Wednesday, July 27, 2011

Sie robi sie

Róbmy swoje.
Tego się trzymam.
Bieżącego lata na wyjątkowym czilaucie. Tym razem bardzo daleko mi do stachanowskich wyczynów jakie ostatnio prezentuje na przykład Kolec. A i tak jakbym mógł, to bym siedział i rysował choćby po 16 godzin dziennie.

W wolnym czasie aby nie załamać się czekając na jakieś zlecenie napinam aktualki degrengolandu. Do jesieni jestem już zabezpieczony. Wpadają natrętnie gościnne występy. Dłubię coś na poczet wybuchowej premiery podczas nadchodzącego MFK. Jaram się tym jak dziecko.

Róbmy swoje.

Tego się trzymam.

Thursday, July 7, 2011

Na kij nam papier?

Długo się nad tym zastanawiałem i nadal nie znam odpowiedzi. Z papieru (choćby takiego zaxerowanego) ani myślę zrezygnować. Skłaniam się jednak do częstszego publikowania w sieci, czego przykładem jest Degrengoland oraz występ w nowym numerze internetowego art-zinu KOFEINA. Poniekąd jest to dla mnie powrót do korzeni, bo przecież w komiksowie zaczynałem od wydawania art-zinka.

Do KOFEINY zaprosił mnie Michał Misztal, który bardzo aktywnie zajął się rozwojem komiksowego działu tego magazynu. No i jak na pierwszy raz, wyszło rewelacyjnie. Są rysunki (Lagu, Mei, Otu) i artykuły. Mam nadzieję, że zagrzejemy miejsce na łamach na dłużej.

Ze swojej strony zaserwowałem odgrzanego kotleta w postaci legendarnego pierwszego odcinka Destylucha (narysowanego do scenarka Bartka Sztybora). Komiks oryginalnie ukazał się prawie pięć lat temu w JEJU. Na potrzeby publikacji w KOFEINIE zmieniłem liternictwo. W końcu wygląda to tak jak powinno. Nie miałem większych oporów przed puszczeniem starego materiału, bo wątpię aby czytelnicy art-zina kiedykolwiek wcześniej natknęli się na ten komiks. Mile zdziwiłbym się jakby wcześniej czytali jakiekolwiek komiksy. Chociaż, tutaj zapewne się mylę. Inaczej, skąd dział komiksowy dostałby zielone światło?
W każdym razie, dokładamy kolejną cegiełkę do pracy u podstaw i wyściubiamy nos poza fandomowe getto. Być może lądując w innym. Tymczasem, do komiksowa wtargnęli cichociemni w osobach trzech nowych redaktorów Najkolorowszych Zeszytów. Co prawda, transfer Stiga zapowiadałem już miesiąc temu, ale niespodzianką było dla mnie to, że komandosów będzie trzech. Jeśli nic nie wstrząśnie środowiskiem, to właśnie akces do Najkolorowszych Maćka G., Marcina Z. i Krzysztofa W. będzie dla mnie jednym z wydarzeń roku. Dlaczego? Wystarczy poczytać ich teksty aby powróciła nadzieja na napływ świeżej krwi do skostniałego fandomowego truchła.

Z fajnych njusów i emo konkluzji:
Komiksowy dodatek do Gazety Wyborczej zyskał (w końcu!) uznanie środowiska w postaci wyróżnienia w kategorii PRASA podczas Story Art Review of Ligatura 2011. Cieszy mnie to, aczkolwiek łyżką dziegciu jest dla mnie, że o wyróżnieniu dowiedziałem się długo po fakcie gdzieś z Internetów. Podczas festiwalu odbywała się prezentacja części projektów i żałuję, że nie miałem szansy dorzucenia swoich trzech groszy. Przy całej radości z docenienia pracy, czuję że zostałem potraktowany instrumentalnie. Smuteczek.

Monday, June 20, 2011

WIP - DEGRENGOLAND - weekend otwarcia

Nie powiem, miniony weekend był emocjonujący. W niedzielę, przed północą przekroczyliśmy tysiąc pobrań pierwszego zeszytu Degrengolandu i setkę lubisiów na FB. Jest więc bardzo przyzwoicie. Feedback nie jest oszałamiający, ale opinie sukcesywnie spływają z wielu źródeł i zaczynają się przyjemnie kumulować. Pojawiła się już nawet pierwsza recenzja.

Premierę możemy więc podsumować jako udaną. Wielkie dzięki!


Poprzednią notkę pisałem w dzień premiery - wyczerpany przygotowaniami (wielkie dzięki dla Mateusza Skutnika, do którego zwróciłem się po pomoc dosłownie za pięć dwunasta), naspidowany adrenaliną i oczekiwaniami. Stąd ulało mi się w postaci emo na temat wsparcia środowiska. A właściwie, nie tyle ulało, co wyraziłem się nieprecyzyjnie.
Tłumaczę:
"Fajny webkomiks niekoniecznie musi liczyć na jakikolwiek support w środowisku. Szkoda."
Gdy Degrengoland startował jako webkomiks liczyłem na pocztę pantoflową, która jednak okazała się wyjątkowo nieskuteczna. Kibicowanie na Ziniolu nie przyniosło satysfakcjonującego feedbacku. Info o komiksie poszło na serwisy a potem nastąpiła półroczna cisza, której nie przerywały nawet regularne aktualizacje co piątek. Z racji, że nie wywodzimy się ze środowiska webkomiksowego, założyłem że na szał nie ma co liczyć. Dlatego też od razu zabezpieczyłem się informacją, że na pewno będzie podsumowanie poszczególnych rozdziałów. I tu powinienem zamilknąć, gdyż nie ma co się biczować. Ale jednak, fakty są takie że Degrengoland jako webkomiks mało kogo obchodzi. Nic to, taką formę publikacji wybraliśmy i jej się będziemy trzymać aż do finału. Tym bardziej cieszy mnie, że niepopularny webkomiks spotkał się z tak dobrym przyjęciem podczas premiery pierwszego zeszytu.

Wniosek na razie jest taki:
webkomiks - wtopa
akcja cbr/pdf - wielki pozytyw

Osobną sprawą jest wsparcie ze strony twórców, którzy stworzyli efektowną galerię okładek. Ponownie, bardzo dziękuję za szybką reakcję i pomoc. Jesteście świetni!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

KPO

KPO
KPO dla kultury