
Trzymając w rękach pachnący drukiem komiks czuję, że swoje już zrobiłem a teraz reszta należy do czytelników. W jednym z poprzednich wpisów wspomniałem o tym jak duży wpływ na rysowanie czwartego zeszytu Domu Żałoby miały opinie odbiorców. Ciekawi mnie czy oczekiwania czytelników były zbieżne z uzyskanym efektem końcowym? Nawet jeśli nie, to jest to dla mnie kolejny krok naprzód w nauce komiksowego rzemiosła.
Korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim osobom dzięki którym miałem sposobność współtworzyć DŻ:
Dziękuję Dominikowi Szcześniakowi za możliwość zilustrowania jego scenariusza, Timofowi za chęć wydania serii i zaangażowanie edytorskie, Hubertowi Ronkowi za inkersą współpracę przy drugim epizodzie, Wojtkowi Stefańcowi za mocnego kopa artystycznego i podniesienia poprzeczki w trzecim epizodzie, Pawłowi Samborowi za kolory na okładce, rewers i narysowanie prologu (uratowałeś ten komiks) . Dziękuję wydawnictwu POST za udostępnienie fonta a także dziękuję wszystkim świetnym rysownikom, do których zwracałem się z prośbą o pomoc przy kontynuacji serii. Wszystkim dałem namiary mailowe na scenarzystę, więc jeśli nadal macie ochotę na zilustrowanie zeszytu lub jakiejś nowelki to zapewne Dominik Szcześniak z radością coś adekwatnego dla was znajdzie. Wystarczy, że go poprosicie.
I to w sumie tyle.

+
No i jeszcze pozostało mi wyjaśnić tytuł dzisiejszej notki. :)
Otóż wielkimi krokami nadchodzi premiera kolejnego albumu RECOIL!
2 comments:
Szacunek kolego. Za dobrą robotę w tym projekcie oraz ten wpis na blogu - bardzo ładnie i z klasą.
Gratuluję albumu. No dla takich dni rysownik żyje. Przynajmnie w tym kraju- bo w innych poza radochą trzymania zeszytu w łapach jest jeszcze ten przyjemny ciężar portfela w kielni. Ale dobre i to. jeszcze raz gratulacione!
Post a Comment