Monday, July 2, 2012

W sumie to nie ma o czym mówić

Gdy opuściłem wirtualny pokład Ziniola miałem ambitny chytry plan aby ruszyć z kopyta i odświeżyć blogaska. No i klops. Nie mogę się do tego zabrać. Bo w sumie to nie ma o czym pisać.

Chociaż w sumie, dzisiaj dostałem paczkę z drukarni z nowym albumem:

Hikikomori vol.2?
A jednak! To nie kadry! To książki!
1000 egzemplarzy!

Info o albumie:


Poemat o mieście Lublinie / Spacer z Czechowiczem

Od roku 2003 zawsze w lipcu, przy pierwszej pełni księżyca miłośnicy poezji Józefa Czechowicza wyruszają trasą jego „Poematu o mieście Lublinie”. Przewodnikiem po nocnym Lublinie śladami miejsc, które były dla Czechowicza szczególnie bliskie jest bohater „Poematu” – tajemniczy Wędrowiec. Przybywa on do rodzinnego miasta tylko raz w roku właśnie w tą lipcową noc, kiedy
księżyc jest w pełni. W każdym z miejsc opisanych w „Poemacie” uczestnicy spaceru zatrzymują się i wspólnie czytają odpowiadający mu tekst. Stało się tradycją, że „Spacer z Czechowiczem”
rozpoczyna się o godz. 19.00 na północnym stoku rzeki Czechówki przy wejściu na wiadukt Poniatowskiego.

Powieść graficzna, którą oddajemy do rąk czytelników, powstała w oparciu o przewodnik trasą „Poematu o mieście Lublinie”, który ukazał się w 2008 roku, w monograficznym numerze Scriptores t.3, nr 32, „Czechowicz - w poszukiwaniu ukrytego miasta”.

Wydawca:
Ośrodek “Brama Grodzka - Teatr NN” www.teatrnn.pl
Autor „Poematu o mieście Lublinie”:
Józef Czechowicz
Opracowanie powieści graficznej:
Karol Konwerski
Maciej Pałka
Projekt okładki, typografia:
Flora Nastaj

wydanie: I
Data wydania: 03 lipca 2012
druk: cz-b
stron: 54

ISBN 978-83-61064-38-1


Monday, May 21, 2012

WIP - DEGRENGOLAND - Rozdział 2

Pomyślałem sobie, że info o pojawieniu się drugiego zeszytu Degrengolandu zapodam u siebie na blogu w momencie gdy licznik wybije 1000 pobrań (standardowy nakład komiksu w Polsce). Stało się. W miesiąc od premiery mniej więcej tyle razy plik z zeszytem wylądował na czyimś dysku. Dla porównania i jasności - pierwszy numer do premiery drugiego zdążono pobrać 2000 razy (nie licząc przeróżnych chomików i downloadu z linków bezpośrednich, czego nie ogarniam). Stąd już łatwo można sobie oszacować nakład ewentualnego papierowego wydania. Standard.

Historia Jaha Kozloskiego jest na półmetku. Teraz robimy sobie przerwę i za jakiś czas wrócimy aby ponownie przez kolejne tygodnie i miesiące pchać ten (przyjemny) kierat.

W międzyczasie planuję wizytę plansz komiksu w przestrzeni galeryjnej. Tak z większą pompą niż zazwyczaj prezentowane są komiksy na wystawach.

Autorem okładki oficjalnej jest Arek Twardowski.
Wielkie dzięki kieruję również do autorów galerii okładek gościnnych: Jacka Piotrowicza, Mariusza Zawadzkiego, Kamila Boettchera, Pawła Greśkówa, Przemka Surmy i Szymona Kaźmierczaka. Ich śliczne covery (+ mój i Pawła Wojciechowicza) możecie podziwiać po pobraniu zeszytu - do czego z głębi serduszka zachęcam.

Degrengoland
Zeszyt 2/4 - kwiecień 2012
scenariusz: Dominik Szcześniak
art: Maciej Pałka i Paweł Wojciechowicz
tłumaczenie: Robert Looby
plik .cbr/pdf/PL/ENG (do wyboru - do koloru) dostępny na stronie http://www.degrengoland.com/download/

Wednesday, April 4, 2012

Dziewczyny też rysują komiksy, ale nie w Bydgoszczy.

Tegoroczna "Bydgoska Sobota Z Komiksem" to impreza, którą otworzyłem swój tegoroczny sezon konwentowy. Co mogę powiedzieć o samym wydarzeniu? Było sympatycznie, kameralnie i zdecydowanie za krótko. Program imprezy można było ogarnąć bez problemu, gdyż kolejne atrakcje następowały po sobie i mogły kolidować najwyżej z chęcią wyjścia na piwo lub obiad. Z racji spokojnej atmosfery i aury sprzyjającej raczej pozostaniu we wnętrzu Akademickiej Przestrzeni Kulturalnej bez trudu można było poprosić o autograf choćby Tadeusza Baranowskiego, Jerzego Ozgę, czy też Arka Klimka. Plan imprezy skomponowano solidnie. Przez cały czas odbywały się warsztaty, zaś na auli prelekcje i spotkania z "ciekawym człowiekiem". Moim zdaniem trochę zawodziła moderacja i czasami czuć było zmęczenie materiału (Baranowski) lub dyskomfort (ekipa Awantury). Być może spotkania powinny być o 15 minut krótsze?

Również ja dostałem swoją szansę na godzinną próbę charakteru z publicznością. Zaprezentowałem dotychczasowe osiągnięcia Domu Słów - Pracowni Komiksu i klnę się na Boga, że starałem się nie nudzić. Po 40 minutach dobrnąłem do etapu "czy są pytania z sali" i muszę przyznać, że koledzy mnie bardzo pozytywnie zaskoczyli zaangażowaniem. Poza tendencyjnym pytaniem "co sądzisz o PSK" było merytorycznie i konkretnie.
Wyciągam rękę po DOTACJĘ na POLSKI KOMIKS.
fotka: Daniel Hilbrecht
Na minus: zdecydowanie zabrakło płci pięknej wśród uczestników. Z okazji konwentu w Bydzi, dziewczyny rysujące komiksy postanowiły wyginąć. Ewentualnie, po prostu nie przyjechały. Szkoda, bo negatywnie odbiło się to na poziomie artystycznym afterka, gdzie królowały "oczy ważki" Łukasza Kowalczuka i running joke o "jebiącym człowieku". W końcu, ile się da deliberować o komiksikach?

Padający śnieżek. Za chwilę nas przysypie. Od prawej: Mirzka, Kolec, HDS, ja
fotka: Robert Popielecki
Podziękowania dla Szymona Kaźmierczaka za zaproszenie, desantu z Łodzi i HDSa za dotrzymanie towarzystwa oraz dla rodziny za aprowizację.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

KPO

KPO
KPO dla kultury