat jedynie "On, ona i obraz". &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Myślę, że zwiększenie objętości prac konkursowych do 15-16 plansz pozwoli wziąć pod uwagę realizowane projekty albumowe. Przykład "Pantofla panny Hofmokl"czyli albumu, który przed premierą mógł się pochwalić branżowym wyróżnieniem utwierdza mnie w przekonaniu, że coś jest na rzeczy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po trzecie&lt;/span&gt;, niepokoję się że w następnej edycji zostaną wprowadzone prewencyjne zmiany w regulaminie aby uniemożliwić kolejny rajd Sztybora. Może to doprowadzic do przykrej sytuacji gdy nagrodzone komiksy będą dyskwalifikowane po tym, gdy na gali rozdania nagród rysownicy będą prosili na scenę scenarzystę, który "zapomniał się" podpisać na odwrocie dzieła. Uprzedzam fakty i histeryzuję, ale proszę - nie bawmy się w udowadnianie czegokolwiek. Rozmowy w kuluarach pozwalają mi przypuszczać, że przyszłym roku Bartek Sztybor powalczy o Grand Prix atakując jeszcze większą ilością mięsa armatniego. Z tym trzeba się po prostu pogodzić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po czwarte&lt;/span&gt;, należy zlikwidować wymóg wcześniejszego niepublikowania komiksu startującego w konkursie. Owszem, niech te komiksy będą wcześniej publikowane, niech startują w innych konkursach, niech zdobywają też inne nagrody. Można ewentualnie zaznaczyć, że publikacja ma zmieścić się w terminie od października ubiegłego roku (tak jak przy nagrodzie przyznawanej za najlepszy album roku) oraz że dany komiks powinien brać udział w tej edycji konkursu MFK po raz pierwszy. Dzięki temu autorzy będą mogli wybrać najlepszy ze swoich komiksów wyprodukowanych w danym roku co na pewno przełoży się na ogólny wzrost poziomu prac biorących udział w konkursie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Konkurs festiwalowy powinien mieć ambicję wyłonienia najlepszej krótkiej formy komiksowej, nie zaś najlepszej z krótkich form komiksowych narysowanych specjalnie na MFKowy konkurs. jak wspominałem, MFK przestało być jedynym miejscem gdzie komiksiarze mogą raz do roku zaprezentować swoje możliwości. Przy odrobinie dobrej woli może stać się festiwalem, na którym zostaną docenione najlepsze shorty komiksowe w ogóle. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/StWOx9c5CZI/AAAAAAAACEY/pPGAFEZSA7k/s1600-h/ostra_biel_kadr.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 380px; height: 117px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/StWOx9c5CZI/AAAAAAAACEY/pPGAFEZSA7k/s400/ostra_biel_kadr.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392373117806512530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Gwoli wyjaśnienia, nie brałem udziału w tegorocznej edycji i przy obecnym stanie rzeczy kładę lachę na swój udział w kolejnych. Na chwilę obecną jeśli mam do wyboru publikację w Ziniolu albo Kolektywie lub wysłanie komiksu na MFK, to moim zdaniem alternatywa jest prosta.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-23154878243466541?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/10/obrazki-z-wystawy.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/StWObRuoRMI/AAAAAAAACEQ/uES_3M4D1nM/s72-c/mfk+okl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-874375229684851037</guid><pubDate>Wed, 07 Oct 2009 07:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-07T01:48:14.109-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wystawy</category><title>Obrazki z imprezy</title><description>XX MFK(iG) za nami.&lt;br /&gt;Było grubo.&lt;br /&gt;Wystawy, spotkania, międzynarodowe sławy i lokalne gwiazdy.&lt;br /&gt;Na gali łzy wzruszenia i radość z sukcesów.&lt;br /&gt;Pod względem towarzyskim jak zwykle świetnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś, podczas eMeFKowego rozgardiaszu tuż przed wyjściem na galę dorwałem aparat Dominika Szcześniaka i pyknąłem serię fot. Liczyłem na mocarne, kompromitujące ujęcia. Przeliczyłem się, ale fotorelacji nie odpuszczę.&lt;br /&gt;Subiektywnie, KMWTW, CBwŁZwŁ, bez szczegółowych opisów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEdmDyOfI/AAAAAAAACAc/qa8CCzGtwUs/s1600-h/P1050687.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEdmDyOfI/AAAAAAAACAc/qa8CCzGtwUs/s400/P1050687.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389758129278958066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na Gali XXMFK nie dość, że można było spotkać SuperSambora to były również przynajmniej dwie dziewczyny. W dodatku rysujące.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEkOwcIKI/AAAAAAAACAk/yMxUs2yaKB4/s1600-h/P1050689.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEkOwcIKI/AAAAAAAACAk/yMxUs2yaKB4/s400/P1050689.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389758243282886818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Typowy miłośnik komiksików wygląda tak.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFyPBJ93I/AAAAAAAACB0/1Yk-pPj4eaI/s1600-h/P1050718_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFyPBJ93I/AAAAAAAACB0/1Yk-pPj4eaI/s400/P1050718_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389759583382796146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ewentualnie tak.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEuxl8q-I/AAAAAAAACA0/HquS7DrSIYQ/s1600-h/P1050698_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEuxl8q-I/AAAAAAAACA0/HquS7DrSIYQ/s400/P1050698_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389758424432815074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Elyta zaś mogła poszpanować takimi oto plakietkami z hologramem (z tyłu), w wersji dla pretorian, patrycjuszy i megabossów.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEocQcnrI/AAAAAAAACAs/91XyszT35Wo/s1600-h/P1050695_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEocQcnrI/AAAAAAAACAs/91XyszT35Wo/s400/P1050695_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389758315626274482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie muszę tłumaczyć, że coponiektórym było to nie w smak.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFOYoHltI/AAAAAAAACBM/DTZav-a5xUo/s1600-h/P1050702_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFOYoHltI/AAAAAAAACBM/DTZav-a5xUo/s400/P1050702_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389758967486846674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bartek zwycięzca. &lt;a href="http://i37.tinypic.com/msoy9z.jpg"&gt;Znajdź 10 różnic&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFZr1ngqI/AAAAAAAACBc/J3_wUOlmqoM/s1600-h/P1050709_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFZr1ngqI/AAAAAAAACBc/J3_wUOlmqoM/s400/P1050709_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389759161622299298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Blaki i Czaki w jednym stali domu.&lt;br /&gt;Znaczy się, w hotelu.&lt;br /&gt;W Polonii.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFUcl6L3I/AAAAAAAACBU/9lvjk0RYUBg/s1600-h/P1050703_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFUcl6L3I/AAAAAAAACBU/9lvjk0RYUBg/s400/P1050703_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389759071630536562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ekskluzywna fota Stefana Stefańca. Wydaje mi się, że pierwsza w sieci.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFKUXbAyI/AAAAAAAACBE/yvIw0LJfR6A/s1600-h/P1050700_resize.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 293px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFKUXbAyI/AAAAAAAACBE/yvIw0LJfR6A/s400/P1050700_resize.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389758897623597858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bele - "Gdybym rano obudził się z bólem gardła a potem zobaczył to zdjęcie, to chyba bym się zabił. Ale nie bolało mnie gardło. I obudziłem się przy Kasi". I co ty na to, Godai?&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFn923GXI/AAAAAAAACBs/9Tmuoe1bjF0/s1600-h/P1050712_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFn923GXI/AAAAAAAACBs/9Tmuoe1bjF0/s400/P1050712_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389759406977522034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sesja autografów trwała non stop.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxF3mTlZGI/AAAAAAAACB8/EIfQIvpNUzo/s1600-h/P1050719_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxF3mTlZGI/AAAAAAAACB8/EIfQIvpNUzo/s400/P1050719_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389759675533452386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Śledziu wpisał się Kajmanowi do Kolektywu.&lt;br /&gt;Kajman zaś wpisywał się plebsowi do Demonicznego Detektywa.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFf_DxGtI/AAAAAAAACBk/aAlnmAEBorY/s1600-h/P1050710_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxFf_DxGtI/AAAAAAAACBk/aAlnmAEBorY/s400/P1050710_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389759269861137106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zwyczajowa porcja knucia. Nie opuszcza mnie wrażenie, że ktoś to wszystko filmował.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxK0v-ScMI/AAAAAAAACCE/TMS-TwHdRy4/s1600-h/P1050726_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxK0v-ScMI/AAAAAAAACCE/TMS-TwHdRy4/s400/P1050726_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389765124147015874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dirty dancing.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxL4PhvI0I/AAAAAAAACCM/0k9qnuq0LXc/s1600-h/P1050728_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxL4PhvI0I/AAAAAAAACCM/0k9qnuq0LXc/s400/P1050728_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389766283668431682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jakub B. zdradza Unce z jakich hardkorów musiał ocenzurować Eulalię. Anathos jest wstrząśnięty.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxMdLNsq5I/AAAAAAAACCU/CcJ8fw0dmjI/s1600-h/P1050730_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxMdLNsq5I/AAAAAAAACCU/CcJ8fw0dmjI/s400/P1050730_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389766918165801874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;KRL - "Przecież tak się nie robi! Nie przypina się orderu do polaru".&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxM4fQ32dI/AAAAAAAACCc/WNXoWViGfMo/s1600-h/P1050732_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxM4fQ32dI/AAAAAAAACCc/WNXoWViGfMo/s400/P1050732_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389767387404294610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Naprawdę, nie mam pojęcia skąd się wzięło to zdjęcie w aparacie!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxNYZkCHjI/AAAAAAAACCk/7rziR3SnyXc/s1600-h/P1050733_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxNYZkCHjI/AAAAAAAACCk/7rziR3SnyXc/s400/P1050733_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389767935629860402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Toaleta zwyczajowym miejscem spotkań komiksiarzy.&lt;br /&gt;KRL - "Przecież tak się nie robi! Nie przypina się orderu do polaru".&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxNwHWPZmI/AAAAAAAACCs/89gnj8Qyl-0/s1600-h/P1050735_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxNwHWPZmI/AAAAAAAACCs/89gnj8Qyl-0/s400/P1050735_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389768343057032802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niewiarygodne! Współcześni gladiatorzy mieli siłę walczyć jeszcze ze 4 godziny!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxOvvdSbyI/AAAAAAAACC0/LjgO-rbEge8/s1600-h/P1050740_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxOvvdSbyI/AAAAAAAACC0/LjgO-rbEge8/s400/P1050740_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389769436155768610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ja zaś wyspałem się za wszystkie czasy i z samego rana uderzyłem na giełdę.&lt;br /&gt;Koko jeszcze nie wie o tym, że sprofanowałem jego pandy. Na razie cieszy się ze zwycięstwa nad Rosinskim w konkursie na rysunkową miss festiwalu.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxPZr_rbuI/AAAAAAAACC8/hPc7wJ6dgvA/s1600-h/P1050753_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxPZr_rbuI/AAAAAAAACC8/hPc7wJ6dgvA/s400/P1050753_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389770156780777186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Od rana komiksiki, autografy, sława!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxPmradJQI/AAAAAAAACDE/naQNoKfgPuY/s1600-h/P1050748_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxPmradJQI/AAAAAAAACDE/naQNoKfgPuY/s400/P1050748_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389770379962950914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mroja zdradziła swoją nową filozofię wydawniczą.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxP8M4d2FI/AAAAAAAACDM/6xzmHjRGDNE/s1600-h/P1050755_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxP8M4d2FI/AAAAAAAACDM/6xzmHjRGDNE/s400/P1050755_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389770749724448850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W końcu nadszedł czas aby udać się na jakieś spotkanie.&lt;br /&gt;Surpiko opowiada o swoim &lt;a href="http://www.wrak.pl/index.php?strona=aktu&amp;amp;n=2009.09.25"&gt;debiutanckim albumie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxQjDz3EaI/AAAAAAAACDU/eUqd6TixxZQ/s1600-h/P1050771_resize.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxQjDz3EaI/AAAAAAAACDU/eUqd6TixxZQ/s400/P1050771_resize.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389771417304109474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pomimo wczesnej pory widownia dopisała.&lt;br /&gt;I to nie jest tak, że było 10 osób (wliczając fotografa).&lt;br /&gt;Po prostu reszta tłumu już wyszła ustawić się w kolejkę po autograf Surpiko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz oby do WSK!&lt;br /&gt;(czy jak tam się będzie Warszawska impreza nazywała)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-874375229684851037?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/10/obrazki-z-imprezy.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsxEdmDyOfI/AAAAAAAACAc/qa8CCzGtwUs/s72-c/P1050687.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-7782409731732891239</guid><pubDate>Thu, 01 Oct 2009 12:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-01T06:41:00.799-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>recki</category><title>KRL - ŁAUMA - KOMIKS ROKU</title><description>&lt;span style="font-size:78%;"&gt;(Marceli - ten wpis dedykuje Tobie, kolego!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSoop7eywI/AAAAAAAACAE/UTRSwkgyWT4/s1600-h/ok%C5%82adka+%C5%81auma.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 280px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSoop7eywI/AAAAAAAACAE/UTRSwkgyWT4/s400/ok%C5%82adka+%C5%81auma.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5387616470645525250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nieoficjalnym tytułem "Cudownego dziecka polskiego komiksu" przez ostatnie lata określano wielu młodych twórców. Dekadę temu na spółę dzielili się nim &lt;a href="http://www.rebelka.net/"&gt;Jakub Rebelka&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/benedykt_szneider"&gt;Benedykt Szneider&lt;/a&gt;. Potem trafił między innymi do &lt;a href="http://kartonkomiks.pl/"&gt;Tomka Pastuszki&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://tkachoz.digart.pl/digarty/"&gt;Mikołaja Tkacza&lt;/a&gt;. Obecnie najbardziej pasuje zaś do &lt;a href="http://kolec.ownlog.com/"&gt;Marcina Podolca&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://igorwolski.boo.pl/"&gt;Igora Wolskiego&lt;/a&gt; czyli przedstawicieli najnowszej fali polskiego komiksu, którzy mogą się pochwalić zarówno pierwszymi próbami albumowymi i wieloma poblikacjami w necie, jak też co najważniejsze - niesamowitym progresem warsztatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak tak sobie myślę, że w zasadzie to określenie najbardziej pasuje nie do kolejnego z obiecujących debiutantów, ale do statecznego (w porównaniu z debiutantami) bibliotekarza i wannabe kowboja czyli jednym słowem - &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/krl"&gt;KRLa&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Wydawało mi się, że Karola Kalinowskiego nie trzeba przedstawiać ale jednak w kontekście niszowości komiksu będzie to nieodzowne. Twórca ten odbywał staż w Produkcie jako "adoptowany syn &lt;a href="http://mrherring.blogspot.com/"&gt;Śledzia&lt;/a&gt;", gdzie brylował historyjkami o &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/kaerelki/1"&gt;Kaerelkach&lt;/a&gt;. Następnie zaskoczył dwutomowym &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/liga_obroncow_planety_ziemia/1"&gt;LOPZ&lt;/a&gt; wydanym przez Egmont w 2004 r. A to był dopiero początek. Później KRL dostał się pod opiekuńcze skrzydła &lt;a href="http://slowem.pl/"&gt;Kiamila&lt;/a&gt; zaś jego komiksy i żarty rysunkowe stanowiły najmocniejszy punkt każdego z numerów ChiChotu. Stąd droga wiodła do animowanych filmików w ZAPie i wideo Roberta Kasprzyckiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KRL wrócił do komiksu mocnym uderzeniem i w 2007 r. zaprezentował ciepło przyjętego &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/yoel/1"&gt;Yoela&lt;/a&gt;, w którym zmierzył się z formą typowej dla USA zeszytowej miniserii (wydanej od razu w jednym tomie). W międzyczasie badał teren różnymi niezrealizowanymi projektami takimi jak: postapokaliptyczny webkomiks, powieść graficzna o klaustrofobii, powrót Kaerelków w &lt;a href="http://kg.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11705973"&gt;zeszytówce dla KG&lt;/a&gt;, czy nawet linia maskotek mających promować &lt;a href="http://ostatniakronika.blogspot.com/"&gt;komiks sci-fi&lt;/a&gt;. Już po tym wyjątkowo pobieżnym wyliczeniu widać, że mamy do czynienia z twórcą wyjątkowo pomysłowym i płodnym. Warto się pokusić o stwierdzenie, że swoimi nieukończonymi projektami KRL mógłby obdzielić gro komiksiarzy. Z drugiej strony, jego pomysły zawsze noszą wyraźne indywidualne piętno więc nie jestem pewien czy taka inicjatywa by się sprawdziła. Co cieszy, na kilka zapowiedzianych i opuszczonych komiksów KRL zawsze jednak któryś finalizuje. A wtedy zazwyczaj raczy swoich fanów dziełkiem najwyższej próby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSwCC_annI/AAAAAAAACAM/DIzUiTbeg3g/s1600-h/%C5%82auma+%283%29.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSwCC_annI/AAAAAAAACAM/DIzUiTbeg3g/s400/%C5%82auma+%283%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5387624603451039346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak jest własnie w przypadku nowego albumu - ŁAUMY. KRL znowu zaskoczył zarówno fabularnie jak i graficznie. Narysował komiks familijny, w którym (posłużę się efekciarskim porównaniem) muminki spotykają Gaimana. Historia o małej Dorotce przeprowadzającej się z miasta do suwalskiej wioski jest urzekająca. Ciepła opowieść o magii dzieciństwa (i pradawnej magii Jaćwingów) wspaniale koresponduje z zimową scenografią sugestywnie oddaną przez czarno-białe ilustracje. Narracja poprowadzona jest bezpretensjonalnie zaś akcja komiksu niepostrzeżenie przenosi się z rejonów sympatycznej (aczkolwiek nieco niepokojącej) obyczajówki do fantastycznego świata marzeń. Pierwszy rozdział (1/3 albumu) można &lt;a href="http://lauma-krl.blogspot.com/2009/09/waz-szeptucha-i-stary-kredens.html"&gt;przeczytać na stronie Łaumy&lt;/a&gt;. W całość zaś NALEŻY (sic!) się zaopatrzyć po premierze książki, która nastąpi już w najbliższy weekend podczas &lt;a href="http://www.komiksfestiwal.com/"&gt;XX MFK&lt;/a&gt;. Naprawdę warto kupić ten komiks, gdyż jest ewenementem w kategorii polskiego komiksu dla dzieci i powinien znaleźć się w każdej bibliotece.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy krótkiej refleksji na temat tego komiksu warto wspomnieć o soundtracku. KMH &lt;a href="http://motywdrogi.pl/2009/09/21/lauma/"&gt;w swojej recenzji&lt;/a&gt; proponował mroźny post-rock, aczkolwiek ja skłaniałbym się do pójścia tropem pozostawionym przez autora, który na planszach Łaumy przemyca swoje countrowe fascynacje. Dla mnie wypadkową klimatu komiksu i muzyki w nim "występującej" jest muzyka bardziej organiczna, w stylu nastrojowych piosenek &lt;a href="http://www.myspace.com/bonnyprincebilly"&gt;Willa Oldhama&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://www.myspace.com/magnoliaelectricco"&gt;Jasona Moliny&lt;/a&gt;. Takie tło muzyczne proponuję więc do lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karol Kalinowski pracował nad Łaumą od stycznia do września. Jak bardzo była to ciężka praca świadczą próby jej odreagowania na autorskim blogu. Efektem ubocznym włożonego wysiłku okazały się afery: z &lt;a href="http://krlcomics.blogspot.com/2009/02/co-sadzisz-o-obecnym-stanie-naszego.html"&gt;zabijaniem polskiego komiksu&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://krlcomics.blogspot.com/2009/04/wpis-38-drogi-pamietniku.html"&gt;rozprawa z naczelnym komiksologiem RP&lt;/a&gt; jak też w końcu &lt;a href="http://krlcomics.blogspot.com/2009/06/wpis-53-drogi-pamietniku.html"&gt;sex-afera&lt;/a&gt; związana z antologią lesbijską. Niech Was nie zwiedzie internetowe bojownicze oblicze autora. Jestem przekonany, że gdy po raz kolejny włoży kij w mrowisko lub zacznie bełtać w komiksowym bagienku z dużą pewnością można założyć, że ciężko pracuje nad kolejnym dziełem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSxKzZNbnI/AAAAAAAACAU/02NSIPnbxns/s1600-h/%C5%82auma+%284%29.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 135px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSxKzZNbnI/AAAAAAAACAU/02NSIPnbxns/s400/%C5%82auma+%284%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5387625853394710130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Albo przynajmniej komiksem roku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-7782409731732891239?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/10/krl-auma-komiks-roku.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsSoop7eywI/AAAAAAAACAE/UTRSwkgyWT4/s72-c/ok%C5%82adka+%C5%81auma.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-85705816226396904</guid><pubDate>Mon, 28 Sep 2009 13:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-28T07:43:06.652-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>10 Bolesnych Operacji</category><title>Mistrzostwo poprzez wiarygodną kreację</title><description>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CMy%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} span.MsoEndnoteReference 	{mso-style-noshow:yes; 	vertical-align:super;} p.MsoEndnoteText, li.MsoEndnoteText, div.MsoEndnoteText 	{mso-style-noshow:yes; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}  /* Page Definitions */  @page 	{mso-footnote-separator:url("file:///C:/DOCUME~1/My/USTAWI~1/Temp/msohtml1/01/clip_header.htm") fs; 	mso-footnote-continuation-separator:url("file:///C:/DOCUME~1/My/USTAWI~1/Temp/msohtml1/01/clip_header.htm") fcs; 	mso-endnote-separator:url("file:///C:/DOCUME~1/My/USTAWI~1/Temp/msohtml1/01/clip_header.htm") es; 	mso-endnote-continuation-separator:url("file:///C:/DOCUME~1/My/USTAWI~1/Temp/msohtml1/01/clip_header.htm") ecs;} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:42.55pt 2.0cm 42.55pt 2.0cm; 	mso-header-margin:35.45pt; 	mso-footer-margin:35.45pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1; 	mso-endnote-numbering-style:arabic;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;Wielkimi krokami nadciąga XX edycja &lt;a href="http://wrak.pl/index.php?strona=imprezy_mfk2009"&gt;Międzynarodowego Festiwalu Komiksu&lt;/a&gt; (i Gier). Już od piątku zacznie się największe w kraju święto miłośników "tych śmiesznych historyjek obrazkowych o małpie i milicjancie". Również będzie to wyśmienita okazja na integrację fandomu. Z tej racji, jak też zadość mojej próbie ogarnięcia recenzji komiksów które współtworzyłem, reaktywuję bloga (oby na dłużej) gościnnym tekstem. Nie jest to jednak recenzja, lecz praca krytyczna w której 10BO zostało zestawione z innymi "komiksami psychologicznymi".&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;Korzystając z uprzejmości Michała Siromskiego prezentuję jego referat, który był prezentowany dwa lata temu podczas Sympozjum Komiksologicznego i został zamieszczony w &lt;a href="http://www.sklep.gildia.pl/literatura/102883-sympozjum-komiksologiczne-7-1-2007-komiks-polski-mistrzowie-i-ich-dziela"&gt;stosownej publikacji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsDHQ72QmNI/AAAAAAAAB_s/bjPOdkQKOAM/s1600-h/sympozjum07.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 282px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsDHQ72QmNI/AAAAAAAAB_s/bjPOdkQKOAM/s400/sympozjum07.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386524248092219602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;Michał Siromski&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center; line-height: 150%;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b style=""&gt;Mistrzostwo poprzez wiarygodną kreację.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center; line-height: 150%;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b style=""&gt;Próba identyfikacji polskiego komiksu psychologicznego&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center; line-height: 150%;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center; line-height: 150%;" align="center"&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Precyzyjne zdefiniowanie utworu psychologicznego nie jest proste, podobnie jak niełatwo jednoznacznie określić wzajemny wpływ psychologii i sztuki. Związek tych dwóch dziedzin przypomina sinusoidę: raz wpływ nasila się, psychologizm jako konwencja artystyczna staje się jednym z dominujących nurtów w sztuce a psychologiczny realizm uznawany jest za jeden z najistotniejszych wskaźników artystycznego mistrzostwa; potem sinusoida opada, psychologia oskarżana jest o szerzenie fatalizmu i determinizmu, zaś pojęcie psychologizmu nabiera negatywnej konotacji jako symbol nieuprawnionego wkraczania jednej dziedziny nauki na obszar innych&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn1" name="_ednref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[1]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Jakkolwiek starania niektórych psychologów, aby z psychologii uczynić metanaukę, najważniejszą z nauk, są moim zdaniem przesadzone, to jednak zarówno procesy tworzenia, jak i odbioru dzieła sztuki są elementami szerszego sytemu zachodzących w ludzkiej jaźni zjawisk psychicznych. Stąd uprawnione wydaje się korzystanie przy tworzeniu oraz analizie dzieł sztuki z wypracowanych przez psychologię narzędzi i koncepcji.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Utwory psychologiczne to właśnie dzieła, które szczególnie obficie korzystają z dorobku psychologii. W odróżnieniu jednak od określeń typu „utwór kryminalny”, „podróżniczy” czy „erotyczny”, pojęcie „utwór psychologiczny” nie jest ścisłym rozróżnieniem tematycznym. Oznacza raczej szczególne zagęszczenie pewnych cech - o których będzie mowa później – oraz wysunięcie jakby na pierwszy plan emocji i motywacji bohaterów, a zepchnięcie tradycyjnie rozumianej fabuły do roli tła.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Nie oznacza to oczywiście, że tylko utwory psychologiczne cechują się psychologicznym realizmem. Jako egzemplifikację podać można twórczość Stephena Kinga. Amerykański pisarz powszechnie uznawany jest za mistrza horroru, a cechą charakterystyczną jego utworów są bogate i niezwykle wiarygodne psychologicznie osobowości bohaterów. King nie tworzy jednak powieści psychologicznych, ów realizm ma za zadanie po prostu bardziej związać czytelnika z bohaterami, uprawdopodobnić kolejne opisywane wydarzenia i w ostateczności spotęgować fabularną dramaturgię; w istocie więc służy podniesieniu atrakcyjności czytelniczej dzieła, a nie ukazaniu zawiłości życia psychicznego bohaterów.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;W tym względzie kimś w rodzaju komiksowego odpowiednika Kinga jest brytyjski scenarzysta Neil Gaiman. W swym najsłynniejszym dziele – pt. &lt;i style=""&gt;Sandman&lt;/i&gt; – Gaiman zawarł całą galerię intrygujących i bogatych psychologicznie bohaterów. I tu jednak psychologiczny realizm pełni rolę służebną wobec fabuły, wobec czego nie można &lt;i style=""&gt;Sandmana&lt;/i&gt; zakwalifikować jako utwór &lt;i style=""&gt;stricte&lt;/i&gt; psychologiczny&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn2" name="_ednref2" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[2]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Powstanie komiksu psychologicznego wiąże się ściśle z pojawieniem się w komiksie jako gatunku treści poważniejszych, skierowanych do dorosłych czytelników. Można zaryzykować twierdzenie, iż utwór Willa Eisnera &lt;i style=""&gt;Kontrakt z Bogiem&lt;/i&gt;, uznawany za pierwszą &lt;i style=""&gt;graphic novel&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn3" name="_ednref3" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[3]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; jest jednocześnie pierwszym komiksem psychologicznym w historii gatunku.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;W Polsce komiks jako gatunek rozwijał się w specyficznych warunkach. Aż do roku 1989 komiks jako propozycja kulturowa „oficjalnie” skierowana do dorosłych odbiorców nie miała racji bytu (z pewnymi wyjątkami, jak w przypadku niektórych komiksów zamieszczonych w magazynach RELAX i ALFA). Działania władz konsekwentnie utrwalały stereotyp komiksu jako medium niepoważnego: taki stereotyp promowano, a jednocześnie tylko takie komiksy publikowano. I choć powstało wówczas kilka komiksów, które można uznać za dzieła wybitne, to mistrzostwo ich autorów polegało głównie na umiejętnościach plastycznych, oryginalnym humorze, czy ciekawie opowiedzianej fabule. Dopiero ustrojowy przełom stworzył w Polsce możliwość wydawania poważnych komiksów dla dorosłych. Chociaż powstał wówczas pierwszy polski komiks zawierający elementy psychologiczne – mowa o &lt;i style=""&gt;Mikropolis&lt;/i&gt; Denisa Wojdy i Krzysztofa Gawronkiewicza – to ogólna zapaść rynku wydawniczego zahamowała rozwój tego typu komiksów o kolejną dekadę.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Dopiero stopniowy rozwój publikacji podziemnych i niezależnych a także coraz szerszy dostęp do zachodnich twórców komiksu psychologicznego (wśród których wymienić można na pewno Roberta Crumba, Harvey’a Pekara, Jamesa Kochalka, Craigha Thompsona, Daniela Clowesa, Arta Spiegelmana czy Marjane Satrapi) dał polskim twórcom możliwość wypowiedzenia się i w takiej formie. Obecnie mianem komiksu psychologicznego określić możemy z pewnością twórczość Agaty „Endo" Nowickiej, tandemów Sylwia Restecka i Joanna Sanecka oraz Dominik Szcześniak i Maciej Pałka, a także Karola Konwerskiego i Mateusza Skutnika, autorów komiksu &lt;i style=""&gt;Blaki&lt;/i&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Z opisanych powyżej powodów dorobek polskich twórców w dziedzinie komiksu psychologicznego jest bardzo skromny. Zawiera on jednak już dzieła wybitne (za takie można uznać moim zdaniem &lt;i style=""&gt;Mikropolis&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn4" name="_ednref4" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[4]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; oraz &lt;i style=""&gt;Blaki&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn5" name="_ednref5" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[5]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;), i – co najważniejsze – stanowi materiał wystarczający do zdefiniowania pewnych cech charakterystycznych. Niniejszy tekst jest próbą pokazania, w jaki sposób twórcy polskich komiksów próbują osiągnąć efekty artystyczne podobne do tych spotykanych w literaturze. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Opierając się na opisanych przez Jerzego Speinę strategiach pisarskich w powieści psychologicznej&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn6" name="_ednref6" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[6]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, można wyróżnić cztery wyznaczniki komiksu psychologicznego: 1) zniesienie dystansu między narratorem a głównym bohaterem; 2) ujmowanie świata konwencjonalnego przez pryzmat procesów zachodzących w psychice bohaterów; 3) wysunięcie na pierwszy plan życia psychicznego bohatera, kosztem jego działań; 4) ukazanie charakteru bohaterów jako dynamicznej, pełnej sprzeczności i ulegającej zmianom konstrukcji, a nie jako jednolitego, stałego zespołu cech.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;W komiksie, w przeciwieństwie do np. literatury, głównym nośnikiem narracji jest obraz, słowo zaś zostaje zepchnięte do roli uzupełnienia, a czasem wręcz tylko graficznego symbolu&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn7" name="_ednref7" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[7]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. W konsekwencji utwór komiksowy znakomicie może obyć się bez tradycyjnego narratora (czyli tekstu narracyjnego umieszczonego najczęściej w ramce), a w pewnych przypadkach nawet w ogóle bez jakiegokolwiek tekstu. Mimo to twórcy stosunkowo często korzystają z tekstu narracyjnego, po to, aby uzyskać określony efekt formalny.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Szczególne znaczenie tekst narracyjny ma właśnie w przypadku utworu psychologicznego. Przykładem jest tutaj zbiór kilkustronicowych opowieści obrazkowych pt. &lt;i style=""&gt;Blaki&lt;/i&gt;. W niemal wszystkich pojawia się tekst narracyjny, nie wygłaszany jednak przez tradycyjnego „wszechwiedzącego” narratora, lecz przez głównego, tytułowego bohatera opowieści. Co ważne, tekst ten sformułowany jest w pierwszej osobie, jako monolog bezpośredni, co w efekcie zmusza czytelnika do przyjęcie punktu widzenia bohatera utworu. Autorzy próbują wzmocnić efekt prowadząc też w niektórych momentach narrację wizualną z punktu widzenia Blakiego, czyli pokazując komiksową rzeczywistość taką, jaką widzi Blaki (przykład: nowela &lt;i style=""&gt;Odjazdy&lt;/i&gt;, w której najpierw obserwujemy Blakiego patrzącego przez okno jadącego pociągu, a następnie to, co widzi za oknem).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Drugi wyznacznik komiksu psychologicznego, czyli ujmowanie świata konwencjonalnego przez pryzmat procesów zachodzących w psychice bohaterów, realizowany może być na wiele różnych sposobów. Może na przykład objawiać się, tak jak to się dzieje w &lt;i style=""&gt;Blakim&lt;/i&gt;, potokiem niezbornych wrażeń, myśli i wspomnień. Przemyślenia Blakiego konstruowane są w nieprzewidywalnym kierunku, zawsze wywoływane przez drobne, na pozór nieistotne wydarzenia. Są nieprecyzyjne, gmatwają się, a czasem wręcz – zamiast zmierzać to tradycyjnej puenty – zostają nagle przerwane (np. epizod &lt;i style=""&gt;Lotek&lt;/i&gt;). Charakterystyczna jest tu całkowita marginalność świata zewnętrznego: w zdecydowanej większości opowieści mają tylko dwóch bohaterów – Blakiego i jego refleksje. Innych ludzi w zasadzie tu nie ma, a nawet jeśli się pojawią (i wchodzą w jakiekolwiek interakcje z bohaterem), to jest to tylko pretekst do uruchomienia kolejnych przemyśleń. Tym samym, chociaż Blaki porusza się po znanej nam wszystkim rzeczywistości, to faktycznie żyje jakby we własnym uniwersum swoich myśli.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Oryginalnym wariantem rejestracji doznań psychicznych bohatera jest wykorzystanie techniki tzw. strumienia świadomości. Termin ten pierwotnie powstał jako pojęcie psychologiczne, oznaczające świadomy poziom funkcjonowania człowieka, jego sfera myślowa&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn8" name="_ednref8" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[8]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Potem koncepcja strumienia świadomości przejęta została przez literaturę jako odmiana monologu wewnętrznego, będąca wprost odzwierciedleniem procesów myślowych i wewnętrznych stanów psychicznych narratora. Za twórcę literackiego strumienia świadomości uznaje się francuskiego symbolistę Edouarda Dujardina (w powieści &lt;i style=""&gt;Wawrzyny już ścięto&lt;/i&gt;, 1888 r.), jednak termin ten stał się słynny dopiero dzięki powieści Jamesa Joyce’a pt.: &lt;i style=""&gt;Ulisses&lt;/i&gt; (1922 r.)&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn9" name="_ednref9" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[9]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Potem podobny zabieg wykorzystywali najwięksi klasycy powieści psychologicznej, m.in. William Faulkner, Virginia Woolf, Samuel Beckett, a w Polsce Zofia Nałkowska, Jerzy Andrzejewski oraz Witold Gombrowicz. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Zastosowanie komiksowego strumienia świadomości możemy zaobserwować w &lt;i style=""&gt;Projekcie: Człowiek&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn10" name="_ednref10" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[10]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; autorstwa Agaty „Endo" Nowickiej. Na album składa się cykl jednostronicowych scenek z życia autorki (a dokładnie z okresu ciąży). Narracja jest tu poszarpana i chaotyczna, sprawia wrażenie dosłownego zapisu myśli, wrażeń i emocji, zapisu pozbawionego świadomej kontroli. Owa chaotyczność i fabularne „poszatkowanie” po części wynikają ze sposobu, w jaki plansze były tworzone (ukazywały się one na bieżąco w dodatku GAZETY WYBORCZEJ – WYSOKIE OBCASY, dopiero potem zebrane zostały w osobnym albumie), po części jednak wynikają ze świadomej decyzji autorki. W ten sposób Nowicka odtwarza na komiksowej planszy chaotyczność współczesnego życia; wyszarpuje z kontekstu skrawki codziennego życia: jednego zdania, gestu, sytuacji, refleksji. Te codzienne drobiazgi wysunięte zostają na pierwszy plan, nabierając w ten sposób charakteru uniwersalnej metafory. Warto też zauważyć, iż autorka podobną zasadą kieruje się nie tylko przy konstrukcji całości, ale również przy komponowaniu poszczególnych plansz. Przykładem może być strona zatytułowana przez autorkę &lt;i style=""&gt;miłość-małość&lt;/i&gt;. Plansza składa się z porozrzucanych bezładnie rysunków (bohaterka rozmawia z płodem, pisze sms-a do swojego partnera, siedzi z nim przy stole, płacze na łóżku). Wrażenie zamętu potęguje rezygnacja z tradycyjnego podziału strony na ograniczone ramkami kadry oraz umieszczenie na całości bezładnych bazgrołów, przypominających dziecięce rysunki. Wrażenie nieskładności jest tu jednak zamierzone: plansza jest po prostu dosłowną rejestracją ówczesnego stanu psychicznego autorki. Co ważne, rejestracją odbywającą się jakby poza świadomym procesem twórczym, o czym mówi w wywiadzie sama Nowicka: &lt;i style=""&gt;Jest dla osób postronnych chyba najmniej czytelnym ze wszystkich rysunków, a dla mnie najlepszym rysunkowo. Właściwie rysował się sam, a ja z rosnącym zaciekawieniem i przerażeniem obserwowałam jak powstaje&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn11" name="_ednref11" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[11]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style=""&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Kolejnym wyznacznikiem komiksu psychologicznego jest wysunięcie na pierwszy plan życia psychicznego bohatera, kosztem jego działań. Jerzy Szyłak pisze o &lt;i style=""&gt;Blakim&lt;/i&gt; Skutnika i Konwerskiego: &lt;i style=""&gt;(…) w ich komiksie w ogóle nie ma akcji w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Blaki został przedstawiony nie tylko jako bohater, który nie dokonuje żadnych heroicznych czynów, ale jako istota, w której życiu nic się nie dzieje. Toczy się ono zgodnie z jakimś ustalonym porządkiem, składa z rutynowo powtarzanych czynności, polega na trwaniu w czasie i przestrzeni&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn12" name="_ednref12" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[12]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Przy czym jednocześnie ż&lt;i style=""&gt;ycie Blakiego (…) nie jest wcale nudne. Owe &lt;span style=""&gt;»&lt;/span&gt;przerwy na kawę&lt;span style=""&gt;«&lt;/span&gt;, które Skutnik przedstawia na obrazkach, służą Blakiemu do obserwacji dookolnej codzienności i snucia refleksji, które nie muszą mieć wielkiego ciężaru gatunkowego, opierają się jednak na bacznej obserwacji świata i samego siebie. Są to momenty, w których bohater komiksu przeżywa najbarwniejsze przygody w swoim życiu - dokonuje wielkich odkryć i wyrusza w podróże w nieznane. Cóż z tego, że to w sobie Blaki odkrywa coś, czego istnienia nie podejrzewał, a wielkich odkryć dokonuje na własnym podwórku lub podczas jazdy pociągiem nie wiadomo skąd, do nie wiadomo dokąd? Ważne, że są to odkrycia ważne i przynoszące radość. W przeciwieństwie do tych bohaterów postmodernistycznych opowieści, którzy snuli nic nie znaczące narracje, by zagadać bezsens własnej egzystencji, Blaki dokonuje tego, co Charles Taylor nazwał &lt;span style=""&gt;»&lt;/span&gt;epifanią codzienności&lt;span style=""&gt;«&lt;/span&gt; - odnajduje w otaczającej go rzeczywistości ład, harmonię i poczucie, że w tym świecie jest u siebie&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn13" name="_ednref13" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[13]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style=""&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;W jeszcze większym stopniu zminimalizowana została akcja w komiksach Joanny Senackiej i Sylwii Resteckiej. Agnieszka Kłos, opisując ich twórczość, pisze wprost o prezentowaniu &lt;i style=""&gt;nic nie robienia&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn14" name="_ednref14" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[14]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Bohaterki tych komiksów&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn15" name="_ednref15" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[15]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; nie wykonują niemal żadnych działań, po prostu opowiadają o swoich emocjach, wyobrażeniach i nadziejach. Ale właśnie w ich rozmowach i gestach jest zasadnicza treść tych komiksów: Sanecka i Restecka opowiada o życiu szarych kobiet w szarej rzeczywistości współczesnej Polski. Ultrarealistyczne, oparte na przetworzonych zdjęciach rysunki tworzą złudzenie podglądania realnego życia bohaterek przez ukrytą kamerę.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Podobną statyczność widać w noweli Piotra Kani &lt;i style=""&gt;On, Obraz i Ona&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn16" name="_ednref16" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[16]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Przez trzy strony komiksu w sensie akcji nie dzieje się nic: bohater pije po prostu herbatę i rozmyśla o kobiecie, w której się zakochał. Ale w tym komiksie najważniejsze są wspomnienia i towarzyszące im emocje. Znaczący jest tu sposób, w jaki Kania rysuje mowę niewerbalną swojego bohatera, zwłaszcza szereg gestów wskazujących na intensywne myślenie, zastanawianie się (pocieranie dłonią brody, dotykanie czoła). Tym samym rysownik podkreśla, że o ile w widzialnej przez nas rzeczywistości nic się nie dzieje, to jednak w psychice bohatera dzieje się bardzo wiele. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Charakterystycznym elementem komiksu psychologicznego jest dechronologizacja budowy fabularnej i nasilenie introspekcji. Zabieg ten pojawia się w wielu klasycznych powieściach psychologicznych, jak choćby w powieści &lt;i style=""&gt;Pani Dalloway&lt;/i&gt; Virginii Woolf, której akcja zewnętrzna obejmuje zaledwie jeden dzień, ale snute przez bohaterów retrospekcje rozciągają się na cały okres ich życia. Jako komiksowy przykład tego samego rozwiązania można wskazać &lt;i style=""&gt;Dziesięć bolesnych operacji&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn17" name="_ednref17" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[17]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; Dominika Szcześniaka i Macieja Pałki. Komiks ten również rozgrywa się w ciągu jednego dnia, jednak na skutek wplatanych co chwilę retrospekcji akcja rozpada się właściwie na szereg luźno powiązanych ze sobą scen. Dodatkowo w komiksie pojawiają się sekwencje, w których różne osoby opowiadają o swoich relacjach z głównym bohaterem. Dygresje te zdają się być zawieszone w czasie, jak uwagi poczynione na marginesie. Wszystko to sprawia, że trudno w przypadku &lt;i style=""&gt;Dziesięciu bolesnych operacji&lt;/i&gt; mówić o posiadającej logiczny tok fabule, jednak z drugiej strony rozsypane w komiksie sceny układają się jak mozaika w zwarty obraz życia i funkcjonowania głównego bohatera. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Dominacja sfery psychicznej bohatera nad jego działaniami podkreślona może być poprzez szereg rozwiązań graficznych. Jednym z najczęstszych jest takie rozplanowanie kadru, aby w centralnym jego punkcie znalazła się głowa lub czoło rozmyślającego bohatera. Zabieg ten wizualnie wskazuje czytelnikowi, iż w chwili obecnej główną areną „dziania się” jest umysł protagonisty. Z kolei Agata Nowicka wskazuje na refleksyjność rysując siebie leżącą (&lt;i style=""&gt;Ja w ogóle lubię rysować swoje bohaterki jak leżą, w rzucie z góry. To jest taki moment zatrzymania, inwentaryzacji życia&lt;/i&gt; – mówi w wywiadzie&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn18" name="_ednref18" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[18]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Innym rozwiązaniem graficznym może być swoiste „zamrożenie” akcji komiksu poprzez wielokrotne powtórzenie tego samego kadru. Skrajnym przykładem jest tu nowela &lt;i style=""&gt;Blaki: Wróg&lt;/i&gt;, która niemalże w całości (5 stron) składa się z powtórzenia tego samego kadru: Blakiego siedzącego przy stole, palącego papierosa i snującego swoje rozważania. Twórca wprost tym samym wskazuje, iż rezygnuje z tradycyjnie rozumianej akcji, pozostawiając jedynie czytelnika sam na sam z bohaterem.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Jeszcze innym wariantem podniesienia psychiki protagonisty do rangi pierwszoplanowego bohatera jest przełożenie jego myśli na konkretne obrazy i umieszczenie ich na komiksowej planszy w dymkach, czyli tam gdzie tradycyjnie powinny pojawić się teksty i myśli. Tym samym zwizualizowane myśli bohatera stają się po prostu częścią świata konwencjonalnego, na równi z każdym innym elementem komiksu. Zabieg ten zastosowany został np. w noweli &lt;i style=""&gt;Blaki: Drzewo&lt;/i&gt;. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Czwarty wyznacznik komiksu psychologicznego, czyli rezygnacja z przedstawienia charakteru bohaterów jako jednolitego, stałego zespołu pozytywnych cech, wiąże się z silnym zainteresowaniem twórców współczesnej kultury masowej postmodernizmem i moralnym relatywizmem.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Bohater utworów psychologicznych często nie jest postacią pozytywną, przynajmniej nie jednoznacznie. Trudno uznać go za wzór do na śladowania, zamiast podziwu budzi co najwyżej politowanie i znacznie częściej jest przedmiotem niż sprawcą wydarzeń. Można zatem stwierdzić, iż protagonistami komiksów psychologicznych zazwyczaj są antybohaterowie, których Michał Błażejczyk opisuje następująco: &lt;i style=""&gt;Kiedy inni nadstawiają karku za Ideały, oni wolą leżeć przed telewizorem i żłopać piwo. Mogą też być nieudacznikami i frustratami. Dezerterami. Słabeuszami. Tępakami&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn19" name="_ednref19" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[19]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style=""&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;W powyższy opis idealnie wpasowuje się Leszek, bohater komiksu &lt;i style=""&gt;Dziesięć bolesnych operacji&lt;/i&gt;. Jego życie to nieustające piekło, które jednak sam dla siebie stworzył. Nienawidzi swojego życia i samego siebie. Nienawidzi ludzi, którzy go otaczają i każdego z nich traktuje jak wkraczającego w sferę osobistą intruza. Nienawidzi właściwie całego świata, czego symbolicznym wyrazem jest irracjonalny strach przed wychodzeniem z domu. Leszek nie akceptuje rzeczywistości, w której przyszło mu żyć, nie robi jednak nic, żeby ją zmienić. Przeciwnie, biernie przyjmując to, co mu los przyniesie, będąc nieuczciwym wobec siebie i innych dokonuje systematycznej destrukcji swoich relacji z najbliższymi.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Charakterystyczny dla utworu psychologicznego jest fakt, iż pokazane w nim postacie zachowują się zmiennie, przejawiając różne cechy charakteru w różnych sytuacjach. Czasem te konstelacje cech i zachowań wydają się paradoksalne i stanowią emanację przekonania twórcy, że motywy postępowania człowieka tkwią głęboko w jego irracjonalnej naturze, tym samym nie podlegają logicznej analizie. Częściej jednak twórca sugeruje, że owe paradoksy można wytłumaczyć korzystając z wiedzy psychologicznej, zwłaszcza psychoanalizy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Tak właśnie jest w przypadku Leszka; jego dziwaczne, irytujące zachowania w gruncie rzeczy są silnie uaktywnionymi mechanizmami obronnymi, a zwłaszcza jednym z nich określanym jako projekcja&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn20" name="_ednref20" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[20]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Leszek sądzi, że żona go nienawidzi, ale w rzeczywistości to on sam jej nie cierpi; uważa swego syna za złe dziecko, ale nie widzi, że to on jest złym ojcem; oskarża całe swoje otoczenie o wrogość, jednak faktycznie sam zachowuje się agresywnie i odpychająco. Długotrwałe tkwienie w tym rozbudowanym systemie projekcji, powoduje u niego zniekształcenie obrazu rzeczywistości i własnej osoby, a w konsekwencji zniekształcenie osobowości: Leszek przyjmuje obronny, pasywny styl życia, pełen przesadnie sztywnych, a niekiedy wręcz kompulsywnych zachowań (przykładem znakomita scena ilustrująca przymus spuszczania wody w sedesie).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Nie wiemy co jest przyczyną takiego stanu rzeczy (na podstawie psychologicznej wiedzy można przypuszczać że źródłem problemów Leszka są jakieś doznane w dzieciństwie urazy). Jednak zachowanie Leszka, choć na pierwszy rzut oka absurdalne, w rzeczywistości jest klasycznym przykładem ciężkiej postaci nerwicy i lęków społecznych, które nie leczone przekształciły się w agorafobię&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_edn21" name="_ednref21" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;[21]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;: symboliczne odrzucenie świata zewnętrznego jako źródła nieustającego zagrożenia.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Jerzy Szyłak pisze w recenzji albumu &lt;i style=""&gt;Blaki&lt;/i&gt;, że zawiera on opowieści o tym co robi typowy bohater komiksów &lt;i style=""&gt;w przerwie na kawę&lt;/i&gt;, czyli w tych momentach, kiedy nie uczestniczy w żadnym istotnym z punktu widzenia akcji wydarzeniu. Rozwijając dalej tę metaforę można zaryzykować twierdzenie, iż komiks psychologiczny koncentruje się właśnie na tym, co pomija komiks przygodowy: na momentach życiowego zatrzymania, refleksji. Dla czytelników komiksu przygodowego momenty te będą zbędną dłużyzną hamującą akcję; jednak zebrane razem tworzą nową jakość. W zalewie przygodowych historii o niezwykłych światach i nadludzkich bohaterach, opowieść o emocjach zwykłego człowieka urasta paradoksalnie do rangi prawdziwej egzotyki – czegoś wyjątkowego, bo prawdziwego.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;Oczywiście osiągnięcie w konkretnym komiksie psychologicznego realizmu nie jest równoznaczne z osiągnięciem komiksowego mistrzostwa. Łatwo można sobie wyobrazić komiksowe arcydzieło, które z realizmem (jakimkolwiek, nie tylko psychologicznym) nie ma nic wspólnego. Ale i odwrotnie: komiks realistyczny psychologicznie może być słaby artystycznie. Wiarygodna kreacja bohaterów i świata przedstawionego jest więc jedną z kilku dróg, które mogą zaprowadzić twórcę do artystycznego sukcesu.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.45pt; line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style=""&gt;&lt;!--[if !supportEndnotes]--&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsDK9f5-5ZI/AAAAAAAAB_0/0_SinGBzJ_4/s1600-h/10bo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 156px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsDK9f5-5ZI/AAAAAAAAB_0/0_SinGBzJ_4/s400/10bo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386528312220640658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;hr align="left" size="1" width="33%"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div style="" id="edn1"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref1" name="_edn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[1]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; J. Filer, &lt;i style=""&gt;Psychologizm i psychoestetyka&lt;/i&gt;, Warszawa 1991, s. 19-20.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn2"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref2" name="_edn2" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[2]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Gwoli ścisłości muszę jednak dodać, iż Gaiman ma w swoim dorobku także komiksy &lt;i style=""&gt;stricte&lt;/i&gt; psychologiczne, jak np. &lt;i style=""&gt;Violent Cases&lt;/i&gt; (1987, rys. D. McKean) czy &lt;i style=""&gt;Signal to Noise&lt;/i&gt; (1992, rys. D. McKean).&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn3"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref3" name="_edn3" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[3]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;i style=""&gt;Graphic novel&lt;/i&gt; zazwyczaj definiowana jest jako utwór komiksowy o większej liczbie stron, skierowany do dojrzałego czytelnika. Por. S. Holcman, &lt;i style=""&gt;Jeszcze słowo o graphic novel&lt;/i&gt;, BELOW RADARS 2006, z dn. 30.12.2006, www.below radars.com.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn4"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref4" name="_edn4" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[4]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; D. Wojda, K. Gawronkiewicz, &lt;i style=""&gt;Mikropolis. Przewodnik turystyczny&lt;/i&gt;, Wrocław 2001.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn5"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref5" name="_edn5" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[5]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; M. Skutnik, K. Konwerski, &lt;i style=""&gt;Blaki&lt;/i&gt;, Warszawa 2005.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn6"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref6" name="_edn6" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[6]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; J. Speina, &lt;i style=""&gt;Typy świata przedstawionego w literaturze&lt;/i&gt;, Toruń 2000, s. 110.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn7"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref7" name="_edn7" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[7]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Zob.: J. Szyłak, &lt;i style=""&gt;Poetyka komiksu. Warstwa ikoniczna i językowa&lt;/i&gt;, Gdańsk 2000.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn8"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref8" name="_edn8" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[8]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Zob.: W. James, &lt;i style=""&gt;Psychologia. Kurs skrócony&lt;/i&gt;, Warszawa 2002.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn9"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref9" name="_edn9" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[9]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; J. Speina, &lt;i style=""&gt;Typy świata przedstawionego w literaturze&lt;/i&gt;, Toruń 2000, s. 114-115.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn10"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref10" name="_edn10" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[10]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; A. Nowicka, &lt;i style=""&gt;Projekt: człowiek&lt;/i&gt;, Warszawa 2006.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn11"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref11" name="_edn11" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[11]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; H. Rydlewska, &lt;i style=""&gt;Ciąża z pikseli, czyli komiks faktu&lt;/i&gt;, LABOLATORIUM REPORTAŻU (http://www.reporter.edu.pl). 03.10.2006.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn12"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref12" name="_edn12" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[12]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; J. Szyłak, &lt;i style=""&gt;Blaki czyli życie w przerwach na kawę&lt;/i&gt;, ART &amp;amp; DESIGN MAGAZINE 2006, nr 15, art.webesteem.pl&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn13"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref13" name="_edn13" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[13]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;i style=""&gt;Ibidem&lt;/i&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn14"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref14" name="_edn14" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[14]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; A. Kłos, &lt;i style=""&gt;Historie dla ubogich&lt;/i&gt;, ZESZYTY KOMIKSOWE 2005, nr 3.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn15"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref15" name="_edn15" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[15]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Zob. np. J. Sanecka, Senacka. Restecka, &lt;i style=""&gt;Sen&lt;/i&gt;, ŚWIAT KOMIKSU 2004, nr 36.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn16"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref16" name="_edn16" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[16]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; P. Kania, &lt;i style=""&gt;On, Obraz i Ona&lt;/i&gt;, [w:] &lt;i style=""&gt;Komiks – Antologia komiksu polskiego&lt;/i&gt;, Warszawa 2000.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn17"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref17" name="_edn17" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[17]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; D. Szcześniak, M. Pałka, &lt;i style=""&gt;Dziesięć bolesnych operacji&lt;/i&gt;, Warszawa 2007.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn18"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref18" name="_edn18" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[18]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; autor nieznany, &lt;i style=""&gt;Ciąża to gotowy scenariusz&lt;/i&gt;, NASZEMIASTOPL 2007, z dn. 05.01.2007, www.naszemiasto.pl.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn19"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref19" name="_edn19" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[19]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; M. Błażejczyk, &lt;i style=""&gt;Kim jest antybohater?&lt;/i&gt;, ZESZYTY KOMIKSOWE 2004, nr 1.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn20"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref20" name="_edn20" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[20]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Według klasycznej psychoanalizy projekcja polega na przypisywaniu innym ludziom własnych negatywnych uczuć, cech lub motywów postępowania, które zostały wyparte do podświadomości, ponieważ budziły lęk lub też nie były przez jednostkę akceptowane (A. Reber, &lt;i style=""&gt;Słownik psychologii&lt;/i&gt;, Warszawa 2000, s. 553).&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn21"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5637114287849470091#_ednref21" name="_edn21" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:10pt;"  &gt;[21]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Agorafobia – uporczywy lęk przed przebywaniem na otwartej przestrzeni, wyjściem z domu, tłumem, miejscami publicznymi.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-85705816226396904?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/09/mistrzostwo-poprzez-wiarygodna-kreacje.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SsDHQ72QmNI/AAAAAAAAB_s/bjPOdkQKOAM/s72-c/sympozjum07.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-646380698885444309</guid><pubDate>Mon, 31 Aug 2009 10:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-08-31T05:43:45.160-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>antologie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Najwydestyluchniejszy</category><title>Dzień Bloggera!</title><description>Tak, ponoć to &lt;a href="http://www.blogday.org/"&gt;dzisiaj&lt;/a&gt;! Blogowe polecanki (wzorem tych z &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/09/blogowizarka.html"&gt;ubiegłego&lt;/a&gt; roku) sobie darowałem. Niewątpliwie ważne święto postanowiłem celebrować ożywczym wpisem podsumowującym upływające lato. Przez ostatnie miesiące trochę się pobyczyłem (aura nastraja do lenistwa), więcej pracowałem. Pocisnąłem 28 stron komiksów i sporo storyboardów do przyszłych projektów, czyli elegancko na czilaucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Skończyłem swój rozdział "Scen z życia murarza". 8 plansz w kolorze. Trzecie podejście do tematu. Pierwsza wersja została w szufladzie, na drugą mogliście się natknąć w "Opowieściach Tramwajowych". Ostateczna wersja będzie w albumie. Kiedy? Wtedy gdy będzie. Przewidywalnego terminu nie ośmielam się podawać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuvswxczaI/AAAAAAAAB-s/Q1sk5qRTlPU/s1600-h/szzm07.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 96px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuvswxczaI/AAAAAAAAB-s/Q1sk5qRTlPU/s400/szzm07.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376083763738234274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- Za miesiąc, na &lt;a href="http://www.komiksfestiwal.com/news.html"&gt;XX MFK(iG!)&lt;/a&gt; ukaże się nowy numer &lt;a href="http://www.dolnapolka.pl/2009/08/26/kolektyw-5-gra/"&gt;KOLEKTYWU&lt;/a&gt;. Razem z Bartkiem Sztyborem przygotowaliśmy 10 plansz nowego epizodu Najwydestyluchniejszego. Niniejszym &lt;a href="http://www.netkolektyw.pl/?page_id=184"&gt;dołączyłem&lt;/a&gt; do &lt;a href="http://www.netkolektyw.pl/?page_id=6"&gt;ekipy&lt;/a&gt; współpracowników tego dynamicznie rozwijającego się magazynu. Być może na stałe, gdyż Kolektyw wydaje się być fajną przystanią dla tej serii. Komiks miał tworzyć crossover z odcinkiem zaprezentowanym w nowym MASZINIE, ale w związku z przesunięciem wydania zina Tkachoza na przyszłoroczne WSK nic z tego nie wyjdzie. A szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuyCp38VWI/AAAAAAAAB-0/bUzLA2cG5Ys/s1600-h/gra+02+kadr.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 193px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuyCp38VWI/AAAAAAAAB-0/bUzLA2cG5Ys/s400/gra+02+kadr.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376086338866795874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- Właśnie składam komiks do &lt;a href="http://www.centrala.org.pl/index.php?go=link&amp;amp;for=aktualnosci-wsasiednich"&gt;CENTRALI&lt;/a&gt;. 10 stron akcji i atrakcji. Występują znani i lubiani w półświatku. Nawet zacytowałem (graficznie) &lt;a href="http://odmianymasochizmu.blogspot.com/"&gt;Olgę Wróbel&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuuRz3K6jI/AAAAAAAAB-c/qS17TgnwHcM/s1600-h/kadr.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 210px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuuRz3K6jI/AAAAAAAAB-c/qS17TgnwHcM/s400/kadr.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376082201199438386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- Po równo 100 edycjach powróciłem na chwilę do Gildiowego (niegdyś WRAKowego) konkursu na pasek komiksowy. O jubileuszowej 200 edycji przypomniałem sobie w ostatniej chwili a szkoda, bo już na WSK padł temat aby zorganizować małe reunion z ludźmi, którzy kiedyś czynnie działali w cotygodniowych zmaganiach. A działali chyba wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuupALuhiI/AAAAAAAAB-k/iXl60RJa7c0/s1600-h/200+bez+tematu+copy.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 145px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuupALuhiI/AAAAAAAAB-k/iXl60RJa7c0/s400/200+bez+tematu+copy.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376082599643874850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,31006.0.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; możecie zobaczyć pozostałe paski i jeśli macie profil na forku Gildii - głosujcie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny wpis mam zamiar popełnić wcześniej niż z okazji przyszłorocznego dnia bloggera. :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-646380698885444309?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/08/dzien-bloggera.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SpuvswxczaI/AAAAAAAAB-s/Q1sk5qRTlPU/s72-c/szzm07.gif' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-3746749139161653935</guid><pubDate>Tue, 28 Jul 2009 11:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-28T04:17:17.272-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Najwydestyluchniejszy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wywiad</category><title>Aj waj!</title><description>Drodzy kochani!&lt;br /&gt;Godai zamieścił dziś na &lt;a href="http://www.gniazdoswiatow.net/2009/07/28/wizja-antologii-idealnej/"&gt;swojej stronie&lt;/a&gt; wywiad z moją skromną osobą.&lt;br /&gt;Klikajcie w obrazek:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.gniazdoswiatow.net/2009/07/28/wizja-antologii-idealnej/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 281px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sm7dCeMqHyI/AAAAAAAAB68/deuXYD9_FXc/s400/benek+promo+10+copy.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363467240780472098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tymczasem ja zmykam do swoich kalkulacji i zwyczajowego knucia.&lt;br /&gt;Znaleźć mnie możecie na &lt;a href="http://twitter.com/Maciejaszek"&gt;Twitterze&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.komiksomania.pl/strefowicz/maciej-p.html"&gt;Komiksomanii&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-3746749139161653935?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/07/aj-waj.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sm7dCeMqHyI/AAAAAAAAB68/deuXYD9_FXc/s72-c/benek+promo+10+copy.gif' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-437454469200540462</guid><pubDate>Thu, 16 Jul 2009 12:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-16T06:09:18.172-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>Randy Ram is dead</title><description>Wczoraj wieczorem po cichutku wystartowała &lt;a href="http://www.komiksomania.pl/"&gt;KOMIKSOMANIA.PL&lt;/a&gt; -  nowy serwis komiksowy pod egidą wp. Aby stosownie uczcić to wydarzenie postanowiłem udać się po raz pierwszy od dziesięciu lat do fryzjera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed:&lt;br /&gt;(W tle strona serwisu świadcząca o autentyczności zdjęcia)&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sl8it0fnTZI/AAAAAAAAB6s/q-I0TsTF9Q0/s1600-h/komiksomania+01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sl8it0fnTZI/AAAAAAAAB6s/q-I0TsTF9Q0/s400/komiksomania+01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359040252174880146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i po:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sl8lHSJGJ7I/AAAAAAAAB60/XVkGggtwcJU/s1600-h/komiksomania+02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 281px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sl8lHSJGJ7I/AAAAAAAAB60/XVkGggtwcJU/s400/komiksomania+02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359042888653481906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do samego serwisu, oddam głos szefuńciowi całego projektu czyli znanemu tu i ówdzie w komiksowym półświatku Tomaszowi Pstrągowskiemu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Zaczęło się. Po wielu perturbacjach udało się w końcu wystartować z&lt;br /&gt;nowym serwisem komiksowym pod skrzydłami WP. Serdecznie zapraszam na&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.komiksomania.pl/"&gt;komiksomania.pl&lt;/a&gt;. Serwis to nie tylko informacje, wywiady, recenzje i&lt;br /&gt;artykuły, ale (być może nawet przede wszystkim) Strefa, w której można&lt;br /&gt;publikować własne prace - komiksy, rysunki, stripy, do wyboru do&lt;br /&gt;koloru (nawet materiały dla pełnoletnich czytelników, mamy fajną&lt;br /&gt;zaślepkę, coby dzieciaków nie gorszyć). Dlatego zachęcam gorąco do&lt;br /&gt;zakładania kont i publikowania, komentowania, działania,&lt;br /&gt;współtworzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze swojej strony mogę dodać tylko kilka rzeczy. Chciałbym aby był to&lt;br /&gt;serwis, który promuje talenty, pokazuje, że można w naszym kraju&lt;br /&gt;fajnie rysować. Chciałbym jak najmniej ingerować w publikacje - obce&lt;br /&gt;mi są takie pojęcia jak cenzura czy złośliwość - znany jestem ze&lt;br /&gt;swojego liberalizmu i dobrego serca (a także z nadwagi i nazwiska,&lt;br /&gt;które łatwo przekręcić). Dlatego nie zamierzam nikogo&lt;br /&gt;ograniczać, ani pouczać. (patos on) Będę się cieszył jeżeli będziecie publikować&lt;br /&gt;swoje prace, a ja zarządzając stroną będę mógł pokazać, że "komiks&lt;br /&gt;jest fajny". Bo jest. I trzeba to pokazywać, bo jeżeli Wielki&lt;br /&gt;Przedwieczny pozwoli, być może zmieni to coś w odbiorze komiksu w&lt;br /&gt;naszym kraju (patos off).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A póki co na głównym boksie Angela Merkel dla tłumów, Daniel Chmielewski dla&lt;br /&gt;ambitnych i Guy Delisle dla wszystkich (wywiad przeprowadzony przy&lt;br /&gt;okazji BFK)."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbijajcie się, rejestrujcie, dodajcie komiksy i tony komciów!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-437454469200540462?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/07/randy-ram-is-dead.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sl8it0fnTZI/AAAAAAAAB6s/q-I0TsTF9Q0/s72-c/komiksomania+01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-4827964877024968306</guid><pubDate>Fri, 03 Jul 2009 10:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-03T03:42:12.565-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>Koniec wakacji</title><description>Po zakończeniu pracy nad &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2009/06/morbid.html"&gt;Morbidem&lt;/a&gt; zrobiłem sobie niezaplanowaną przerwę od rysowania.  Dziś otrząsnąłem się z potęgowanego upalną aurą marazmu z myślą, że warto ustalić jakiś plan pracy na najbliższe miesiące. Pół roku od &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/12/za-pi-dwunasta.html"&gt;noworocznych postanowień&lt;/a&gt; czułem, że jestem w martwym punkcie. Uporządkowałem papiery i jednak nie jest tak źle jak sądziłem. W storyboardach mam rozrysowane 49 stron różnych komiksów. Nowe projekty spokojnie kiełkują. Będzie dobrze.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sk3eyEIPteI/AAAAAAAAB6M/QmYxfX17Sjg/s1600-h/mikolaj+i+kadry.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sk3eyEIPteI/AAAAAAAAB6M/QmYxfX17Sjg/s400/mikolaj+i+kadry.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354180483696539106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na pierwszy ogień ołówek do pięciu plansz "Scen z życia murarza".&lt;br /&gt;Później Najwydestyluchniejszy do &lt;a href="http://www.dolnapolka.pl/2009/03/01/zaproszenie-do-wspolpracy/"&gt;Kolektywu&lt;/a&gt; i Maszina.&lt;br /&gt;I kolejna porcja do stertki layoutów widocznych na fotce powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapowiada się pracowity lipiec.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-4827964877024968306?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/07/koniec-wakacji.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sk3eyEIPteI/AAAAAAAAB6M/QmYxfX17Sjg/s72-c/mikolaj+i+kadry.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-6612464816696029191</guid><pubDate>Mon, 22 Jun 2009 08:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-24T02:30:59.856-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>komiksy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wywiad</category><title>Nasz człowiek w... SOLEIL!</title><description>Wspaniała wiadomość dla miłośników polskiego komiksu! Kolejny po &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/03/bum-bum-bum.html"&gt;Macieju Mazurze&lt;/a&gt; rysownik podpisał kontrakt z wydawnictwem Soleil. &lt;a href="http://kirkorinc.blogspot.com/"&gt;Arkadiusz Klimek&lt;/a&gt; jest obecnie chyba najlepiej rokującym polskim komiksiarzem, nic więc dziwnego że wkrótce ma szansę rozwinąć skrzydła i dać się poznać na arenie międzynarodowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji tego wydarzenia przeprowadziłem z nim krótki wywiad:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8-1nwCZ2I/AAAAAAAAB44/CAl32ZebUSk/s1600-h/Arek+vs+Hulk.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8-1nwCZ2I/AAAAAAAAB44/CAl32ZebUSk/s320/Arek+vs+Hulk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350063973263894370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pała - Poprzednio &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/04/komiks-ma-wyglda.html"&gt;rozmawialiśmy prawie rok temu&lt;/a&gt;, dosłownie w przeddzień premiery kolekcji olimpijskiej, w której miałeś swój znaczący wkład. Jak byś podsumował tamto doświadczenie? Co się zmieniło podczas minionego roku?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  Arek - Praca przy olimpijczykach była o tyle trudna, że trzeba było wyciosać 4 zeszyty w 4 miesiące. Z perspektywy czasu uważam, że był to termin kosmiczny. W życiu bym się tego nie podjął drugi raz. Ale warsztacik dzięki temu poszedł do przodu. Rozrysowałem się, więc chyba na plus. Seria jaka była - każdy wie. Jednak mimo morderczego tempa oraz paru innych niedogodności będę pracę przy tym projekcie dobrze wspominał (szczególnie przy Pawłowskim).&lt;br /&gt;A czy coś się zmieniło? W sumie niewiele. Dalej mieszkam w Kraku, dalej próbuję studiować, dalej rysuję komiksy.&lt;br /&gt;No może oprócz tego, że podpisałem kontrakt z &lt;a href="http://www.soleilprod.com/"&gt;SOLEIL&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;P - I to jest właśnie wiadomość dnia! Gratuluję.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jakim projektem będziesz podbijał wielki świat komiksu? Yrminka, Wilczan, czy może jeszcze coś innego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A - Pracuję nad pierwszym tomem serii komiksowej "Les Chroniques Du Seigneur Des Loups" do scenariusza Fabiena Cerutti. Już jesienią komiks zacznie być publikowany w odcinkach w wydawnictwie Lanteust MAG!. Na lato 2010 planowana jest pełnometrażowa premiera albumu we Francji i krajach Beneluxu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;P - Czyli jednak udało Ci się przeforsować swój autorski projekt o Wilczanie.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czy mógłbyś przybliżyć perypetie powstawania tego komiksu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8_P9HCjRI/AAAAAAAAB5A/afYh94hCm0Y/s1600-h/wilczan1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8_P9HCjRI/AAAAAAAAB5A/afYh94hCm0Y/s320/wilczan1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350064425674116370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A - Nie ukrywam, że wielki - jak nie największy wpływ na moją świadomość artystyczną wpływ miał "Thorgal" Rosińskiego i Van Hamme'a. Zapewne jak większość twórców mojego pokolenia nie mogłem się doczekać następnych odcinków wydawanych przez Orbitę. I szczerze mówiąc - to w tamtym czasie (lata 80-te) było jedyne okno na świat europejskiego komiksu w małych miasteczkach. Niektórzy mogą sobie nie móc wyobrazić, że nie było w tamtym czasie w Polsce Internetu. Wiadomości ,czy też nowości ze świata komiksu były poza moim zasięgiem. Łódzka grupa Contur była zaś magicznym, niemalże masońskim w swej elitarności, odległym o całe 350 kilometrów marzeniem (wtedy 350 kilometrów robiło różnicę :)). Siedziałem więc w domu i próbowałem coś narysować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W latach 90-tych zaczął kiełkować w mojej głowie zarys, szkic pomysłu na sagę o takim polskim "Thorgalu" (hehe). Bo w sumie cudze chwalicie - a swego nie znacie (choć rysownik Polakiem jest). Jak mogli przekonać się rozmówcy, którzy mieli szczęście (lub nieszczęście) ze mną porozmawiać, jestem zdeklarowanym Słowianofilem i obrońcą słowiańskiego etosu, starającym zaszczepić tego wirusa w każdym z napotkanych, świadomych rozmówców (aż do zmęczenia materiału - a wiem, że potrafię).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszym z bohaterów który wykluł się z pod mojego pióra była postać szamana. Postać o nieokreślonym do końca rodowodzie (jakieś południowo-wschodnie plemiona). Wtedy jeszcze nie wiedziałem tyle co wiem teraz (chociaż i tak jest jeszcze wiele do nauczenia się) o migracjach ludów, o języku, o całym Barbaricum późnego Rzymu i wczesnego średniowiecza. Ale pomysł był i zrobiłem 16 chyba stron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8_c1BjMlI/AAAAAAAAB5I/v7Y3T9mm5OE/s1600-h/wilczan2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8_c1BjMlI/AAAAAAAAB5I/v7Y3T9mm5OE/s320/wilczan2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350064646841905746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To był rok 1999. Jak teraz na to patrzę łezka w oku się kreci - jakie to jest dziecinne i niedojrzałe. W każdym razie miałem pomysł, który mogłem później szlifować. Potem z przyczyn losowo/sercowych na ponad 6 lat przestałem pracować nad warsztatem rysownika, do momentu, kiedy związałem się z krakowskim &lt;a href="http://www.partstudio.net/main.php"&gt;PartStudio&lt;/a&gt;, choć myśl o Słowianach ciągle gdzieś była obecna. Nadal poszerzałem wiedzę potrzebną do ogarnięcia i narysowania świata Słowian. Zbierałem materiały, ilustracje, zdjęcia, czytałem na ten temat przeróżne publikacje - począwszy od prac profesorów historii, aż na butnych dziełach słowiańskich, neopogańskich narodowych grafomanów kończąc. :P&lt;br /&gt;Następnym krokiem w kierunku wydania Słowian była świetnie układająca się współpraca z Przemkiem Wróblem, który na równi ze mną napalił się na ten pomysł. Po zrobieniu "Strażników Orlego Pióra", w 2007r. w tajemnicy i konspiracji przed wszystkimi powstawał album o przygodach szamana, gdzie pojawiła się postać "Wilczana". W trakcie pracy nad scenopisem potencjał tej postaci znacznie przyćmił atrakcyjność pierwszego bohatera. Niestety - jak pewnie wszystkim wiadomo, Mandragorę trafił szlag a projekt został zrealizowany w 1/3 - 16 stron i padł.&lt;br /&gt;Potem nadeszli Łolimpijczycy. Ale w międzyczasie poznałem Fabiena Ceruttiego, historyka z Francji, piszącego w tym czasie album dla Maćka Mazura. Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że może jest szansa na jeszcze jednego bohatera w panteonie francuskiego komiksu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że taka szansa jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;P – Jeszcze raz gratuluję. Teraz fanom Twojego talentu pozostaje czekać na efekty, zaś Tobie życzę przyjemnej pracy nad pierwszym albumem o przygodach Wilczana.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9AgKzikRI/AAAAAAAAB5g/kQ75cIVycfM/s1600-h/vilkan3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 225px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9AgKzikRI/AAAAAAAAB5g/kQ75cIVycfM/s320/vilkan3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350065803739959570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9ArU8_6tI/AAAAAAAAB5o/owNx1s03L5c/s1600-h/vilkan2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 225px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9ArU8_6tI/AAAAAAAAB5o/owNx1s03L5c/s320/vilkan2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350065995442547410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9ATVFlfuI/AAAAAAAAB5Q/5Yz5AOu2RzI/s1600-h/vilkan.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9ATVFlfuI/AAAAAAAAB5Q/5Yz5AOu2RzI/s320/vilkan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350065583161704162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ilustracje przedstawiają trzy etapy historii tworzenia Wilczana:&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8_P9HCjRI/AAAAAAAAB5A/afYh94hCm0Y/s1600-h/wilczan1.jpg"&gt;Wilczan 2007&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8_c1BjMlI/AAAAAAAAB5I/v7Y3T9mm5OE/s1600-h/wilczan2.jpg"&gt;Wilczan 2008&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9AgKzikRI/AAAAAAAAB5g/kQ75cIVycfM/s1600-h/vilkan3.jpg"&gt;3&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9ArU8_6tI/AAAAAAAAB5o/owNx1s03L5c/s1600-h/vilkan2.jpg"&gt;4&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj9ATVFlfuI/AAAAAAAAB5Q/5Yz5AOu2RzI/s1600-h/vilkan.jpg"&gt;5&lt;/a&gt; - Wilczan (Vilkan) 2009&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-6612464816696029191?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/06/nasz-czowiek-w-soleil.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sj8-1nwCZ2I/AAAAAAAAB44/CAl32ZebUSk/s72-c/Arek+vs+Hulk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>13</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-8846722797928277663</guid><pubDate>Mon, 08 Jun 2009 14:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-12T02:11:04.723-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Morbid</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>gierki</category><title>MORBID</title><description>Zapraszam do&lt;a href="http://www.pastelgames.com/morbid.html"&gt; klikania&lt;/a&gt; w moją najnowszą grę:&lt;br /&gt;&lt;object width="550" height="500"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www8.agame.com/mirror/flash/m/morbid/morbid_agame_com.swf"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www8.agame.com/mirror/flash/m/morbid/morbid_agame_com.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="550" height="500"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Morbida strugałem w wolnym czasie od ponad roku na przemian z &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/search/label/The%20Fall"&gt;The Fog Fall 2&lt;/a&gt;. Trzecia kooperacja z pastelgames jest zarazem moją pierwszą w pełni autorską grą. Oprócz scenariusza i grafiki nagrałem też soundtrack. Wielki wkład w grę ma niezastąpiony Mateusz Skutnik, który ponaprawiał moje babole (techniczne i logiczne) i poskładał wszystko do kupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę miłej zabawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EDIT:&lt;br /&gt;Jeśli jesteście leniuchami, którym nie chce się poklikać&lt;br /&gt;(lub gdzieś utknęliście po drodze)&lt;br /&gt;to zapraszam do obejrzenia filmiku:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/r43w8xbRRCg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/r43w8xbRRCg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Jak widać, Morbid jest prostą gierką,&lt;br /&gt;do przejścia w dwie minutki :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-8846722797928277663?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/06/morbid.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-5006730769931428913</guid><pubDate>Sun, 17 May 2009 10:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-17T08:02:42.140-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>recki</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>Kwaziu – istota legendy</title><description>&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAetJQk-iI/AAAAAAAAB34/WlXaInsVbRg/s1600-h/Kwaziu+kadry.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 378px; height: 182px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAetJQk-iI/AAAAAAAAB34/WlXaInsVbRg/s400/Kwaziu+kadry.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336799319362435618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ciapowaty wampir Kwazimierz narodził się w głowie &lt;a href="http://strip-tiz.blogspot.com/"&gt;Piotra Nowackiego&lt;/a&gt; (w komiksowym półświatku funkcjonującego jako Jaszczomb) gdzieś w okolicach roku 2005. W owym czasie na legendarnym forum WRAKa (które notabene ostatnio zostało &lt;a href="http://wrak.pl/smf/index.php"&gt;reaktywowane&lt;/a&gt;) miała miejsce zabawa w &lt;a href="http://www.kazet.bial.pl/2006_04/s_top50.htm"&gt;konkurs na pasek komiksowy&lt;/a&gt;. Co prawda, konkurs w którym co tydzień w szranki stawali komiksiarze tworzący stripy na zadany temat &lt;a href="http://www.forum.gildia.pl/index.php/board,56.0.html"&gt;nadal funkcjonuje&lt;/a&gt; i dociąga do dwusetnej edycji na forum Gildii, ale dla nas istotną informacją jest to że w jednej z pierwszych edycji zadebiutował bohater niniejszej recenzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAdwiwAR_I/AAAAAAAAB3Q/-pE9vKDcscY/s1600-h/Kwaziu+strip.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 146px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAdwiwAR_I/AAAAAAAAB3Q/-pE9vKDcscY/s400/Kwaziu+strip.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336798278233114610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;O autorze pisałem już na blogu &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2007/09/ewolucjarewolucja-w-stosunku-11.html"&gt;wcześniej&lt;/a&gt;, recenzując zbiorcze wydanie „Mutującej Teczki”. Od czasu wydania wspomnianego albumu Jaszczu opublikował sporo szorciaków w przeróżnych zinach i magazynach komiksowych. Miedzy innymi razem z Bartkiem Sztyborem powołał do życia &lt;a href="http://strip-tiz.blogspot.com/2008/10/kontratak-minety.html"&gt;Kapitana Minetę&lt;/a&gt; – bohatera ani chybi będącego reminiscencją kultowego Zająca Poziomki. Ostatnio zaś rysownik do tej pory wymyślający scenariusze jedynie do stripów wrócił (&lt;a href="http://strip-tiz.blogspot.com/2009/05/gang-olsena-i-harcerze.html"&gt;po latach!&lt;/a&gt;) do samodzielnego pisania scenariuszy dłuższych fabułek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bohaterem, do rysowania przygód którego autor cyklicznie wraca jest Kwaziu. Oprócz pasków komiksowych pojawił się bowiem w dwóch pełnometrażowych albumach. Sama postać protagonisty jest wariacją na temat Quasimoda zmiksowanego z Nosferatu. Dominujące cechy charakteru wampira to flegma i naiwność. Tak zarysowana postać wyłoniła się już w pierwszej (paskowej) fazie. Następnie Kwaziu dostał się pod skrzydła dwóch scenarzystów – kolejno &lt;a href="http://szreniawski.toplista.pl/"&gt;Piotra Szreniawskiego&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://komiksyinietylko.blox.pl/html"&gt;Daniela Gizickiego&lt;/a&gt;, którzy dokonali pewnej autorskiej interpretacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAeVrWAo7I/AAAAAAAAB3w/u_aShiT8OUQ/s1600-h/Kwaziu+i+turystki.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 275px; height: 194px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAeVrWAo7I/AAAAAAAAB3w/u_aShiT8OUQ/s320/Kwaziu+i+turystki.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336798916195165106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Album „&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/kwaziu_i_turystki/1"&gt;Kwaziu i turystki&lt;/a&gt;” miał dość ciekawą formę. Został wydany (pod marką magazynu Jeju) w czerni i bieli w formacie poziomym. Składał się z pasków tworzących spójną całość a jednocześnie w założeniu był zbiorem stripów, z których każdy mógł funkcjonować odrębnie. Efekt był średnio udany, gdyż forma sama w sobie była co prawda genialna w swojej prostocie ale nie kryły się za nią udane gagi. Piotr Szreniawski skonstruował momentami pikantną historyjkę, ale nie sprostał umiejętności opowiadania zabawnych anegdotek. Owszem, poszczególne stripy noszą wyraźne znamię Pszrena, ale atrakcyjność tego znamienia jest wysoce dyskusyjna. Kreska Nowackiego w tym komiksie była jeszcze bardzo sztywna i z perspektywy czasu widać, że stanowiła etap wprawek i ćwiczeń zapoczątkowany jeszcze w Mutującej Teczce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAm_swThOI/AAAAAAAAB4Q/sTKDhxINbmU/s1600-h/Kwaziu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAm_swThOI/AAAAAAAAB4Q/sTKDhxINbmU/s320/Kwaziu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336808434221417698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po kilku latach Jaszczu wrócił do tematu, tym razem wsparty talentem pisarskim Daniela Gizickiego. Forma komiksu uległa zmianie. Zamiast zbioru stripów autorzy postanowili zawrzeć historię w kolorowym zeszycie. Gizicki „wykastrował” Kwazia z Pszrenowego libido. Teraz wampir stał się miękką kluchą. Co za tym idzie, ta łagodniejsza (wręcz poczciwa) wersja mogła zostać skierowana również do młodszych czytelników. W drugim albumie zatytułowanym po prostu „&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/kwaziu_i_turystki/2"&gt;Kwaziu&lt;/a&gt;” nastąpiła próba ogarnięcia bohatera od nowa. Nastąpił niejako restart i stworzono warunki pod kontynuację. Wydany przez &lt;a href="http://www.dolnapolka.pl/"&gt;dp&lt;/a&gt; zeszyt edytorsko i wizualnie prezentuje się bardzo sympatycznie. Wizerunek Kwazia uległ modyfikacji z duchem scenariusza. Nowackiego dość udanie wspiera kolorysta – &lt;a href="http://kubagrabowski.pl/"&gt;Kuba Grabowski&lt;/a&gt;. Nie ustrzegł się niestety od pewnych niezręczności w postaci zbytniej ostrożności co do ingerencji w grafikę. Czasami nawet zamiast „ratować” rysunki, kolor odsłania niedoróbki co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca. Wspomniane niedoróbki to głównie puszczony drugi plan w wielu kadrach. Niedbałość nie jest za to widoczna w pierwszym planie, który został narysowany bardzo równo. Niestety, pomimo dużo fajniejszej niż w debiucie oprawy graficznej, album nie zachwyca a nawet przeciwnie - może stanowić ciężką próbę dla czytelnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorzy zabierają Kwazia na zlot wampirów a następnie konfrontują z samozwańczymi uczniami Van Helsinga. Pomysł niewątpliwie ma potencjał. Podobnie jest z samą postacią bohatera, która mogłaby służyć za podmiot, przedmiot lub katalizator humoru od rejestrów koszarowych począwszy a na wysublimowanym dowcipie kończąc. Oczekiwania niestety srodze mijają się z prawdą. Efekt jest ogólnie rzecz biorąc, taki sobie. Uszczegóławiając: sam Kwaziu jest mdły i prostoduszny – to jeszcze można przełknąć. Gorzej, że brakuje jaj innym postaciom, które mogły zabłysnąć w opozycji do głównego bohatera. Fabułka jest bardzo pretekstowa i możliwa do zawarcia w czterech planszach (sic!). Wątki potraktowano po macoszemu i bez polotu. Intryga nie jest rozegrana z odpowiednim napięciem, scenki urywają się bez point. Z kart wieje nudą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAe4Mu_amI/AAAAAAAAB4A/8IinX0LPlXg/s1600-h/Kwaziu+plansza.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 196px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAe4Mu_amI/AAAAAAAAB4A/8IinX0LPlXg/s400/Kwaziu+plansza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336799509273864802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tym, co może się podobać w albumach o Kwaziu jest sympatyczna i stale doskonalona kreska rysownika. Jaszczu konsekwentnie wyrabia charakterystyczny styl. Od kilku lat solidnie pracuje nad sobą, co przynosi widoczne efekty. Przy wsparciu dobrego kolorysty (a do nich rysownik ma szczęście – &lt;a href="http://artoftorturr.blogspot.com/"&gt;Tortur&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.banzaj.blogspot.com/"&gt;Gino&lt;/a&gt;, Kuba Grabowski, &lt;a href="http://www.rybb-portfolio.blogspot.com/"&gt;Norbi Rybarczyk&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://mushroom-mots.blogspot.com/"&gt;Mots&lt;/a&gt;) spokojnie wbija się w czołówkę polskiego cartoonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym co może zniechęcić, są niestety rozczarowujące historyjki. Niepokojące jest, że w komiksie z założenia humorystycznym w pierwszej części jest dosłownie kilka śmiesznych stripów. Co gorsza, w drugim albumie jest jeszcze słabiej. Jedyna zabawna scenka następuje na początku historii a później jest już tylko coraz nudniej i nudniej. Apogeum apatii następuje w naprawdę żałosnym epilogu, w którym Kwaziu po wojażach wraca do domu a czytelnikowi pozostaje się cieszyć z udanego przebrnięcia przez komiks. Jeśli oczywiście czytelnik nie odpuścił sobie po drodze, co jest wielce prawdopodobne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo wymienionych felerów zaobserwowanych w omawianych komiksach, uważam że do trzech razy sztuka. Sympatyczny krwiopijca ma potencjał i zasługuje na jeszcze jedną szansę. Tym razem jednak za bary z materią scenariusza powinien zabrać się osobiście Piorek Nowacki. Jestem przekonany, że całkowicie autorska wersja Kwazia zdałaby egzamin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAfcQkk0OI/AAAAAAAAB4I/ffpB_wAC0zQ/s1600-h/Kwaziu_h.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 205px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAfcQkk0OI/AAAAAAAAB4I/ffpB_wAC0zQ/s400/Kwaziu_h.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336800128779210978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-5006730769931428913?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/05/kwaziu-istota-legendy.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ShAetJQk-iI/AAAAAAAAB34/WlXaInsVbRg/s72-c/Kwaziu+kadry.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-4098117290665910047</guid><pubDate>Sun, 03 May 2009 11:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-03T05:41:40.018-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wywiad</category><title>PYTA? – NIE NA ŚNIADANIE!</title><description>.&lt;br /&gt;Mój dzisiejszy rozmówca pragnie zachować anonimowość. Co prawda, każdy internetowy detektyw może bez większego trudu dojść do prawdziwych personaliów bohatera wywiadu. Jednakże poznanie tej tajemnicy nie doprowadzi do zdemaskowania przysłowiowego „Adlera” gdyż pod maską nie ukrywa się znany komiksiarz. Dla półświatka komiksowego autor naprawdę jest „człowiekiem znikąd”. W sieci jest znany głównie pod ksywką &lt;a href="http://lexluthor666.digart.pl/"&gt;LexLuthor666&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Przed Państwem nieślubne dziecko Kulfona i Moniki, zwyrodniały zboczeniec i skandalista, który swoje drukowane w domowym zaciszu ziny podpisuje jako&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:220%;"&gt;OJCIEC RENE.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf1-FbqyGCI/AAAAAAAAB2I/iJz-bbVXE2Y/s1600-h/kulfon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 270px; height: 369px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf1-FbqyGCI/AAAAAAAAB2I/iJz-bbVXE2Y/s400/kulfon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331556165668182050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pała – Niedawno nabyłem na &lt;a href="http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=11222183"&gt;Allegro&lt;/a&gt; jeden z Twoich albumików opowiadający o przygodach Suckera i kompanii. Przyznaję, że po lekturze poczułem się wrzucony w wir przygody i w efekcie jestem nieco zagubiony. W ciągu ostatnich miesięcy wyprodukowałeś kilka zinów. Czy poszczególne odcinki łączą się w większą całość? Czy w prezentowanej historii jest jakaś chronologia?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ojciec Rene - "Zmierzch Markusa Anusa " jest oficjalnie pierwszym albumem z uniwersum Suckera. Zarazem jest to pierwsza część z cyklu pod wspólnym tytułem "Opowieści wzięte z rzyci". Każda z historii będzie traktowała o innym Gejusie Maxiumusie. Pierwsza o Markusie Anusie, kolejna pod tytułem „Chujonos rules!!!” o Chujonosie (nomen omen). Co będzie dalej? Tego nie wie nikt, a Tym bardziej ja sam. W każdym razie, oprócz "opowieści..." będą powstawały też historie lekkie i przyjemne z tymi samymi bohaterami, nie związane nic a nic z cyklem o Maximusach. Poza cyklem o nie ma sensu szukanie jakiegoś chronologicznego porządku - takowego nie ma i raczej nie będzie. Będą to oderwane nowelki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M – W komiksach o Suckerze występuje cała rzesza drugoplanowych bohaterów. Czy polegli na placu boju herosi powrócą w kolejnych odcinkach?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Niektórzy z bohaterów pojawią się w następnych częściach. Nie zdradzę jednak, kto, kiedy i w jakich okolicznościach. Pojawią się też nowe twarze(i nie tylko). Wszystkiego będzie się można dowiedzieć z lektury następnych numerów, które już teraz piekielnie gorąco polecam. Jedno jest pewne: będzie hardcorowo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M – Zanim zacząłeś publikować swoje komiksy w formie zinowych zeszytów próbowałeś elektronicznej formy wydania. Czy można spodziewać się reprintów na papierze?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O – Rzeczywiście, wcześniej powstały 3 ebooki – „Śmietankowe święta Suckera” i dwie części „Hookfuck vol.666-chędożenie hakiem!”. Cieszą się jednak nieporównywalnie mniejszym wzięciem niż wersje drukowane. Mniemam, że właśnie ze względu na formę. Umowę mam na rok, po tym myślę żeby "Śmietankowe święta "wyszły na papierze. Na hardkower i kredę wiadomo, sponsora brak. Ale nie narzekam, bo underground jest git!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Tematyka Twoich komiksów jest stała i na dłuższą metę dość monotonna. "Zmierzch..." jest pró&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;bą dłuższej fabuły. Czy w przyszłości będziesz bardziej komplikował akcję i wprowadzisz inne motywy oprócz tych eksploatowanych do tej pory? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2EbQl5peI/AAAAAAAAB2Y/ww-liC1eQJI/s1600-h/green+gay.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 231px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2EbQl5peI/AAAAAAAAB2Y/ww-liC1eQJI/s320/green+gay.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331563137721804258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;O - Zamierzam pozostać w kręgu absurdu i groteski, bawić się konwencjami i schematami. Będę robił to, co zawsze-darł łacha ze wszystkiego, co nas otacza: Relacji damsko-męskich i męsko-męskich, zwierzęco-zwierzęcych, księży, polityków itp. Tworzę to, co chcę. Nie nastawiam się na sukces komercyjny. Rysuję głównie dla zabawy. To, że podoba się to również innym, daje mi wiele powodów do zadowolenia. Nie zamierzam jednak za wszelką cenę dogadzać komukolwiek i stawać na rzęsach, aby zadowolić potencjalnych odbiorców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Za co zbanowali Cię na deviancie? Czyżby &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;amerykanie źle znosili szarganie komiksowych świętości?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Coś w tym jest... Amerykanie są bardzo purytańscy i mocno nastawieni na tzw. "poprawność polityczną". Deviantart pozwala twórcom na oznaczenie pracy jako "mature content" z uwzględnieniem, czy dotyczy nagości, przemocy itp., z czego nader często korzystałem. Mimo to bany (zdaje się, że były aż trzy:) dostawałem za "publikowanie materiałów pornograficznych", czyli m.in.za postać Robochuja i Hujboja (Hellboy z penisami zamiast rogów). Podobnie zresztą jest z pewnym polskim portalem na literę V, z którego wielokrotnie usuwano moje prace z Robochujem, z czym nie mogłem się długo pogodzić. Ostatecznie dostałem permanentnego bana za komiks, w którym Pakistanka straszy swoje dziecko polskim inżynierem bez głowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Zastanawiałem się nad funkcją penisa w Twoich dziełach. Jest to atrybut bardzo często pojawiający się na stronach Twoich komiksów (zazwyczaj kilka na planszy). Często przedstawiasz penisa jako broń lub narzędzie dominacji. Często również kobiety obdarzasz tym atrybutem. Czy stoi za tym jakaś ideologia? Głębsza myśl? Przemyślenie? Czy po prostu lubisz rysować fujary? Tak btw to na wsk na afterpaty powstało dzieło &lt;a href="http://pubpodpicadorem.blogspot.com/2009/03/zagodzic-bol-istnienia-tentaklem-czyli.html"&gt;Łoczmen Pe eL&lt;/a&gt; i tam również faja doktora Manhattana odgrywała niebagatelną rolę.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tak więc penis jako narzędzie zagłady - potężna broń. Czy to jakaś emanacja postawy macho, lub wręcz przeciwnie, feministyczna propaganda? A może chodzi o nadrobienie tych wszystkich komiksów o superbohaterach, który pod trykotami nie mieli genitaliów?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Ja z kolei zastanawiam się, dlaczego Ty zastanawiasz się nad funkcją penisa w moich dziełach? A poważnie, żadna konkretna ideologia nie stoi (sic!) za penisami w moich komiksach. Owszem, penis przedstawiany jest zarówno jako "narzędzie dominacji" oraz "broń". Bohaterowie (a nawet bohaterki) wymachują nimi na lewo i prawo bez większego zażenowania. Zadają nimi ciosy, penetrują się i odgryzają je sobie... I to się ludziom podoba! Są zdziwieni, gdy w komiksie umieszczonym na digarcie nie ma choćby jednego penisa. Tęsknią za nim zarówno dziewczęta, jak i chłopcy bez względu na orientację. Młodzież nie jest już tak purytańska. Kochają penisy, waginy, seks i raczej nie wstydzą się tego. Uważam, że w Polsce brakuje komiksów o tej tematyce, ale zdaje się, że coś się ruszyło. Mam tu na myśli wydawnictwo Hella Komiks. Co do bohaterów w trykotach, to i owszem-życie seksualne nie było specjalnie eksponowane, ale to też się przecież zmienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do mnie - owszem, lubię rysować fujary. Z pewnością nie zabraknie ich w następnych moich "dziełach".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2FAzbaH1I/AAAAAAAAB2g/ikzx-1aBai4/s1600-h/thorgay.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 272px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2FAzbaH1I/AAAAAAAAB2g/ikzx-1aBai4/s320/thorgay.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331563782728195922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Ale skąd w Twoich komiksach aż takie wielkie stężenie homoseksualnych akcji?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Czyżby kierowała Tobą chęć tęczowej agitacji, czy po prostu próba szokowania? Inna sprawa, że jak wspomniałeś ludziom się to chyba podoba.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Cóż, to tajemnica, ale jestem częścią homoseksualnego lobby…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu geje panoszą się wszędzie, także i u mnie. Zresztą, są też transseksualiści i kobiety z penisami zamiast piersi. Są też chujowe nietoperze.... Nie ukrywam, że duży wpływ na moją twórczość miał Markiz De Sade i obrazy Hrabiego Juliana Martwego, co zresztą widać prawie na każdym kroku. Przede wszystkim dbam o to, aby moje postacie były różnorodne, tak jak i w życiu pojawiają się różne orientacje. Żadnej jakoś specjalnie nie promuję. Nie sądzę żeby osoby homoseksualne były jakoś specjalnie zadowolone z tego, w jaki sposób je przedstawiam. Drę łacha z każdego, z kogo tylko się da. Ot i wszystko na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Widziałem, że oprócz komiksów i żartów rysunkowych bawisz się również w animację. Czy &lt;a href="http://www.youtube.com/profile?user=darkrene666&amp;amp;view=videos"&gt;klipy dostępne na youtubie&lt;/a&gt; są formą promocji Twoich komiksów? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Generalnie próbowałem znaleźć inny środek wyrazu, pobawić się nieco i być może w jakiś sposób powiększyć grono odbiorców moich komiksów. Wciąż myślę nad wypuszczeniem jakiegoś dłuższego filmiku. Przy filmach wspiera mnie równie (jeśli nie bardziej) odjechany kolega znany jako Kapitan Ramzes, który zajmuje się oprawą muzyczną. Kapitan Ramzes tworzy część zespołu Anal-Test, o którym jak sam mówi: „powstał w 2004 roku, tworzy muzykę z zamierzenia tandetną, czerpiąc z tego frajdę i bawiąc się przy tym doskonale”. Fanów raczej mają mało, ale są takowi których bawi całe to "zamieszanie". Generalnie gość ma talent do pisania hardcore'owych tekstów i przaśnych przyśpiewek, które jak ulał pasują do mojej twórczości. Kto wie, może wydamy razem jakiś singiel i zaoramy psychikę widzów 4fun TV?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Jakie masz dalsze plany odnośnie Suckerowego uniwersum? No i ogólnie rysowania i wydawania komiksów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Nie mam ściśle określonych planów. Wciąż będę rysował to, co przyjdzie mi do głowy. Póki co, nie narzekam na brak pomysłów. Wręcz przeciwnie - jest ich aż nadto! Co się zaś tyczy wydawania, to sądzę że nie ma szans aby to co rysuję miało się stać częścią mainstreamu. Próbowałem zainteresować moimi komiksami kilka wydawnictw, ale jak dotąd nie ma chętnych do podjęcia takiego ryzyka, jakim z całą pewnością byłoby wydanie moich "dzieł" na szerszą skalę w kraju takim, jak nasz. Mimo to nie zamierzam specjalnie rozpaczać. Wkrótce kończę czwarty komiks i biorę się od razu za coś w rodzaju zbioru charakterystyk moich jakże barwnych postaci. Ostatnio naliczyłem ich aż 36, są to m.in. Lewy, Sucker, Pies-Pedał, Spleśniały Kapitan, Mocarny Małpiszon i wiele, wiele innych. Także jest na co czekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Moją ulubioną postacią była Twoja interpretacja ludzika z reklam margaryny Delma. Czy planujesz powrót tego herosa? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O – Sądzę, że znajdzie się i dla niego miejsce. Generalnie ludzik Delmy to taka postać z dupy. Śliski, podejrzanie uśmiechnięty, wymachuje łapą i pierdoli coś o kanapkach łasząc się do gospodyń domowych podczas tanga w Paryżu... Ma jakiś tam potencjał. Kiedyś nawet chciałem zrobić z nim komiks  a'la Terminator, ale pomyślałem, że to głupi pomysł. Teraz jednak myślę, że może jednak wcale nie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2Guq8UrHI/AAAAAAAAB2o/cLhn5bhVf7E/s1600-h/delma.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 209px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2Guq8UrHI/AAAAAAAAB2o/cLhn5bhVf7E/s320/delma.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331565670235942002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Jeśli chodzi o Twoje rysunki to zaimportowałeś i zwulgaryzowałeś (w każdym tego słowa rozumieniu) kreskę bazującą na manierze Mignoli. Nieważne czy rysujesz przeróbkę Thorgala czy Batmana, zawsze posługujesz się tym samym rysunkowym arsenałem. Czy taka parodia Mignolowej kreski jest dla Ciebie złotym środkiem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O – Jasne. Mignola to fajowy rysownik, a jego dzieła są nie do wyjebania. Generalnie mój styl jest połączeniem Mleczki, Minckiewiczów i Mike'a Mignęli. Tak ja to widzę (zapewne nie tylko ja). Mimo to nie staram się naśladować kogoś na siłę. Nie ślęczę nad Hellboyem czy Wilq (zresztą tego ostatniego przeczytałem jedynie pierwszy album) starając się nadać odpowiedni wyraz twarzy Batmanowi. Po prostu rysuję zagniewanego przymuła, którego oczy składają się z trzech kresek - coś w ten deseń. Lubię prostotę, nic na to nie poradzę. Mimo to od czasu do czasu czuję potrzebę narysowania czegoś ładniej i dokładniej (vide "&lt;a href="http://www.digart.pl/praca/3435824/Batman_pizdziana_gicz%21.html"&gt;Batman: Piździana Gicz&lt;/a&gt;"), choć nie zdarza mi się to zbyt często. A co do parodii to ciągle za mną chodzi potrzeba zrobienia totalnej masakry (sic!) ze "Zdradzonej Czarodziejki" i wciąż myślę nad "Hujbojem". Taaak..."Hujboy" będzie hitem! Taki hadcorowy tribute. Może zrobię go po angielsku i podeślę do Dark Horse?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Co prawda Ś.P. Janusz Christa ponoć bardzo entuzjastycznie podszedł do Klimkowej "&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/R4DDfKZZy_I/AAAAAAAAAaw/0tgNOO1DmSs/s1600-h/maczuga.jpg"&gt;Maczugi Łamignata&lt;/a&gt;" czyli pastiszu w stylu porno jego flagowej serii, ale purytanie z Dark Horse pewnie by Cię za Hujboja zlinczowali. Twoje ryzyko, chociaż parodia Hellboya sama w sobie jest świetnym pomysłem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2D-fKcsKI/AAAAAAAAB2Q/XBzJnNxBaC0/s1600-h/buttman.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 381px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2D-fKcsKI/AAAAAAAAB2Q/XBzJnNxBaC0/s400/buttman.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331562643416985762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Oprócz autorskich albumików, debiutowałeś również w zinie &lt;a href="http://nansze.socjum.pl/"&gt;NANSZE&lt;/a&gt;. Czy to Twoja pierwsza publikacja na czyimś podwórku? Czy planujesz kolejne gościnne występy w innych zinach?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - Siostry Bystroń poznałem poprzez portal Deviantart. Spodobały im się moje bazgroły i zaproponowały współpracę, co mnie bardzo uradowało. &lt;a href="http://www.mordred.yuri.pl/"&gt;Edyta&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://nieznayu.livejournal.com/"&gt;Marta&lt;/a&gt; to bardzo zdolne dziewczyny – jak dla mnie artystki pełną gębą. W zinach siedzą już bardzo długo, są bardzo aktywne jeśli chodzi o publicystykę i szeroko pojętą działalność artystyczną, której rozmach budzi mój podziw a niekiedy przerażenie. To właśnie dzięki ich Nansze zacząłem wydawać komiksy o Suckerze. Wcześniej nie przyszłoby mi to do głowy, żeby robić  coś takiego. Jakiś czas temu ukazał się "NanszeArt", zbiór naprawdę świetnych grafik m.in. Mei, Kelso, Sardinous i innych świetnych twórców. Są tam tez i moje dzieła, ale bardzo kalekie w porównaniu z innymi. Co się zaś tyczy innych zinów to chyba nieprędko coś się tam ukaże -póki co spotykałem się z odmową-rysunkowo było podobno ok, jednak tematyka czy słownictwo już nie do końca. Może za jakiś czas spróbuję zrobić coś mniej wulgarnego, ale na chwilę obecną jestem pochłonięty własnymi projektami z uniwersum Suckera. Każdy dzień przynosi nową porcję pomysłów, na których realizację brak mi czasu. Ale jeśli tylko znajdę chwilkę lub odezwie się ktoś chętny to nie ma sprawy, jestem otwarty na wszelkie propozycje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M - Treść Twoich komiksów to samo sedno undergroundu, który wywodzi się z &lt;a href="http://s158562511.onlinehome.us/BlogImages/Betty_Steps_Out_Tijuana_Bible.jpg"&gt;Tichuańskich Biblii&lt;/a&gt; - pornograficznych komiksików prezentujących kopulujących bohaterów popkultury. Czy zdawałeś sobie sprawę, że nawiązujesz do niewątpliwego dziedzictwa światowego komiksu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O - No cóż, nie zdawałem sobie z tego sprawy. Gardzę sobą za to i przeklinam po stokroć. Może nie być łatwo, ale postaram się zapoznać z owym materiałem w niedługim czasie. Podejrzewam, że może okazać się całkiem  inspirujący. Co się zaś tyczy dziedzictwa światowego komiksu - Wiem, że nie robię niczego nowego i odkrywczego, ale mam taką malutką, tycią nadzieję, że chociaż przedstawiam to w ciekawy sposób, który zapewnia ludziom solidną porcję rozrywki, tak potrzebną w walce z szarą rzeczywistością, która naprawdę nie jest taka szara…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…jest TĘCZOWA!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2HfT80BHI/AAAAAAAAB2w/Jj3uBc5j8DQ/s1600-h/chujonos.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 350px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf2HfT80BHI/AAAAAAAAB2w/Jj3uBc5j8DQ/s400/chujonos.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331566505877570674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-4098117290665910047?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/05/pyta-nie-na-sniadanie.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sf1-FbqyGCI/AAAAAAAAB2I/iJz-bbVXE2Y/s72-c/kulfon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-7923492946644138851</guid><pubDate>Tue, 28 Apr 2009 08:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-28T01:20:36.904-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wywiad</category><title>Baboszko w Ziniolu</title><description>Na blogu ZINIOLA ukazał się wywiad z Bartkiem Sztyborem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Babosza solidnie przepytał Dominik Szcześniak. Sztybi jak zwykle mądrze prawi a przy okazji chłopaki dzielą się trafnymi wnioskami na temat ogólnego stanu polskiego scenopisarstwa komiksowego. Konkretna, szczera pogadanka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klikajcie w obrazek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ziniol.blogspot.com/2009/04/wywiad-z-bartoszem-sztyborem.html"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 291px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sfa7_ZDGGbI/AAAAAAAAB1o/QUkMKy7KjjI/s400/Sztybi.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329653906769582514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeśli przypadkiem nie wiecie kim jest Bartek Sztybor&lt;br /&gt;to tym bardziej klikajcie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-7923492946644138851?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/04/baboszko-w-ziniolu.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sfa7_ZDGGbI/AAAAAAAAB1o/QUkMKy7KjjI/s72-c/Sztybi.gif' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-6719657967477803804</guid><pubDate>Sat, 25 Apr 2009 09:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-27T01:26:33.629-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wystawy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>komiksy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Najwydestyluchniejszy</category><title>Dzień z Komiksem</title><description>Dzisiaj, czyli 25 kwietnia (sobota) odbędzie się Radomiu „Dzień z komiksem” w ramach Pory Literatury Popularnej, organizowanej przez Stowarzyszenie Kocham Radom i Instytut Książki. Impreza będzie miała miejsce w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej "&lt;a href="http://komiks.nast.pl/gfx/artykuly/elektrowniadol6.jpg"&gt;Elektrownia&lt;/a&gt;" przy ulicy ul. Kopernika 1. Początek o godz. 16.00 - wstęp wolny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W programie:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Rozmowa z autorami i wydawcami komiksów (Timof Comics, Magazyn Fantastyczny, B5, Jeju)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wernisaż wystawy (ponad 130 prac 16 znakomitych artystów :)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Bitwa komiksowa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kiermasz komiksów&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Więcej informacji &lt;a href="http://komiks.nast.pl/artykul/3997/Dzien-z-Komiksem/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLbqLvRfcI/AAAAAAAAB0g/C7Jum4q4ogU/s1600-h/wystawa_radom.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 257px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLbqLvRfcI/AAAAAAAAB0g/C7Jum4q4ogU/s400/wystawa_radom.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328562826884775362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Do Radomia nie wybieram się, ale na wystawie będzie można sobie przeczytać kultowy już odcinek &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/search/label/Najwydestyluchniejszy"&gt;Najwydestyluchniejszego&lt;/a&gt;, w którym gościnnie występują chłopaki ze &lt;a href="http://schwing-podcast.blogspot.com/"&gt;Schwinga&lt;/a&gt; a  &lt;a href="http://kokoart.net/"&gt;Koko&lt;/a&gt; pokazuje pisiora. Dla tych, co nie będą mieli szansy dotrzeć na imprezę, poniżej zapodaję komiks całkowicie za free. Jeśli ktoś życzy sobie mieć komiks w wersji papierowej, zapraszam do zakupu ostatniego &lt;a href="http://polter.pl/Maszin-5-n20243"&gt;MASZINA&lt;/a&gt;, w którym komiks był opublikowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Endżoj:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLdyE1jcUI/AAAAAAAAB0o/75vvyzaauC0/s1600-h/Destyl+deszcz+01+pl.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 223px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLdyE1jcUI/AAAAAAAAB0o/75vvyzaauC0/s320/Destyl+deszcz+01+pl.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328565161494278466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLd4gMyB1I/AAAAAAAAB0w/oAQSN5gGzG0/s1600-h/Destyl+deszcz+02+pl.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 223px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLd4gMyB1I/AAAAAAAAB0w/oAQSN5gGzG0/s320/Destyl+deszcz+02+pl.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328565271918675794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLeC3to3VI/AAAAAAAAB04/XUCynC8LfQI/s1600-h/Destyl+deszcz+03+pl.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 223px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLeC3to3VI/AAAAAAAAB04/XUCynC8LfQI/s320/Destyl+deszcz+03+pl.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328565450029194578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLeJMR_lcI/AAAAAAAAB1A/rZnbgGvU7_o/s1600-h/Destyl+deszcz+04+pl.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 223px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLeJMR_lcI/AAAAAAAAB1A/rZnbgGvU7_o/s320/Destyl+deszcz+04+pl.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328565558629602754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Scenariusz tradycyjnie jest autorstwa Bartka Sztybora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfVr3uyGwNI/AAAAAAAAB1g/-B1eAhWgDKo/s1600-h/Wystawa_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfVr3uyGwNI/AAAAAAAAB1g/-B1eAhWgDKo/s320/Wystawa_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329284339258015954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;EDIT poweekendowy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaszczowa fotorelacja z imprezy &lt;a href="http://strip-tiz.blogspot.com/2009/04/w-radomiu-wcale-nie-bija.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żałuję, że nie dotarłem. Widzę, że towarzystwo było zacne a Paweł Sambor organizując wystawę zrobił kawał wyśmienitej roboty. Brawo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;---Na focie Baboszko z Destyluszkiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-6719657967477803804?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/04/dzien-z-komiksem.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SfLbqLvRfcI/AAAAAAAAB0g/C7Jum4q4ogU/s72-c/wystawa_radom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-6973243658338597191</guid><pubDate>Thu, 16 Apr 2009 17:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-16T11:30:14.935-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>The Fall</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>gierki</category><title>THE FOG FALL 2</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.thefogfall.com/02.html"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 321px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SedsTrkbJvI/AAAAAAAAB0Q/iDodQvRnUzo/s400/ff2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325344169757714162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W rok po premierze &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/04/fog-fall-tutorial-gry-flashowej.html"&gt;części pierwszej&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Sporo czasu również upłynęło od &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/10/fog-fall-2-work-in-progress.html"&gt;zapowiedzi&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Klikajcie.&lt;br /&gt;Grajcie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-6973243658338597191?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/04/fog-fall-2.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SedsTrkbJvI/AAAAAAAAB0Q/iDodQvRnUzo/s72-c/ff2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-5277935098118614811</guid><pubDate>Fri, 20 Mar 2009 18:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-20T11:57:51.718-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>Zmiana warty</title><description>O tegorocznych WSK napisano w sieci już wiele. Na świeżo można było zapoznać się z blogowymi relacjami &lt;a href="http://www.gniazdoswiatow.net/2009/03/14/wsk-09-live/"&gt;God&lt;/a&gt;a&lt;a href="http://www.gniazdoswiatow.net/2009/03/15/29-warszawskie-spotkania-komiksiarzy/"&gt;iego&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://ziniol.blogspot.com/2009/03/wsk-pot-alk-i-komiksy.html"&gt;Ziniola&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://ziniol.blogspot.com/2009/03/drugim-okiem-czyli-o-wsk-09-raz-jeszcze.html"&gt;x2&lt;/a&gt;), &lt;a href="http://pubpodpicadorem.blogspot.com/2009/03/zagodzic-bol-istnienia-tentaklem-czyli.html"&gt;Daniela Chmielewskiego&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://motywdrogi.pl/2009/03/16/loczmen-pe-el/"&gt;Motywu Drog&lt;/a&gt;i, &lt;a href="http://przemekp.blogspot.com/2009/03/post-wsk-2009.html"&gt;Gonza&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://przemekp.blogspot.com/2009/03/fotostory-18.html"&gt;x2&lt;/a&gt;), &lt;a href="http://strip-tiz.blogspot.com/2009/03/fotorelacja-z-wsk-2009.html"&gt;Jaszcza&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://kolec.ownlog.com/powsk,1787373,komentarze.html"&gt;Kolca&lt;/a&gt; i redaktorów &lt;a href="http://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=7073"&gt;Esensji&lt;/a&gt;. Dodając do tego opinie na forach można otrzymać dość subiektywny ale szeroki obraz całej imprezy. Miałem zamiar wstrzymać się z opisywaniem wrażeń z mojej strony i skwitować WSKowe ekscesy lapidarnym „kto ma wiedzieć, ten wie”, ale czytając relacje uczestników zauważyłem kilka kwestii, którym nikt nie poświęcił uwagi a jednak warto o nich wspomnieć. No, chyba że nie warto i dlatego nikt o nich nie wspomina*.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto kieruje mną zwykła pogoń za plotami i tanią sensacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedawno na swoim blogasku Gonzo &lt;a href="http://przemekp.blogspot.com/2009/03/hepiberzdej-to-mi.html"&gt;opisał &lt;/a&gt;w skrócie jak wygląda towarzyskie kółko wzajemnej adoracji udzielających się w necie komiksiarzy (do którego i ja się przyznaję). Do tego dołożył swoją cegiełkę Daniel Chmielewski &lt;a href="http://pubpodpicadorem.blogspot.com/2009/03/zagodzic-bol-istnienia-tentaklem-czyli.html"&gt;pisząc&lt;/a&gt; o falach debiutów komiksowych twórców. Otóż, faktem jest że wytworzyła się jakaś nić sympatii – porozumienie między podziałami itp. pomiędzy tymi komiksiarzami, którzy mieli swój wkład w &lt;a href="http://krlcomics.blogspot.com/2009/02/co-sadzisz-o-obecnym-stanie-naszego.html"&gt;zabijanie polskiego komiksu&lt;/a&gt; a tymi, którzy co najwyżej mogą rżnąć jego śmierdzące truchło. Ta grupa przez swoją aktywność w blogosferze najgłośniej demonstruje swoją obecność jako trzon komiksowego półświatka i chcąc-nie chcąc tworzy jakąś dziwną formę fandomu. Tak to bowiem wyszło, że nasz mizerny komiksowy fandom stanowią głównie czynni komiksiarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio na WSK byłem dwa lata temu. W tym czasie zaszły subtelne aczkolwiek na dłuższą metę widoczne zmiany w strukturze obecności i wzajemnych relacji (wspólnego picia piwa). Nie ulega wątpliwości, że nowa fala zabrała się do dzieła. Jak na razie towarzysko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eeeeeeeee…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;[Tu był blok tekstu, w którym znalazły się sensacyjne i szokujące w swojej wymowie anegdotki o: Grzegorzu Januszu, imprezie u Jakuba Rebelki, &lt;a href="http://komiks.nast.pl/obrazek/6429/"&gt;nowym albumie Bogusława Polcha o Fankim Kowalu&lt;/a&gt;, pogoni za Sztyborem po ulicach Warszawy itp. itd.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Oprócz tego pozdrawiałem wszystkich, z którymi się w końcu spotkałem, poznałem, piłem piwko, jadłem kebaba, dyskutowałem, rysowałem &lt;a href="http://motywdrogi.pl/2009/03/16/loczmen-pe-el/"&gt;Łoczmenów Pe eL&lt;/a&gt;, czytałem na głos co lepsze urywki z &lt;a href="http://komiks.polter.pl/Lowcy-n18550"&gt;Łowców&lt;/a&gt; Obelskiego etc.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Ale wymiękłem.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Niniejszym oddaję koronę cesarza plotki.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;W sumie, już od dawna nie pasuje na moją łepetynę.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Kto jest chętny, niech sobie bierze]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie no, bez plot i taniej sensacji moja relacja nie ma sensu. Co chciałem i tak skomentowałem na blogaskach wymienionych powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie na spotkaniach towarzyskich podczas WSK bawiłem się znakomicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na okrasę fota z hostessami z dp:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.gniazdoswiatow.net/wn/wp-content/uploads/2009/03/hostessy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 350px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ScPmDQJNHzI/AAAAAAAABzw/VSrj1iOd6bo/s400/hostessy+z+dp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5315344928774889266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;*nie warto,nie warto, nie warto&lt;br /&gt;więc jednak niech padnie zaklęcie „kto miał wiedzieć, ten wie”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-5277935098118614811?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/zmiana-warty.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/ScPmDQJNHzI/AAAAAAAABzw/VSrj1iOd6bo/s72-c/hostessy+z+dp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>13</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-1768796247785621104</guid><pubDate>Fri, 13 Mar 2009 11:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-13T05:15:41.168-07:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Dom Żałoby</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>antologie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>komiksy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Najwydestyluchniejszy</category><title>Cuda na patyku</title><description>.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpLJ3XZiqI/AAAAAAAABx8/pQfzDIErGqs/s1600-h/MAT+01+pl.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 144px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpLJ3XZiqI/AAAAAAAABx8/pQfzDIErGqs/s400/MAT+01+pl.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312641343289920162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s1600-h/zajebiaszczy+gif.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 23px; height: 34px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s200/zajebiaszczy+gif.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312640664108740130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już jutro &lt;a href="http://komiks.nast.pl/artykul/3769/WSK-2009/"&gt;WSK&lt;/a&gt;! Z zapowiedzi widać, że z tej okazji &lt;a href="http://motywdrogi.pl/2009/03/09/lista-premier-komiksowych-na-wsk-2009/"&gt;obrodziło&lt;/a&gt; przeróżnymi komiksowymi nowościami. Zinów wychodzi również cała sterta (więcej niż na ubiegłorocznym MFK) więc będę miał się nad czym pochylić. Co prawda ja wybieram się na imprezę tylko i wyłącznie towarzysko (w sumie nic z programu WSK mnie nie zainteresowało) to jednak kilka rzeczy od siebie przygotowałem.&lt;br /&gt;Jeśli ktoś niefrasobliwie zechce sobie coś kupić, to zapraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie nowości i jedna premiera:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s1600-h/zajebiaszczy+gif.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 23px; height: 34px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s200/zajebiaszczy+gif.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312640664108740130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpHWb9fA3I/AAAAAAAABxc/GG3LH4QjjR8/s1600-h/dom+zaloby+7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 137px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpHWb9fA3I/AAAAAAAABxc/GG3LH4QjjR8/s400/dom+zaloby+7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312637161225257842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- &lt;a href="http://komiks.polter.pl/Dom-zaloby-7-n17815"&gt;DOM ŻAŁOBY 7&lt;/a&gt; - Gdy prawie dwa lata temu &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2007/06/by-jak-alan-wilder.html"&gt;odchodziłem&lt;/a&gt; od rysowania serii czułem się niczym niedoceniony Alan Wilder. W myśl zasady "nigdy nie mów nigdy" powracam. Jeśli tym razem miałbym zastosować jakąś analogię muzyczną, to najbardziej adekwatny będzie jednak powrót Krzysztofa Cugowskiego do Budki Suflera. W 1984 roku bodajże po ośmiu latach nieobecności wokalista wrócił na chwilkę coby zaśpiewać jedną piosenkę. I został na stałe (do żałosnego końca). Pal to sześć - ze Szcześniakiem to mógłbym nawet wykonać komiksową wersję "Balu wszystkich świętych". W przedostatnim zeszycie Domu Żałoby zapełniłem swoimi szkickami i refleksjami tak zwane "strony klubowe". W kolejnym - finalnym odcinku popełnię również gościnnie kilka plansz w środku. Więcej informacji wkrótce. Na razie zdradzę, że będzie się działo bo pasuje ostatecznie zamknąć ten projekt z klasą i pewną pompą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto dodam, że siódmy numer Domu Żałoby (na który wierni fani czekali rok) to bodajże najlepszy odcinek do tej pory.&lt;br /&gt;____________________________________________________________&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s1600-h/zajebiaszczy+gif.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 23px; height: 34px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s200/zajebiaszczy+gif.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312640664108740130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpI7TbGa1I/AAAAAAAABxk/QR4sHRU7pbs/s1600-h/dzieci+szramama.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 232px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpI7TbGa1I/AAAAAAAABxk/QR4sHRU7pbs/s400/dzieci+szramama.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312638894100343634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- &lt;a href="http://www.dolnapolka.pl/2009/02/11/szrama-istota-legendy/"&gt;SZRAMA&lt;/a&gt; - Debiutancki album &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2009/02/papier-przestaje-byc-mekka.html"&gt;Rafała Kołsuta&lt;/a&gt; wydany przez Dolną Półkę. Czego można spodziewać się po tym komiksie? Pierwsza (oby nie jedyna) recenzja ---&gt;&lt;a href="http://motywdrogi.pl/2009/03/10/szrama-istota-legendy/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;---- Na potrzeby zbiorku narysowałem jedną nowelkę. Przyznaję, że nieźle się przy niej namęczyłem. Być może po tych wszystkich artystowskich projektach wyszedłem z wprawy w rysowaniu bijących się chłopków? &lt;br /&gt;__________________________________________________________ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s1600-h/zajebiaszczy+gif.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 23px; height: 34px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKiVN_LiI/AAAAAAAABxs/v_g0XHewA_s/s200/zajebiaszczy+gif.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312640664108740130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKtj1saYI/AAAAAAAABx0/fAWTVCJANRI/s1600-h/MASZIN+deszczowy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpKtj1saYI/AAAAAAAABx0/fAWTVCJANRI/s320/MASZIN+deszczowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312640857011939714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://komiks.polter.pl/Maszin-5-n20243"&gt;MASZIN&lt;/a&gt; - Piąty numer zina Mikołaja Tkacza. Tematem przewodnim jest deszcz. Tradycyjnie już razem z Bartkiem Sztyborem prezentujemy kolejny odcinek Najwydestyluchniejszego. Jako ciekawostkę dodam, że w "Deszczowych piosenkach" gościnnie występują &lt;a href="http://kokoart.net/"&gt;Koko&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.themovie.com.pl/"&gt;Bele&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.krlcomics.blogspot.com/"&gt;Krl&lt;/a&gt; czyli redaktorzy &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2009/01/niefortunny-pomys-schwing.html"&gt;Schwinga&lt;/a&gt;, których wizerunki użyłem bez ich wiedzy i zgody. Mało tego, perfidnie wykorzystałem ów fakt w celu promocji komiksu. Oto dowód: jeśli chcecie zobaczyć kadr, w którym &lt;a href="http://kokoart.net/"&gt;Koko&lt;/a&gt; pokazuje pindola koniecznie musicie nabyć MASZINA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpMzw9W7uI/AAAAAAAAByE/ay1XPo1vXRI/s1600-h/Destyl+deszcz.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 119px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpMzw9W7uI/AAAAAAAAByE/ay1XPo1vXRI/s400/Destyl+deszcz.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312643162636218082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Do jutra!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-1768796247785621104?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/cuda-na-patyku.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbpLJ3XZiqI/AAAAAAAABx8/pQfzDIErGqs/s72-c/MAT+01+pl.gif' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-2646783282969306107</guid><pubDate>Sat, 07 Mar 2009 19:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-07T11:23:19.063-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wywiad</category><title>PAŁA PYTA ŁOSIA</title><description>Przy okazji &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/pozne-syny-rzecz-o-antologiach-ze.html"&gt;omówienia autorskiej antologii Macieja Łosia&lt;/a&gt; udało mi się spiknąć z autorem, czego efektem jest ten oto ekskluzywny miniwywiad:&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLJDm6C6mI/AAAAAAAABw0/cc_NYhg0Tv0/s1600-h/w%C5%82adca+traw+1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 272px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLJDm6C6mI/AAAAAAAABw0/cc_NYhg0Tv0/s320/w%C5%82adca+traw+1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310527974444034658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;PAŁA - Kojarzę  Twoje komiksy z Krakersa, AQQ, Fantastyki, Magazynu Fantastycznego i  MFKowych wystaw. Kiedy dokładnie debiutowałeś  i czy publikowałeś gdzieś jeszcze? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;ŁOŚ - Debiutowałem dziesięć-jedenaście  lat temu, dokładnie nie pamiętam. ŁZY ANIOŁA drukowałem w AQQ i  był to pierwszy komiks "pochwalony" przez redaktora pisma  Witolda Tkaczyka. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie w poznańskim Głosie  albo Ekspresie (byłe dzienniki), gdzie pracował. Siedziałem półdupkiem  na jakimś krześle a on oceniał moje plansze. Zanim jednak pojawiły  się Łzy anioła rysowałem wiele rzeczy, których na dobrą sprawę  wstydzę się teraz. Taka początkowa fascynacja samym rysowaniem i  kopanie fabuły w tyłek. W KRAKERSIE opublikowano nowelki PIES I KOT,  NON STOP i parę innych rzeczy, których bym dzisiaj nie narysował.  W FANTASTYCE były też jakieś pojedyncze rysunki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;PAŁA  – Komiksy zawarte w Antologii powstały w większości prawie dekadę  temu. Jaki masz teraz do nich stosunek? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;ŁOŚ - Zdaję sobie sprawę,  że album ten nie jest równy. Jednak sądzę, że kilka komiksów mi  się udało. Szczególnym sentymentem darzę WŁADCĘ TRAW i pamiętam  jak powstawał. Zainspirował mnie GLADIATOR, a konkretnie scena w której  bohater idzie przez zboże, rozgarniając ręką kłosy, Najpierw więc  był pojedynczy obrazek dłoni i kłosów. Całą resztę wymyśliłem  w pięć minut.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Jeśli chodzi o Guliwera to  wyjątkowo narysowałem go na konkurs. Jednak z tego co pamiętam nigdy  tam nie dotarł. Skończyłem go za późno i jakoś tak, przestał  mi się podobać. Dopiero gdy szukałem materiałów dla Roberta Zaręby,  wpadł mi ponownie w ręce i odkryłem, że wcale nie jest taki zły.  Pomyślałem sobie, że  jest on trochę w klimacie Stephena Kinga,  ot takie pomieszanie okrutnej codzienności z niezwykłością. Tak  więc Guliwer odżył w antologii, choć wcześniej nie sądziłem,  że opuści moją szufladę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Wspomniane wcześniej ŁZY  ANIOŁA były dla mnie przełomem gdyż zrozumiałem, że w komiksie  liczy się opowiedzenie historii. Zrozumiałem, że ci którzy tworzą  obrazkowe historyjki, to tacy współcześni malarze jaskiniowi, których  zadaniem jest przyciągnięcie do swych rysunków jak najwięcej współplemieńców.  Od tej pory starałem się opowiadać. Czy mi się to udaje, to już  inna sprawa. Marzy mi się porządna powieść graficzna, po lekturze  której, czytelnik czułby się jak po przeczytaniu dobrej książki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;PAŁA  – Czy rysujesz jeszcze komiksy, lub masz zamiar  na dobre powrócić do ich tworzenia?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;ŁOŚ - Moje czasowe odejście  od komiksu nie oznacza, że w ogóle przestałem tworzyć. W tym czasie  narysowałem mnóstwo pojedynczych obrazków. Cały czas korzystałem  z tuszu, bawiłem się ołówkiem i pastelami. Rysuję cały czas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Co do komiksów, zawsze lubiłem  krótkie formy. Ponadto trudno mi się było skupić na dłuższej historii  przy świadomości, że najpewniej trafi ona do szuflady. Jednak ostatnio  coś się zmieniło. Narysowałem zwariowaną , siedmiostronicową opowiastkę  marsjańską, a obecnie jestem w połowie 22-stronnicowej opowieści  o małej Emilce Crow, zagubionej w świecie Wielkich Przedwiecznych.  Potem wchodzę w świat Złomiaka, bezdomnego, który musi stawić czoło  temu, co wypełzło ze starego, poniemieckiego bunkra. Wreszcie detektyw,  rozwiązujący w przededniu Paruzji swoją ostatnią sprawę. Mam te  trzy, gotowe scenariusze, czekające na swoją kolej. W głowie roją  się też inne pomysły, ale na razie są jak dymki z papierosa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;PAŁA - Do tej pory pracowałeś  głównie jako samotny strzelec. Sam pisałeś  scenariusze i rysowałeś. Czy w nowych komiksach też  łączysz obie funkcje?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;ŁOŚ - Zdecydowanie tak! Myślę,  że nie potrafię inaczej, w każdym razie nigdy nie próbowałem. Bardzo  dawno temu ktoś zaproponował mi rysowanie do scenariusza o Sherlocku  Holmesie, jednak nic z tego nie wyszło. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Opowiadam swoje własne historie.  Opracowuję dokładne scenariusze (choć bardziej przypominają scenopisy),  układam dialogi. Przedtem długo zmagam się z pomysłem, myślę obrazami,  zmieniam treść, cyzeluję dialogi, zmieniam i jeszcze raz zmieniam.  Od pewnego czasu staram się też być bardzo dokładny w korzystaniu  z odpowiednich źródeł. Jeśli na przykład w Nowej Anglii są dwuspadowe  dachy, chcę wiedzieć jak one wyglądają. To co obecnie rysuję, bardzo  ubieram w narrację, opowiadam nie tylko rysunkiem i na razie jest mi  z tym dobrze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Próbuję też "bawić  się" klimatem opowieści i jestem przekonany, że to on tak naprawdę  tworzy komiks!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-2646783282969306107?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/paa-pyta-osia.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLJDm6C6mI/AAAAAAAABw0/cc_NYhg0Tv0/s72-c/w%C5%82adca+traw+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-7011596942752384244</guid><pubDate>Sat, 07 Mar 2009 18:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-07T11:26:40.971-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>recki</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>antologie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>późne syny</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>PÓŹNE SYNY – rzecz o antologiach ze Strefy Komiksu (część II)</title><description>Zgodnie z zapowiedzią, kolejny odcinek Późnych Synów poświęcam pozycji wydanej stosunkowo niedawno, bo w październiku ubiegłego roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLBJYHhGgI/AAAAAAAABvk/hWD9sTsow7Q/s1600-h/okladka-+los.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 222px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLBJYHhGgI/AAAAAAAABvk/hWD9sTsow7Q/s320/okladka-+los.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310519277460199938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Macieja Łosia kojarzę z jego komiksowej aktywności pod koniec XX wieku. Komiksy publikował zwłaszcza w wydawanym przez Michasia Antosiewicza KRAKERSIE jak też w AQQ. Nowelki prezentowane były również na wystawie MFKowej. Oprócz tego, ilustracje Łosia pojawiały się sporadycznie w FANTASTYCE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy dowiedziałem się, że w ramach Strefy Komiksu szykuje się antologia autorska tego artysty nastawiłem się pozytywnie. Nie odświeżałem sobie co prawda starszych komiksów, ale spodziewałem się twardej s-f z elementami horroru. Ponadto ciekawiło mnie jakie Maciej Łoś uczynił postępy w dziedzinie grafiki na przestrzeni ubiegłej dekady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto na chwilę zatrzymać się przy okładce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ilustracja przedstawia na pierwszym planie mężczyznę, za nim stoją dwie grupy zombich a na tle kamienic wyłania się górująca figura potwora. Centralnym punktem kompozycji jest przyciągające uwagę czerwone „oko”. Plany wydzielone są zarówno za pomocą zróżnicowania kreski jak też koloru. Szraferunek w postaci sianka i gwaszowe (?) kolory przywodzą na myśl wczesne prace Bilala. Na obrazku znajduje się sygnatura wskazująca na czas powstania – 2005 rok. Tak więc, punkt wyjścia jest w miarę optymistyczny, gdyż okładka prezentuje się nieźle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem, na tylnej stronie okładki zamieszczono kolejną ilustrację, tym razem sygnowaną datą 2008. Od razu moje oczekiwania zostały zweryfikowane. Obrazek, który powstał później niż awers okładki oprócz ciekawie zasugerowanego światła jest technicznie gorszy. Kompozycję jakby wycięto z większej całości. Kreska nie uległa ewolucji i nie jest doskonała a kolor został położony niechlujnie. Ambiwalencję odbioru potęguje wrażenie niepokoju, który odczuwam patrząc na tą grafikę. Przedstawiony pejzaż skąpany w zaropiałym świetle jest bardziej sugestywny niż stado wybebeszonych zombiaków z frontu okładki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co znajdujemy w środku komiksu to właśnie wypadkowa wrażeń płynących z oglądania okładki. Niestety, jest to również konfrontacja oczekiwań z efektami w swojej istocie bardzo smętnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjnie pochylę się (czy tez bardziej adekwatnie do formy i treści dzieł Łosia - poznęcam się) nad każdym szorciakiem wchodzącym w skład albumu. Przy tytułach nowelek, gdy było możliwe ustalenie daty podaję czas powstania komiksu. Każdą z nowelek również lapidarnie otagowałem, jeśli komuś nie chce się czytać dalej to na samym końcu notki zamieszczam wszystkie tagi.  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLEOqJ8RWI/AAAAAAAABws/FRPA0IuqE_Q/s1600-h/zajebiaszczy+gif+4.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 16px; height: 18px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLEOqJ8RWI/AAAAAAAABws/FRPA0IuqE_Q/s200/zajebiaszczy+gif+4.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310522666736436578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLDSvkrxQI/AAAAAAAABwE/VehbSKjrGfU/s1600-h/nigdy+wiecej1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 280px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLDSvkrxQI/AAAAAAAABwE/VehbSKjrGfU/s320/nigdy+wiecej1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310521637398627586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;STATEK KTÓRY NIE ISTNIAŁ&lt;/span&gt; (1999) – Autor we wcieleniu, z którym kojarzył mi się z łam Krakersa. Historyjka S-F inspirowana czwartą odsłoną filmu ALIEN. Na trzech planszach refleksja na temat masowego ludobójstwa, eksperymentów genetycznych i tajnych operacji przeprowadzanych przez rząd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CZAS SALAMANDRY&lt;/span&gt; (1998) – Pierwsza z historyjek prezentujących oblicze Lovecraftowskie autora. Sześć stron wypełnionych rzeźniczą akcją. Napakowany uzbrojony osiłek ratuje małą dziewczynkę z rąk zdeformowanego psychopaty. Including nadziewanie na haki, obcinanie kończyn, senne koszmary, pentagramy, happy end.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;TOMCIO PALUCH spotyka GULIWERA&lt;/span&gt; (2005) – Komiks ten powstał przy okazji &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/newsy/archiwum/2004/12/5aa40a19066a8e8c55830272ed8f6862"&gt;konkursu&lt;/a&gt; o tematyce guliwerowskiej organizowanego przez Fantastykę i British Council. Swoją drogą, również (bezskutecznie) startowaliśmy w tym konkursie razem z &lt;a href="http://komiksyinietylko.blox.pl/html"&gt;Danielem Gizickim&lt;/a&gt; dwuplanszówką „&lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2007/06/ostatnia-wyspa.html"&gt;Ostatnia wyspa&lt;/a&gt;”. Zwycięzcą okazał się &lt;a href="http://www.empro.takizarcik.pl/"&gt;Empro&lt;/a&gt;... Wracając do komiksu Macieja Łosia, na czterech planszach dzielne elfy ratują molestowanego chłopca z rąk ojca – zdegenerowanego pijaka. Scena rozczłonkowania za pomocą magicznego sznurka niszczy krajobrazy (podobnie jak w Cube czy pierwszym i trzecim Resident Evil).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;TOD ROBOT&lt;/span&gt; (2008) – Remake stripu z Todem Robotem. Tod doczekał się własnej antologii w ramach Strefy Komiksu, więc jeszcze wrócę do tego tematu. Jednoplanszówka a na niej robot z erekcją i mechaniczna Gigerowska cipka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KICI GADKA&lt;/span&gt; (1998) – Czy wiedzieliście, że gdy śpicie to wasz kot broni was przed potworami z innego wymiaru, które chcą zawładnąć ziemią? P.K.Dick by wiedział. Dodatkowym smaczkiem tego trzystronicowego komiksu jest postać właściciela kota, podstarzałego grubego nerda z wąsami, który nago w samym fartuszku przyrządza jajecznicę a nad łóżkiem powiesił plakaty Piątego elementu i Żołnierzy kosmosu. Srogo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;WIGILIA ARMAGEDONU&lt;/span&gt; (1998) – Zacytuję fragment monologu głównego bohatera: „Mroczne miasto! Wszyscy pochowani w swoich norach jak szczury! Czekają na coś… Doczekają się!”. Na trzech planszach podtatusiały anioł, szataniści rozpuszczani żywcem i sam szatan we własnej szatańskiej mrocznej osobie. 666! \m/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;HILDEBRAND &lt;/span&gt;(2002) – Siedem plansz i po raz pierwszy mocne uderzenie. Niepokojące zapiski szaleńca w przeddzień końca świata. Fajnie pokazana atmosfera beznadziei, osaczenia i (jak zwykle) degeneracji. Rysunkowo to bodajże najlepiej zrealizowany komiks Łosia jaki było mi dane przeczytać. Jeśli ktoś jest fanem powieści graficznej ZŁO, to HILDEBRANDEM będzie zachwycony. Ze smaczków mamy spalenie żywcem, koszmarne wizje senne oraz wypruwanie flaków w formie pornograficznej v.s. zawoalowane sceny seksu. Osobiście wolałbym gdyby było odwrotnie. Czyli goła baba na obrazku, a flaki poza kadrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;OSTATNI ŁAPS&lt;/span&gt; (?) – Splatterpunkowa anegdotka opowiedziana na trzech planszach. W porównaniu z innymi komiksami w antologii, wyjątkowo łagodna. Dzielny policjant ratuje dziecko przed kanibalami. Postapokaliptyczne tło jako sztafaż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;DZIEŃ DOBRY MR.GIGER&lt;/span&gt; (1999) – Dla odmiany komiks w kolorze. Dwuplanszówka, której tematem są inspiracje artysty przy tworzeniu projektów do filmu Alien.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MROCZNE WODY&lt;/span&gt; (1999) – Komiks zainspirowany powodzią z 1997 roku. Odcięta od świata grupa przypadkowych osób (biskup, policjant, poseł, ciężarna kobieta i jej mąż Władek) musi poradzić sobie w walce z potworem rodem z Czarnobyla. Sześcioplanszowe dzieło w pełnym kolorze zapamiętałem z wystawy na którymś MFK. Wtedy komiks zrobił na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza z powodu scen odgryzania kończyn. Dziś nie pozostaje mi nic innego jak zacytować fragment monologu jednego z bohaterów: „.(…) przestałem być księdzem. Papież nie był zadowolony, lecz pozwolił mi odejść. Jan Paweł II ma wielkie serce. Zrozumiał!”. Dodatkowo fabuła dowcipnie wpisuje się w zasadę znaną z amerykańskich horrorów, że pierwszy ginie Murzyn. Tutaj co prawda nie ma takowego, więc autor jako pierwszego uśmierca czarnego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czyli księdza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(to nie był spojler).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLDn4d4EaI/AAAAAAAABwU/8xqMiBVlyIc/s1600-h/w%C5%82adca+traw.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLDn4d4EaI/AAAAAAAABwU/8xqMiBVlyIc/s320/w%C5%82adca+traw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310522000563245474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;WŁADCA TRAW&lt;/span&gt; (2001) – Kolejny z komiksów profetycznych. Nadciąga mrok, koszmary stają się rzeczywistością, potwory wychodzą spod łóżek a matki katują swoje dzieci. Zwykli ludzie w oczekiwaniu na nieuniknione odurzają się barbituranami. A to wszystko na zaledwie czterech stronach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; INNSMOUTH&lt;/span&gt; (2001) – Nazwa mówi za siebie. Lovecrafta czytałem dawno więc nie umiem jednoznacznie stwierdzić, czy 11stronicowy komiks jest luźną adaptacją czy tylko trybutem. W każdym razie, ręki sobie nie dam za to uciąć. Typowy horror osadzony w mitologii Ctuhlu. Mroczni kultyści, zbiorowy gwałt na ofierze składanej na ołtarzu mrocznego bóstwa i bohater, który w finale na własne oczy ujrzy szaloną geometrię. Jako główny minus wymienię rozwlekłą narrację z offu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ONI&lt;/span&gt; (2001) – Inwazja porywaczy ciał i ostatni sprawiedliwy. Czyste szaleństwo. Dekapitacja siekierką wliczona w cenę czterech plansz przesiąkniętych zapachem strachu i obłędu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ŁZY ANIOŁA&lt;/span&gt; (1999) – Autor wraca do pomysłu wcześniej zrealizowanego w „Wigilii Armagedonu”. Historyjka niepokojąco aktualna w kontekście ostatniej sprawy studenta, który poszatkował prostytutkę. Tu na dodatek otrzymujemy historyjkę o odwiecznej grze aniołów z diabłami. W czasie gdy powstawała ta nowelka, Marek Turek podejmował podobny temat w publikowanym fragmentami Fastnachtspiel, ale zrobił to z dużo większym dystansem. Maciej Łoś postawił na dosłowność i wywalenie przysłowiowej kawy na ławę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KSIĄDZ&lt;/span&gt; (2000) – Cztery plansze, 21 kadrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na nich:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Walczący ze złem!&lt;br /&gt;Ksiądz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Egzorcysta!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cyborg!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na osobistych usługach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarnoskórego Papieża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;P.U.P. &lt;/span&gt;(2001) – Mocne zamknięcie albumu. Na sześciu stronach autor odjechał w rejony penetrowane już wcześniej ale tym razem z lepszym efektem. Fantasmagoria, majaki przedśmiertne i walka o ocalenie duszy. Dodatkowo patologia, szara beznadzieja i zbiorowy gwałt ze szczególnym okrucieństwem. Po zapoznaniu się z tym dziełkiem poczułem się w pewnym stopniu nieswojo. Nie wątpię jednak, że wielu czytelników może po lekturze tego kawałka odnieść wrażenie biernego sodomizowania mózgu przez oczodoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Oprócz komiksów w albumie znajdują się 4 grafiki sprzed dekady. Tematyka dance macabre lecz stylistyka bardziej umowna niż brutalne w swojej dosłowności komiksy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na wyszczególnione powyżej daty powstania komiksów zamieszczonych w autorskiej antologii Macieja Łosia wyraźnie widać, że okres aktywności komiksowej tego autora przypada na lata 1998-2002. Komiksy z 2005 i 2008 są wyjątkami i nie niosą ze sobą zmiany jakości prezentowanych prac. W pierwszych komiksach rysownik startował z poziomu zaczynającego mniej więcej w tym samym czasie Nikodema Cabały. Obaj autorzy mieli zacięcie do rysunku „realistycznego”. Obaj również przejawiali fascynację splatterpunkiem, horrorem i komiksami pełnymi akcji. Z tym, że Nikodem był zapatrzony w Silvestriego i spółkę a Maciej w kogoś z rejonów komiksowej Europy. Cabała przez dekadę od swojego debiutu narysował szereg albumów, przez co zostawił swojego komiksowego rówieśnika daleko w tyle. Jak by nie patrzeć na komiksy Macieja Łosia, są one świadectwem zmarnowanego potencjału. Miałyby szansę się bronić gdyby album został wydany w czasie gdy komiksy powstawały lub wręcz gdyby były NARYSOWANE i wydane 10 lub nawet dwadzieścia lat wcześniej (sic!). Przypomnę, że rynek komiksowy na przełomie wieków wyglądał zupełnie inaczej i każdy polski album komiksowy był sam w sobie nowością lub też miał szansę dotarcia do świadomości większej ilości czytelników. Teraz album ten jest jedynie ciekawostką, zapisem błędów początkującego autora i niestety chyba tylko zamknięciem drogi twórczej Macieja Łosia jako rysownika komiksów. W najgorszym przypadku forma i treść tych komiksów jest przestarzała o 30 lat. Gdyby artysta miał zamiar ponownie wziąć się za bary z materią komiksu, musiałby zaczynać niemal od zera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony, fani rysowanego „realistycznie” komiksowego oldskulu (tacy, którym nie przeszkadzają onomatopeje z comics sans) i makabry spod znaku TROMY mogą z satysfakcją postawić album obok POMIDOROWEJ i ZŁA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy znajdą się tacy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLCrEmScAI/AAAAAAAABvs/w1SvTE2upEc/s1600-h/nigdy+wiecej.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 309px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLCrEmScAI/AAAAAAAABvs/w1SvTE2upEc/s320/nigdy+wiecej.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310520955847733250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Obiecane TAGI:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludobójstwo, eksperymenty genetyczne, tajne operacje rządowe, pentagram, szatan, 666, odcinanie kończyn, nadziewanie na hak, senne koszmary, patologia w rodzinie, pedofilia, erekcja, Giger, Aliens, potwory pod łóżkiem, koty, anioł, rozpuszczanie żywcem, spalenie żywcem, Armagedon, apokalipsa, mrok, zło, przemoc domowa, wykorzystywanie seksualne, gwałt zbiorowy, wypruwanie flaków, okaleczenie, postapokalipsa, goła baba, powódź stulecia, JPII, Ctuhlu, H.P.Lovecraft, Dagon, dekapitacja, szaleństwo, egzorcysta, cyborg, czarnoskóry papież, Maciej Łoś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D.N.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A już za chwilę dalszy ciąg programu!&lt;br /&gt;Czyli &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/paa-pyta-osia.html"&gt;Łoś z Pałą&lt;/a&gt;!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-7011596942752384244?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/pozne-syny-rzecz-o-antologiach-ze.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SbLBJYHhGgI/AAAAAAAABvk/hWD9sTsow7Q/s72-c/okladka-+los.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-8638268655247607858</guid><pubDate>Thu, 05 Mar 2009 10:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-05T02:31:35.016-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>komiksy</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Najwydestyluchniejszy</category><title>Blogaskowe urodziny!</title><description>.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-lv2RFHEI/AAAAAAAABus/jgqYptjjPW0/s1600-h/114_pics.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 313px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-lv2RFHEI/AAAAAAAABus/jgqYptjjPW0/s400/114_pics.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309644727132691522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Równo dwa lata temu wystartowałem z blogaskiem. Co fajniejsze, &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/03/olaboga-rocznica-bloga.html"&gt;po raz kolejny&lt;/a&gt; udało mi się nie &lt;a href="http://przemekp.blogspot.com/2009/03/hepiberzdej-to-mi.html"&gt;przespać&lt;/a&gt; rocznicy i mogę zamieścić z tej okazji adekwatny wpis.&lt;br /&gt;Nie przedłużając, bez zbędnego marudzenia zapraszam do lektury pierwszego historycznie epizodu &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/search/label/Najwydestyluchniejszy"&gt;Najwydestyluchniejszego&lt;/a&gt;. Komiks miał swoją premierę w &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/fanziny/jeju/3"&gt;trzecim numerze Jeju&lt;/a&gt; w ciul czasu temu. Swoją drogą nie spodziewaliśmy się wtedy z Bartkiem Sztyborem, że z jednego szorciaka rozwinie nam się Destyl w projekt wręcz niewyobrażalnych rozmiarów... na chwilę obecną prawie niemożliwych do ogarnięcia. Przynajmniej dla czytelników.&lt;br /&gt;Spokojnie. Pracujemy nad tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-ocuDrFeI/AAAAAAAABu0/1LdPEywa4uk/s1600-h/01+01.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 230px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-ocuDrFeI/AAAAAAAABu0/1LdPEywa4uk/s320/01+01.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309647697046345186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-ohiydzqI/AAAAAAAABu8/3qA-yZdjfZw/s1600-h/01+02.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-ohiydzqI/AAAAAAAABu8/3qA-yZdjfZw/s320/01+02.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309647779920727714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-osUqEeRI/AAAAAAAABvE/2-0kQh2YUhQ/s1600-h/01+03.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-osUqEeRI/AAAAAAAABvE/2-0kQh2YUhQ/s320/01+03.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309647965105977618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-oyyBdPPI/AAAAAAAABvM/xARDUaP92-Y/s1600-h/01+04.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-oyyBdPPI/AAAAAAAABvM/xARDUaP92-Y/s320/01+04.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309648076067912946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-o6aIgeQI/AAAAAAAABvU/aB8SBVJW2jk/s1600-h/01+05.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-o6aIgeQI/AAAAAAAABvU/aB8SBVJW2jk/s320/01+05.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309648207093987586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-pCHfapsI/AAAAAAAABvc/8S-dsu018i4/s1600-h/01+06.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-pCHfapsI/AAAAAAAABvc/8S-dsu018i4/s320/01+06.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5309648339528754882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-8638268655247607858?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/03/blogaskowe-urodziny.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/Sa-lv2RFHEI/AAAAAAAABus/jgqYptjjPW0/s72-c/114_pics.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-643732721846304403</guid><pubDate>Fri, 20 Feb 2009 09:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-07T11:15:15.219-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>recki</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>późne syny</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><title>PÓŹNE SYNY – rzecz o antologiach ze Strefy Komiksu (część I)</title><description>&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;a href="http://komiksyinietylko.blox.pl/2009/01/Popolemizujmy.html"&gt;przeglądzie zinów&lt;/a&gt; opublikowanym  w trzecim&lt;a href="http://ziniol.blogspot.com/"&gt; Ziniolu&lt;/a&gt; zauważyłem, że nie doczekaliśmy się rodzimej  wersji magazynów komiksowych kalibru &lt;a href="http://www.2000adonline.com/"&gt;2000AD&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://www.heavymetal.com/"&gt;Heavy Metal&lt;/a&gt;. Ostatnio  przyszło się mi pochylić nad produkcjami sygnowanymi przez &lt;a href="http://www.magazynfantastyczny.pl/"&gt;wydawnictwo  Roberta Zaręby&lt;/a&gt; i muszę doprecyzować swoją wcześniejszą opinię. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 1ex;"&gt;&lt;div&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;W kolejnych odcinkach „późnych  synów” przedstawię swoje wrażenia po lekturze antologii i albumów  sygnowanych logiem &lt;a href="http://www.magazynfantastyczny.pl/strefakomiksu/archiwalia.php"&gt;&lt;b&gt;STREFY KOMIKSU&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt; &lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ56IelJ6NI/AAAAAAAABsw/UfEiOt9OLzQ/s320/ok%C5%82adka+strefa+kmiksu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304811697155467474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;ANTOLOGIA  KOMIKSU POLSKIEGO&lt;/b&gt; – zarazem jest to pierwsza antologia wspomnianego  wydawnictwa w ogóle. Na łamach znalazły się nowelki autorów w większości  kojarzonych z Magazynem Fantastycznym. Dobór komiksów jest dość  przekrojowy lub wręcz przypadkowy – stwierdzenie to zależy od punktu  widzenia dyktowanego rzetelnością albo sympatią/antypatią do autorów  lub wydawcy. Jak wygląda reprezentacja polskiego komiksu według tej opublikowanej w 2007 roku pozycji? Myślę, że pomoże wgląd w zawartość:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- Okładka + &lt;b&gt;„&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3/skan3/*sen/"&gt;Tripe &amp;amp;  Guts&lt;/a&gt;” &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/nikodem_cabala"&gt;Nikodema Cabały&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;.  Na okładce motyw z &lt;a href="http://www.partstudio.net/komiksy.php?b=du&amp;amp;m=1"&gt;Duszpasterzy&lt;/a&gt;,  serii publikowanej kilka lat temu w odcinkach w Nowej Fantastyce. Komiks teamu z&lt;a href="http://www.partstudio.net/"&gt; pARTstudio&lt;/a&gt; nie odbił się szerszym echem ani w fandomie fantastycznym  ani nawet w półświatku komiksowym. Nikodem Cabała po latach pracy  nad szlifowaniem warsztatu wypłynął na szerokie wody dopiero jako  rysownik serii &lt;a href="http://www.biocosmosis.com/"&gt;Biocosmosis&lt;/a&gt;, której pierwszy album ostatnio ukazał  się w magazynie Heavy Metal. W antologii możemy przeczytać nowelkę  z 2001 r. której obecnie nie można potraktować inaczej niż mizernej  wprawki. Umiejętności Nikodema bezdyskusyjnie są na wyższym poziomie  niż osiem lat temu. Nie należy również zapomnieć o doskonałym  wsparciu kolorysty Biocosmosis – &lt;a href="http://czarnystefan.digart.pl/digarty/"&gt;Grzegorza Krysińskiego&lt;/a&gt;, który notabene  jest o wiele lepszym grafikiem (zaznaczam, że nie rysownikiem komiksowym)  od rysownika, którego linearty koloruje. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ57mmztQcI/AAAAAAAABtI/G70Bm4Kh9nE/s1600-h/grunwald+strefa+kmiksu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 198px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ57mmztQcI/AAAAAAAABtI/G70Bm4Kh9nE/s320/grunwald+strefa+kmiksu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304813314271691202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3/skan2/*sen/"&gt;Bitwa pod Grunwaldem&lt;/a&gt;”  Zygmunta Similaka&lt;/b&gt; -  Razem ze wstępem zarysowującym tło  historyczne otrzymujemy 38 stronicowy minialbum. Podziwiam samozaparcie  rysownika, ale niestety komiks sam w sobie jest strasznym sucharem.  Archaiczna narracja i nudne kadrowanie to największe minusy. Częściowo  można wytłumaczyć krytykowane przeze mnie zabiegi stylizacją, lecz  w takim przypadku należy też uznać że eksperyment się nie powiódł.  Nieco inną sprawą są rysunki. Autorowi przydałaby się zmiana narzędzia  i zróżnicowanie kreski. Komiks mógłby się sprawdzić tylko jako  ciekawostka gdyby był wydany w formie albumiku i dystrybuowany przy  okazji kolejnej rocznicy słynnej bitwy podczas imprezy z rekonstrukcją  wydarzeń. Jest to bowiem podobny kaliber jak okolicznościowe komiksy  o miastach dofinansowane przez samorządy i fundacje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„Łowy” &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/adam_swiecki"&gt;Adama  Świeckiego&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; – Co ciekawe, w spisie treści autor nie jest wymieniony  z imienia i nazwiska a tylko wklejono jego sygnaturę zeskanowaną z  komiksu. Czyżby Święcki wysyłając swój komiks zapomniał się  podpisać? Ciekawa dwuplanszówka. Autor konsekwentnie idzie swoją  drogą, jest również kolejnym komiksiarzem który ma na swoim koncie  &lt;a href="http://comicnews.info/?p=3518"&gt;publikację za granicą&lt;/a&gt;. Czasami zdarzają mu się jeszcze niezgrabności  w rysunku na etapie różnicy w grafikach tworzonych za pomocą fotografii  a tych rysowanych w całości samodzielnie. Na pewno widać spory progres  mając na względzie choćby albumowy debiut Świeckiego jakim była  Dziewanna.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ56s601pEI/AAAAAAAABtA/3yo1nrIh6-c/s1600-h/gierek+strefa+kmiksu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 224px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ56s601pEI/AAAAAAAABtA/3yo1nrIh6-c/s320/gierek+strefa+kmiksu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304812323212731458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;--- &lt;b&gt;„Egzekutor” Pawła  Gierczaka&lt;/b&gt;. Do komiksów Gierka podchodzę bezkrytycznie. Autor rozumie język komiksu, tworzy świadomie i z jajem. Prezentowana nowelka  to swoisty wstęp do słynnych „&lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2007/11/radom-miastem-twojej-szansy.html"&gt;Gangów Radomia&lt;/a&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3/skan5/*sen/"&gt;Dzień rozrachunku&lt;/a&gt;”  &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/robert_zareba"&gt;Roberta Zaręby&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/jacek-brodnicki"&gt;Jacka Brodnickiego&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Przyznam, że do komiksów  tego duetu podchodziłem bardzo (ale to bardzo) nieufnie. W Magazynie  Fantastycznym widziałem fragment Exodusu i zraziłem się. Gdy czytam  ich kolejne komiksy zaczynam zmieniać zdanie i powoli się przekonuję.  Po pierwsze jestem fanem oldskulowej sci-fi, ponadto podoba mi się  epickie tło zarysowane w tych historiach. Odstręcza mnie oprawa graficzna.  Do rysunków Brodnickiego mam takie same uwagi jak do Similaka. Dodatkowym  minusem jest sposób rysowania „od szczegółu do ogółu”. Sieć  kreślonych z pietyzmem linii ma nikłe oparcie w formie. Widzę w tych  grafikach inspirację &lt;a href="http://www.druillet.com/"&gt;Druilletem&lt;/a&gt;, ale strasznie powierzchowną. Mimo  to liczę, że Jacek Brodnicki się rozrysuje więc zaryzykuję i skuszę  się na albumowy Exodus.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3/skan7/*sen/"&gt;Pomoc domowa&lt;/a&gt;” Dawida  Nowaka i &lt;a href="http://parzival.digart.pl/digarty/"&gt;Macieja Wodza&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Kolejny udany komiks. Zgrabna historyjka  z pointą świetnie zilustrowana przez Wodza. Rysownik ten bardzo udanie  łączy oldskulowy styl a’la Jerzy Wróblewski z iści Corbenowską  groteską. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ56aK_fwUI/AAAAAAAABs4/2Qv0Bk415fc/s1600-h/wodz+strefa+kmiksu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ56aK_fwUI/AAAAAAAABs4/2Qv0Bk415fc/s320/wodz+strefa+kmiksu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304812001134887234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„Siła reklamy” Roberta  Zaręby i &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/artur-chochowski"&gt;Artura Chochowskiego&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Fachowo zrealizowana jednoplanszówka. O Chochowskim napiszę więcej w jednym z następnych odcinków. Na razie wspomnę, że warto mieć prace tego rysownika na oku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3/skan6/*sen/"&gt;Pojedynek&lt;/a&gt;” &lt;a href="http://www.nowaps.za.pl/"&gt;Irka Mazurka&lt;/a&gt;  i &lt;a href="http://trreker.blogspot.com/"&gt;Pawła Wojciechowicza&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Do scenariuszy Mazurka mam stosunek ambiwalentny.  Po stronie plusów jest to, że scenarzysta ten ma spore szczęście  jeśli chodzi o współpracujących z nim rysowników. „Pojedynek”  jest papierowym debiutem Wojciechowicza, którego walkę z komiksową  materią od śledzę co prawda od niedawna ale postępy które czyni  rysownik skłaniają mnie do kibicowania. Podoba mi się kreska, w której  widać inspiracje stylem Tima Sale i stosunkowa łatwość z jaką rysownik  buduje kompozycje plansz. Jak na debiut to bardzo dużo ale nie udało  mu się uniknąć wpadki w najbardziej newralgicznym momencie. Ostatnia  plansza jest nieciekawie skonstruowana, przez co pointa straciła na  sile.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„&lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/prasa/strefa-komiksu/3/skan8/*sen/"&gt;Starwarsy&lt;/a&gt;” Jakuba  Turkiewicza i Julii Garniewicz&lt;/b&gt;. Rysunkowo sprawna nowelka, ale nie  umiem odpowiednio odnieść się do treści gdyż nie jestem fanem gwiezdnych  wojen. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ57-Zx4API/AAAAAAAABtQ/YNflnBQ3mZc/s1600-h/uos+strefa+kmiksu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 159px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ57-Zx4API/AAAAAAAABtQ/YNflnBQ3mZc/s320/uos+strefa+kmiksu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304813723091206386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;- &lt;b&gt;„Ksiądz” &amp;amp;  „P.U.P” &lt;a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/maciej-los"&gt;Macieja Łosia&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Jedynie wspominam o tych komiksach na  łamach antologii, gdyż temat komiksów Macieja Łosia wymaga szerszego  omówienia, co nastąpi w kolejnym odcinku. Na potrzeby pierwszej części cyklu „późnych synów” wystarczy wspomnieć, że komiksy  powstały w 2000 i 2001 roku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Jaki wniosek płynie z powyższego  zestawienia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;b&gt;ANTOLOGII KOMIKSU POLSKIEGO&lt;/b&gt; na 11 komiksów, 3* powstały prawie  dekadę temu i bynajmniej nie są godnymi przywołania klasykami lecz  raczej odgrzanymi kotletami w najgorszym tego słowa znaczeniu. 5** komiksów to dziełka autorów będących  na etapie debiutu, często również o poziomie świadczącym o pierwszych  krokach w komiksowym rzemiośle. Również pięciu*** autorów (z tego  tylko trzech rysowników) może pochwalić się wcześniej wydanymi  albumami. W końcu, prawie połowę objętości albumu zajmuje niezwykle  ciężkostrawna Bitwa pod Grunwaldem a naprawdę godne uwagi są dwa  komiksy****. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Z drugiej strony, antologia  jest jednak ważna, gdyż stanowi świadectwo pracy pewnej grupy rysowników  parających się komiksem. Częściowo pokazuje jaką drogę przebyli  lub też jaki potencjał w nich drzemie dopiero czekając na rozwinięcie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;C.D.N.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;* T&amp;amp;G, Ksiądz, P.U.P&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;** T&amp;amp;G, Pomoc domowa, Siła  reklamy, Pojedynek, Starwarsy,&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;*** Zaręba, Cabała, Gierczak,  Mazurek, Święcki&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;**** Egzekutor, Pomoc domowa&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-643732721846304403?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/02/pozne-syny-rzecz-o-antologiach-ze.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZ56IelJ6NI/AAAAAAAABsw/UfEiOt9OLzQ/s72-c/ok%C5%82adka+strefa+kmiksu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-5246542676057259011</guid><pubDate>Wed, 11 Feb 2009 18:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-11T10:53:09.013-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>antologie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>wywiad</category><title>Papier przestaje być Mekką</title><description>&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;W cyklu „wywiady z komiksiarzami,  o których nie słyszeli redaktorzy KaZetu” kolejny gość.&lt;br /&gt;Po emerytowanym  weteranie undergroundu (&lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/03/kim-jest-mateusz-liwiski.html"&gt;Liwiński&lt;/a&gt;), wymiataczu mającym szansę odmienić  oblicze polskiego komiksu (&lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/04/komiks-ma-wyglda.html"&gt;Klimek&lt;/a&gt;) i legendarnym redaktorze kultowego  zina (&lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/2008/06/ziniol-rezurekcja.html"&gt;Szcześniak&lt;/a&gt;) przyszedł czas na przepytanie debiutanta. Oto urodzony  w 1990 r. (więc już dorosły ale jeszcze nastoletni) scenarzysta wydawanego  przez &lt;a href="http://www.dolnapolka.pl/"&gt;DOLNĄ PÓŁKĘ&lt;/a&gt; albumu „SZRAMA – istota legendy” – &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;RAFAŁ  KOŁSUT&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 1ex;"&gt;&lt;div&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rozpocznijmy wideoklipem podsumowującym  wcześniejszą karierę Rafała.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Zanim rozpoczął bowiem swoją  przygodę w roli aspirującego scenarzysty, mój rozmówca wzorem gwiazd  zza oceanu występujących w sławetnym klubie Myszki Kiszki (lub sięgając  bliżej - Joasi Jabłczyńskiej z TIK-TAKA albo Marysi Sadowskiej z  TĘCZOWEGO MUSIC BOXU) co niedziela gościł w polskich katolickich  domach za sprawą telewizyjnego programu &lt;a href="http://www.urwisy.pl/fronts/index.php?page=nr&amp;amp;nr=30&amp;amp;kat=6&amp;amp;art=98"&gt;ZIARNO&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;A skoro ZIARNO, to nie pozostaje  nic innego niż to ultrakwasowe wideo&lt;br /&gt;(nasz bohater - piąty od lewej):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nq_BhuES4xU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nq_BhuES4xU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Znamy się  mniej więcej od półtora roku. Napisałeś  do mnie maila z prośbą o wyrażenie opinii i fachowe porady odnośnie  Twoich scenariuszy. Odesłałem Cię  wtedy do scenarzystów bardziej kompetentn&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;ych ode mnie w tej dziedzinie.  Po pewnym czasie na digarcie pojawił  się &lt;a href="http://www.digart.pl/grupy/4797/SZRAMA/digarty.html"&gt;zalew&lt;/a&gt; ilustracji i komiksów nawiązujący do wymyślonego przez  Ciebie Szramy. Co robiłeś w międzyczasie? Skąd się  w ogóle wziąłeś w światku komiksowym?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Skąd się wziąłem?  Przede wszystkim z marzenia o posiadaniu własnego komiksu. Akurat przeżywałem  okres budzącego się po dość długiej hibernacji (rozpoczętej mniej  więcej w trzeciej klasie podstawówki) zafascynowania opowieściami  obrazkowymi. Po nieszczególnie udanej wprawce rysowniczej do cudzego  scenariusza stwierdziłem, że piórko nie dla mnie przeznaczone, więc  lepiej pozostać przy klawiaturze. I zaczęło się... &lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Na pewno jedną z inspiracji  do wciskania się w komiksowy światek była grupa Netkolektyw, do której  próbowałem się dostać. Nim jednak cokolwiek doszło do skutku, trafiłem  na Pawła Wojciechowicza (alias &lt;a href="http://trreker.blogspot.com/"&gt;Trreker&lt;/a&gt;), gotowego zilustrować jeden  z moich scenariuszy. Paweł stwierdził jednak hardo, że on do Internetu  nie robi - w grę wchodziłoby tylko wydanie papierowe. Dla mnie było  to wtedy zjawisko tego samego kalibru jak znalezienie pod poduszką  garnca złota albo co najmniej siódmego tomu "Kaznodziei".  Od słowa do słowa, od pomysłu, podpowiedzi, wątku, motywu narodził  się Szrama i wtedy ruszyło z kopyta. Pierwsze kilka scenariuszy powstało  w parę dni, niemal jeden po drugim. Marzenie stało się bardziej realne  niż kiedykolwiek - zacząłem szukać &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;rysowników, pisać nowe scenariusze,  oglądać gotowe plansze komiksu, szukać nowych rysowników do nowych  historii itd, itd.... Tym zajmowałem się przez cały tzw. "międzyczas".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała: Jak widać, do realizacji  swojego planu podszedłeś z dużym entuzjazmem i zaangażowaniem. Wśród  digartowej fali szramowych komiksów i pinupów oprócz debiutantów  nie zabrakło również komiksowych wyjadaczy. Starczy wymienić &lt;a href="http://www.digart.pl/praca/1513196/The_Scar_-_2_kadry.html"&gt;Arka  Klimka&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://www.digart.pl/praca/1477427/Szrama.html"&gt;Pawła Sambora&lt;/a&gt;. Czy ciężko przekonać  rysowników, którzy bądź co bądź  są bardziej doświadczeni od Ciebie do  wzięcia udziału w wydawałoby się  zupełnie amatorskim przedsięwzięciu? Pytam, bo chociaż  ja też narysowałem krótki komiks o Szramie, to niestety dziwnym trafem  zupełnie nie mogę sobie przypomnieć  dlaczego to zrobiłem...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Początkowo (tzn. kiedy  do szramowej ekipy należeli wyłącznie &lt;a href="http://gip.digart.pl/"&gt;Grzegorz Pawlak&lt;/a&gt;, drugi po mnie  ojciec nowej wersji Szramy i wspomniany już Paweł Wojciechowicz) zastanawialiśmy  się nad zrobieniem zeszyciku, w którym wszyscy twórcy będą amatorami  i debiutantami. Tak na zasadzie: "Popatrzcie, to nasz debiut, wszyscyśmy  żółtodzioby, więc nie kopcie za mocno, ok?" Coś mnie jednak  podkusiło i zagadałem do &lt;a href="http://marekrudowski.digart.pl/"&gt;Marka Rudowskiego&lt;/a&gt; - byłem wtedy pod silnym  wrażeniem jego kanciastych, ostrych postaci w "Domu Żałoby"  - i napisałem specjalnie dla niego kolejną szramową nowelkę. Zgodził  się. Od tej pory stwierdziłem - nie ma co się kryć i chować za  naszą amatorszczyzną. Efektem jest przemieszanie w albumie twórców  nieopierzonych i szkolących się komiksiarzy z wyjadaczami i profesjonalistami.  A co do niesamowitej wręcz ochoty, z jaką większość zaproszonych  do projektu przystąpiła do rysowania kilkunastu tribute'ów, fan artów  i samych nowelek, to pozostaje dla mnie ona niezmierzoną tajemnicą.  Być może po prostu jest zapotrzebowanie na klimaty noir, długie płaszcze  i stylowe kapelusze?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Mniej więcej &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;rok  zajęło Ci pokonanie etapu od webkomiksowych prób do wydania debiutanckiego  albumu. Jaki jest Twój stosunek do  środowiska webkomiksowego? Czy w kategoriach fandomu webkomiksowego  jesteś uważany za człowieka sukcesu? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Nie przesadzajmy, pomiędzy  webkomiksem "Pan Nikt" (start we wrześniu 2006) a albumem  (marzec 2009) upłynęło trochę więcej niż rok. Mój stosunek do  środowiska webkomiksiarzy najlepiej chyba wyraża samo wydawnictwo,  które wzięło Szramę pod swoje skrzydła- "Dolna Półka"  jest w końcu inicjatywą twórców komiksów internetowych. Znam się  z większością grupy "&lt;a href="http://www.netkolektyw.pl/"&gt;Netkolektyw&lt;/a&gt;" i przyjaźnię się z  paroma jej członkami. Ale to wszystko starsza gwardia (w kategoriach  web), która rysuje do netu od zawsze (czyli dłużej niż rok). Tych  nowych twórców nie znam, nie kojarzę, raczej rzadko kiedy zaglądam  na ich strony. Swego czasu udzielałem się też na forum PCWK, ale  to było dawno i nieprawda. Jednak webkomiksem interesuję się nadal  - mam parę ulubionych tytułów, które regularnie czytuję.&lt;br /&gt;Co do fandomu... hm. Ciężko określić kryteria takowego. Ale wydaje  mi się, że "człowiek sukcesu" jest określeniem zdecydowanie  za mocnym - w końcu &lt;a href="http://www.themovie.ovh.org/"&gt;Bele&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.gniazdoswiatow.net/"&gt;godai&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.skarza.pl/"&gt;Skarża&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://igorwolski.boo.pl/"&gt;Igor&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://czlowiekciasto.blogspot.com/"&gt;Mc. Owiec&lt;/a&gt; i cała reszta  kolektywistycznej zgrai (razem z &lt;a href="http://unka.blog.pl/"&gt;Unką&lt;/a&gt;) na papierze już zaistnieli  i dość regularnie nas nowymi tytułami raczą dzięki "Dolnej  Półce", &lt;a href="http://kokoart.net/"&gt;Koko&lt;/a&gt; do pism&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;a  o grach ciska, &lt;a href="http://boli.blog.pl/"&gt;AU&lt;/a&gt; niedawno wydał album  (nomen omen) AUtorski... Z tych mniej znanych weźmy &lt;a href="http://komiksyinietylko.blox.pl/2009/01/Uwaga-kiepscizna.html"&gt;Slotshe z jej "Wicked"&lt;/a&gt;...  Sporo tego. Mogę więc mówić o sukcesie, ale nie w kategorii samego  wydania na papierze, tylko grona współpracowników zaproszonych do  szramowego projektu. A zresztą, nie dzielmy skóry na niedźwiedziu,  tylko poczekajmy jak czytelnicy ocenią album- wtedy porozmawiamy o  sukcesach i porażkach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała -  Czy wydanie albumu na papierze jest jakąś granicą?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał - zacytuję wypowiedź  Makowca z naszej prywatnej rozmowy: "Gdy już raz się wydasz,  to papier przestaje być Mekką, a staje się kolejnym środkiem wyrazu"  (wszystkie prawa zastrzeżone, copyright by Jan Mazur inc. 2008).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała -  W celu promocji komiksu założyłeś  &lt;a href="http://szrama-istota-legendy.blogspot.com/"&gt;bloga&lt;/a&gt; i regularnie go aktualizujesz. Twoim najbliższym komiksowym celem  jest wydanie pierwszego albumu - zbiorku krótkich nowelek &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;wprowadzających  w Szramowe uniwersum. Jakie masz dalsze plany? Będziesz rozwijał  temat, czy piszesz również scenariusze o innej tematyce?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Napisałem kilka scenariuszy  o różnorakiej tematyce, jednak od paru miesięcy zajmuję się wyłącznie  Szramą. W tym momencie rozpocząłem prace nad drugim albumem. Rysownicy  pracują już nad poszczególnymi fragmentami historii. Poza tym, mam  nadal kilka &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;niewykorzystanych jeszcze (czyt. niezilustrowanych) szramowych  nowelek i aktualnie pracuję nad pełnometrażową historią z uniwersum  pana z blizną, która udzieli paru odpowiedzi na pytania, postawione  w pierwszym albumie, połączy parę wątków, a parę skomplikuje.  Ale o tym na razie sza! Mogę zdradzić jedynie, że drugi album pomyślany  jest jako Christmas Special i prawdopodobnie będzie nosił tytuł "Szrama:  Grudzień" z racji na zawarte w nim dwie historie - jedną z   24, a drugą z 31 grudnia ("Szrama: 31 grudnia można przeczytać  w Ziniolu #3).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Do tej pory opublikowałeś  dwa epizody w Kolektywie i Ziniolu. Czy Szrama pojawi się  jeszcze w innych zinach?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Obydwie publikacje  były bardzo spontaniczne, a fakt, że przygotowywane na ogół parę  dni przed deadlinem historie znalazły się w zinach, był dla nas obu  (mnie i GiPa, autora rysunków w obydwu nowelkach) wielką niespodzianką.  Nie potrafię więc odpowiedzieć na to pytanie konkretnie - może tak,  może nie, zależy od terminów. I oczywiście objętości, bo jak wpomniałem,  skłaniamy się w stronę coraz dłuższych historii....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZMXjmPTbMI/AAAAAAAABso/jyvXyHmm4-M/s1600-h/okladka_szrama.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZMXjmPTbMI/AAAAAAAABso/jyvXyHmm4-M/s320/okladka_szrama.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301607086672800962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Jacy autorzy wystąpią  gościnnie w pierwszym zbiorku i kogo zwebowałeś  do kontynuacji? Wspominałeś o Trreku, GiPie i Rudowskim. Kto jeszcze  jest zaangażowany w ten projekt?  &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Pierwszy album to istna  mieszanka - jak mówiłem, jest paru amatorów i początkujących (ze  mną na czele), jest paru zawodowców. W projekt zaangażowali się,  oprócz wspomnianych przez Ciebie, tacy graficy jak Michał Zieliński  czy znany skądinąd Maciej Pałka, zaś Ireneusz Mazurek popełnił  sympatyczne opowiadanie w szramowych klimatach, które w przewrotny  sposób łączy w jednym uniwersum zarówno moich, jak i jego bohaterów  z historii "Lulu Blue" (znana z "Hardkorporacji #3),  nad którą to &lt;a href="http://spajder.digart.pl/"&gt;Spajder&lt;/a&gt; pracuje wraz z GiPem... Niewykluczone, że kiedyś  może pokusimy się o pełnometrażowy crossover obydwu postaci. Poza  historiami parę tributów w galerii - Pawła Sambora, Igora Wolskiego  czy &lt;a href="http://off.digart.pl/"&gt;OFFa&lt;/a&gt;. No i oczywiście okładka &lt;a href="http://grzegorzprzybys.digart.pl/"&gt;Grzegorza Przybysia&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;W drugi album na razie zaangażowany jest GiP i &lt;a href="http://sleepwalker.digart.pl/"&gt;Sleepwalker&lt;/a&gt;, reszty  grafików (dwóch) poszukuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Rozumiem,  że drugi album również będzie zbiorem nowelek z tym,  że dłuższych? Czy poszczególne szorty będą  do siebie nawiązywały bardziej niż  tylko osobą głównego bohatera?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał: Zgadza się, dopiero  opowieść, nad którą w tym momencie pracuję, będzie w pełnym metrażu.  A poszczególne szorty z czasem ułożą się w zwartą (oczywiście,  z kilkoma dygresjami) historię. Gdy zakończyliśmy prace nad pierwszym  albumem i skonfrontowałem efekt z nowymi pomysłami, które narodziły  się podczas realizacji, stwierdziłem, że "Szrama: Istota Legendy"  prezentuje bohatera pod koniec pewnego rozdziału w jego życiu, a zamykający  album tytułowy epizod jest swoistym, krótkim podsumowaniem. Teraz  będę po kolei odkrywał karty - co zaszło w jego życiu, że jest  taki, jaki jest, jakich dokonał wyborów, do jakich decyzji zmusił  go los w przeszłości. Jak kształtował się jego świat. Jak zdobył  przyjaciół, jak narobił sobie wrogów. Nie tyle origin, co raczej  układanka - to czytelnik będzie musiał poskładać szorty w odpowiedniej  kolejności, aby wyłoniła się z nich postać, którą spotykamy w  albumie pierwszym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Pośrednio miałeś  związek z komiksami i to już zawodowo. Jako dziecięcy aktor dubbingowałeś  między innymi w animowanym Batmanie przyszłości. Czy aktorską  karierę masz już za sobą?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał - Wręcz przeciwnie  - dopiero przed sobą. I mam nadzieję, że jeszcze parę pośrednich  związków z komiksami się w niej pojawi. Póki co, jestem na etapie  przygotowań do egzaminów wstępnych w akademii teatralnej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała -  Jakie są Twoje twórcze plany w dziedzinie komiksu?&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Gdzie widzisz  się jako twórca za 5 lat?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał - Myślę, że mniej  więcej wtedy nastąpi zakończenie historii Szramy. Po drodze będę  oczywiście łapał inne pomysły, jakie się nawiną... Może narodzi  się jakaś nowa postać albo zapoczątkuję nową serię? Ale przede  wszystkim chcę pokazać koniec Szramy- z takim zresztą zamysłem brałem  się za ten komiks na samym początku. Rysować raczej nie zacznę,  a na pewno nie będę ilustrował własnych scenariuszy- współpraca  z prawdziwymi wymiataczami uświadomiła mi parę rzeczy, między innymi to,  że jestem wciąż w przedszkolu, jeśli o machanie ołówkiem idzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - W jaki sposób masz  zamiar zrealizować swój plan publikacji serii? Obecnie rynek komiksowy  nie sprzyja wydawaniu serii. Zwłaszcza przy hobbystycznym podejściu  do tworzenia i publikowania własnym sumptem. Nawet  najbardziej komercyjne przedsięwzięcie tego typu czyli serialowe Osiedle  Swoboda ciągnęło się bardzo długo. Podobnie rzecz się  ma ze zmierzającym do finału z olbrzymimi opóźnieniami Domem  Żałoby. Paronomazja w ogóle nie doczekała się  kontynuacji. Dampc powstaje w bólach z częstotliwością  albumu na kilka lat. Czy myślisz,  że podołasz tak ambitnemu zadaniu, jakim jest cykl o Szramie?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał - Całym smaczkiem cyklu  jest jego pokawałkowanie: na pewno wiesz o co mi chodzi, w końcu sam  to praktykujesz w "Najwydestyluchniejszym", tylko w nieco  inny sposób, niż ja zamierzam to zrobić. Historię trzeba będzie  pozbierać. Trochę tutaj, trochę tam. Zresztą, jak mówię- Szrama  nie jest pomyślany jako długa i wielotomowa epicka historia. To jeszcze  jeden pełnometrażowy album, parę nowelek, wspomniany wcześniej crossover  z Lulu Blue i zakończenie. Myślę, że się uda-tak samo jak wtedy,  gdy zasiadałem do pisania pierwszego scenariusza o gościu z blizną.  Bez tego nie ma szans na jakiekolwiek działanie, a po co snuć plany,  jeśli nie wierzy się w ich powodzenie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała -  To bardzo podobnie jak w innej niedokończonej polskiej serii czyli  "Krainie Herzoga". Wyszedł  pierwszy album, fragmenty pojawiały się  w zinach a kontynuacji jednak ciągle jeszcze nie ma. Ty planujesz  w dodatku crossover, którego pomysł  mógłby w sumie być punktem wyjścia do serii Irka Mazurka. Wydaje  mi się, że koordynacja prac nad tym projektem nawet pod samym względem  organizacyjnym będzie prawdziwym wyzwaniem.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał - Crossover przeobraził  się z prostego pomysłu "Hej, ja piszę o płatnym mordercy, ty  piszesz o najemniczce, zróbmy komiks z ich wspólnymi przygodami"  w dość ważny element historii szramowego uniwersum. Nie tak, jak  spotkania Batmana z Predatorami czy Supermana z Pustym Kubkiem po Jogurcie,  że fajnie fajnie, wspólny wróg, musimy nauczyć się działać razem  pomimo dzielących nas różnic, wielka walka, buuum, pożegnanie, a  wątki w serii lecą sobie mimo tego, jakby nigdy nie zaszło podobne  spotkanie. U nas będzie nieco inaczej. Owszem, pewien schemat musi  być zachowany, ale jednak ta interakcja będzie miała duży wpływ  na dalsze losy Szramy i nie tylko. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;A co koordynacji i wyzwań:  miałem kiedyś marzenie jako dzieciak, by wdrapać się na hałdę  gruzu na moim podwórku - miejsce mi niedostępne i groźne. Podziwiałem  starszych kolegów, którzy włazili tam, niepewnie i powoli, ale włazili.  Do dziś na kolanach mam blizny po pozdzieranej na tych nieszczęsnych  kamieniach skórze. Ale gdy wreszcie wdrapałem się na hałdę i zobaczyłem  całe podwórko z góry, czułem się zwycięzcą, mimo że była to  tylko zabawa. I teraz znów stoję przy kupie gruzu - próbuję, już  parę razy noga mi się omsknęła... Ale idę. I inni "szramowcy"  także.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała - Jakie masz oczekiwania  i nadzieje (ewentualnie obawy) tuż  przed wydaniem swojego pierwszego albumu?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;Rafał - Oczekiwania mam takie,  że wreszcie spotkam się ze wszystkimi, z którymi wspólnie tworzyliśmy  Szramę przez ostatni rok z kawałkiem i razem pójdziemy świętować  wydanie albumu. Nadzieje - oczywiście, że się sprzeda i spodoba.  A obawy - że się nie sprzeda i nie spodoba. Odpukać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style=";font-family:Arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;b&gt;Pała  – Amen.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZMU7PdYzXI/AAAAAAAABsg/aVdp9KmFItg/s1600-h/scarr.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZMU7PdYzXI/AAAAAAAABsg/aVdp9KmFItg/s400/scarr.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301604194339835250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-5246542676057259011?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/02/papier-przestaje-byc-mekka.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SZMXjmPTbMI/AAAAAAAABso/jyvXyHmm4-M/s72-c/okladka_szrama.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-5637114287849470091.post-2454591745647427661</guid><pubDate>Sun, 08 Feb 2009 15:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-08T07:42:23.833-08:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>smutne pitolenie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>komiksy 2008</category><title>Najlepsze komiksy AD 2008</title><description>W końcu znalazłem chwilkę żeby wkleić poniższe zestawienie.&lt;br /&gt;Ufff.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubiegły rok pod względem komiksowym był dla mnie obfity pod względem czynnego uprawiania tej pasji. Z czytelnictwem było gorzej. Dużo gorzej, co nie zmienia faktu że pozwoliłem sobie skompilować dychę najlepszych komiksów wydanych i przeczytanych przeze mnie w 2008 r. Na szczęśliwą &lt;a href="http://ziniol.blogspot.com/2009/01/rok-2008-odsona-druga.html"&gt;trzydziestkę&lt;/a&gt; nie miałbym chyba już pomysłu. Ewentualnie musiałbym walić ściemę o komiksach, których nie przeczytałem. To znowu mogłoby sprowadzić na  mnie wendettę jakiegoś frustrata (najlepiej anonimowego) szukającego po całym Internecie rzekomych kwitów, jak to miało niedawno miejsce w przypadku &lt;a href="http://esensja.blox.pl/2009/01/Slowem-Smialkowski-to-dupa-nie-krytyk.html"&gt;Kiamila&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok. Bez dalszych zbędnych dygresji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/europa/6"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 237px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY71oIGTvMI/AAAAAAAABrQ/H1Iu8i8E_xc/s320/towarzyszezmierzchu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300443881179167938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- TOWARZYSZE ZMIERZCHU&lt;/span&gt; – Zdążyłem wysłać mój komiksowy top 3 na &lt;a href="http://komiks.polter.pl/Komiks-2008-Top-3-okiem-tworcow-c19293"&gt;POLTER&lt;/a&gt;, a już następnego dnia musiałem zweryfikować swoje typy. Komiks Burgeona pozostawił u mnie wrażenia dystansujące pozostałą trójcę wymienioną przeze mnie jako najlepsze komiksy 2008 roku. Nie dość, że to dzieło klasyczne (u nas wręcz legendarna za sprawą artykułu zamieszczonego dawno temu w Fantastyce) to nic nie straciło ze swej świeżości. Atutami komiksu są wzorcowe ilustracje i niezwykły scenariusz. Grafiki wytyczyły niedościgły kanon dla wszelkich adeptów mierzących się z tematem pleców konia. Burgeon będąc jednocześnie scenarzystą postawił sobie (i następcom) wysoką poprzeczkę pisząc historię wymagającą niesamowicie szczegółowych referencji i studiowania źródeł. Jako grafik też nie ułatwiał sobie zadania, bo nie dość że trzyma wysoki poziom, to ciągle się doskonali. Kadrowanie i opowiadanie obrazem to MISTRZOSTWO! Komiksy Europejskie z kategorii „Lombardów” często kojarzą się ze sztywną narracją. Jest to mylne wrażenie pozostawione przez rzemieślników bez wyobraźni pracujących pod presją redaktorów wyrównujących wszystko do sztancy. Towarzysze zmierzchu to dowód autodyscypliny i benedyktyńskiej cierpliwości połączonej z artystycznym geniuszem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie są trzy komiksy już wymienione na Polterze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- PROSTO Z PIEKŁA&lt;/span&gt; – Uberkomiks zarówno pod względem treści i formy. Zarazem jest to praca wzorcowa: Moora jako scenarzysty opętanego obsesją szczegółowych referencji oraz pokory Campbella jako artysty-rysownika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- FISTASZKI ZEBRANE&lt;/span&gt; – Pierwszy tom zbierający paski z lat 1950-1952 czyli początek serii, która stała się komiksową klasyką. Przygody Charliego Browna i jego psa Snoopiego w końcu zawitały do Polski w formie uporządkowanej do granic możliwości. Dzieło życia Charlesa Schulza powstawało mozolnie. Przez pół wieku autor dorzucał maleńką cegiełkę w postaci paska komiksowego dziennie (i planszy co weekend). Efekt jest monumentalny a kolekcja planowana na kilkadziesiąt tomów. Ponadto cieszy mnie, że komiks jest bardzo elegancko wydany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- PAPROSZKI&lt;/span&gt; – W kategorii polskiego debiutu roku miałem dylemat z wyborem. Wahałem się pomiędzy Powidokiem Daniela Chmielewskiego a komiksami Jacka Świdzińskiego. Ostatecznie wybrałem debiut tego drugiego. Na mojej opinii zaważyła głównie bezpretensjonalność. Paproszki to niesamowicie zabawny komiks. Śmieszne i absurdalne anegdotki są spięte klamrą dzięki czemu zbiorek szortów zyskuje atut pełnometrażowej historii. Rysunki definiowane jako „Bohdan Butenko na kwasie” dopełniają dzieła. Należy zauważyć również, że Świdziński debiutował dubeltowo. Oprócz Paproszków wydał wspólnie z Michałem Rzecznikiem dobrze przyjęte Przygody Powstania Warszawskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/from-hell/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 157px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY72CZ5uvoI/AAAAAAAABrY/Ck9nhrjfhas/s200/prostozpiekla.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300444332634848898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/fistaszki/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 145px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY72JY_gy_I/AAAAAAAABrg/Oo7IPauSEeg/s200/fistaszkizebrane.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300444452649749490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/paproszki/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 139px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY72OCoC0XI/AAAAAAAABro/Wf7G1wH6YOw/s200/paproszki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300444532545081714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejność pozostałych komiksów jest przypadkowa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- DZIADEK LEON&lt;/span&gt; – Historia nieźle pojebana, kwaśna i momentami śmieszna. Brutalna satyra świetnie podana w formie słusznie kojarzącej się ze storyboardem do filmu animowanego. Kadrowanie do bólu ascetyczne, ale to co się wyprawia w ramkach to orgia rysunku. Inspirujące, chociaż wolę ilustracje De Crecego utrzymane w bardziej malarskiej manierze (&lt;i&gt;Foligatto, &lt;/i&gt;&lt;i&gt;Le Bibendum Céleste)&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- NICZYM AKSAMITNA RĘKAWICA ODLANA Z ŻELAZA&lt;/span&gt; – Spodziewałem się czegoś w stylu GHOST WORLD a dostałem jazdę a’la BLACK HOLE. Pokręcona, chora historia. Na początku niemiłosiernie chaotyczna, ale w miarę zbliżania się do końca opowieści wątki zaczynają się klarować i prowadzą do wstrząsającej konkluzji. Rysunkowo elegancka czerń i biel z drobniutkim rastrem. Bez ekscesów ale niepokojąco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- CORTO MALTESE – BAJKA WENECKA&lt;/span&gt; – Wydawnictwo Post ostatnio publikuje komiksy raz na ruski rok, ale zawsze są to dziełka z klasą. Co prawda, Bajka wenecka jest objętościowo najcieńszym z wydanych u nas do tej pory albumów o przygodach awanturnika Corto Maltese, ale w odróżnieniu od ubiegłorocznych Etiopików zawiera jedną dłuższą historię (a nie nowelki) przez co zyskuje na odbiorze. Fabuła Bajki weneckiej jest pretekstem do szkicowego portretu Wenecji z jej wielką historią, wielokulturowością i tajemnicami ukrytymi w murach miasta dożów. W odróżnieniu od wspomnianego wcześniej „Prosto z piekła” a podobnie jak w „Towarzyszach zmierzchu” cały materiał faktograficzny, tło historyczne i źródła zostały jednak tylko zasygnalizowane. Moore w swoim dziele załączał obszerne przypisy i z detalami informował o każdym najdrobniejszym szczególe. Hugo Pratt przeciwnie, wrzuca czytelnika do głębokiej wody i pozostawia zaledwie wskazówki. Widać, że te 30 lat temu gdy komiks powstawał autor nie musiał traktować czytelnika jako leniwego idioty niezdolnego do docenienia ogromu pracy włożonego w dzieło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/europa/5"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY72dpUJvJI/AAAAAAAABrw/A_rnMzjZcgU/s200/dziadekleon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300444800628669586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/like-a-velvet-glove-cast-in-iron/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 136px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY72m4ezt4I/AAAAAAAABr4/yfg_yNuQAGc/s200/niczymaksamitna.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300444959318718338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/corto_maltese/7"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 147px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY72yHhEC8I/AAAAAAAABsA/JjsbRy5moCM/s200/bajkawenecka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300445152333269954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- BAJABONGO&lt;/span&gt; – Marek Turek jest jednym z nielicznych polskich twórców komiksów, który ma głowę na karku. Niezwykłą umiejętnością tego autora jest sprawność w konstruowaniu point. W zasadzie każda plansza jest zamknięta, kilka plansz składa się na spójny szort a zbiorek nowelek Turek kompiluje w organiczną całość albumu. Dzięki temu Bajabongo można czytać zarówno na wyrywki jak też traktować komiks jako pełnoprawną pełnometrażówkę. Ponadto jest to komiks niemy co dobitnie świadczy o poziomie trudności jaki Turek wziął na swoje barki już przy samej konstrukcji dzieła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Y: THE LAST MAN&lt;/span&gt; – Bardzo fajna seria przygodowa będąca dla Vertigo kolejnym koniem pociągowym po zakończeniu Kaznodziei. Aż dziwne, że Egmont zamiast pójść tą drogą wybrał łatwiejsze serwowanie starych komiksów Ennisa na zasadzie magii nazwiska. Liczę, że Manzoku wyda kolejne tomy bo naprawdę warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- BERLIN&lt;/span&gt; – Komiks z niesamowitym potencjałem, jednak uważam że aby wydobyć wszystkie możliwości z tematu autor musiałby poświęcić co najmniej tyle czasu i miejsca co Dave Sim w Cerebusie (kilkaset zeszytów w ciągu kilkudziesięciu lat). Jason Lutes sprytnie wybrnął z posądzenia o lecenie po łepkach już na początku albumu serwując scenę z dziewczyną szkicującą w pociągu. Forma wydania komiksu nieprzypadkowo również nawiązuje do szkicownika – brulionu, w którym zawarte są pobieżne zapiski. Intencję rozumiem, ale mam niedosyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/bajabongo/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 142px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY73OQ7IvCI/AAAAAAAABsI/nBn6DONHwMk/s200/bajabongo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300445635894885410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/y-the-last-man/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 128px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY73T8TUhZI/AAAAAAAABsQ/zzeVCmbB4tE/s200/Yzaraza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300445733438391698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/berlin/1"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 152px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY73YDHmrzI/AAAAAAAABsY/V4Nv_EgG0oc/s200/berlin.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300445803987775282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5637114287849470091-2454591745647427661?l=maciejpalka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://maciejpalka.blogspot.com/2009/02/najlepsze-komiksy-ad-2008.html</link><author>Maciejaszek@gmail.com (Maciej)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rt1xx5EJTso/SY71oIGTvMI/AAAAAAAABrQ/H1Iu8i8E_xc/s72-c/towarzyszezmierzchu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item></channel></rss>