Thursday, January 3, 2008

10 BO - kolejna recenzja na rozpoczęcie nowego roku miłym akcentem

Na nowym blogu Daniela Gizickiego (jak mniemam po lekturze dotychczasowych notek) pojawiła się recenzja "10 Bolesnych Operacji". Pozwoliłem sobie przekopiować.


Dziesięć bolesnych operacji. Czyli malkontenctwo malkontenta.


Kupiłem sobie "Dziesięć bolesnych operacji" już jakiś czas temu, zachęcony nazwiskami autorów, których prace znam skądinąd. I lubię. I ten komiks również lubię, choć jest raczej dołujący. Bo bardzo prawdziwy...

Dominik "Lucjan" Szcześniak to człowiek, który przez długi czas prowadził i wydawał najlepszy polski zin "Ziniol" (kilkanaście pierwszych numerów nosiło miano "Zinio"). A w magazynie tym publikowału wielu i wiele. Naogół dobrego. Pierwsze komiksowe kroki stawiał tam też Maciej Pałka (ale nie tylko tam), czasem do scenariuszy Szcześniaka. Niestety "Ziniol" przestał się ukazywać, ale na szczęście panowie nie zaprzestali twórczej pracy. Kilka projektów zrealizowali wespół-zespół, m.in. "Waciane Kafliki Żyttu", "Dom Żałoby" czy "Dziesięć bolesnych operacji". Z tego co można poczytać na różnych forach, chyba ich współpraca się definitywnie zakończyła. Trudno.

Głównym bohaterem "10BO" jest niejaki Leszek, który nadaje na wszystkich i na wszystko. Nic mu się nie podoba, wszystko go wkurza i on generalnie chyba też wszystkich wkurza. Taki typ. Pomstuje na ogłupiającą telewizję, narzeka na kiepskie relacje z ludźmi i brak możliwości porozumienia. Zarzuca kolegom, że brak im odwagi by powiedzieć innemu koledze, że coś im się w nim nie podoba, jednocześnie nadaje (w myślach) na innego kolegę, ale w czynach, jest dlań przesadnie miły. Ech, słaby człowieku! Leszek monologuje często trafnie, często jednak przesadnie. Czyta się to z zainteresowaniem ale i zdarzyć się może lekka doza irytacji na nieustające malkontenctwo głównego bohatera.

Szcześniak wkłada w usta bohatera opinie na różne sprawy, często niezwykle celnie opisujące rzeczywistość. To w sumie taki bardzo "socjologiczny" komiks, choć pozornie skupiający się na indywidualności. Zdarzało się różnym recenzentom tu i ówdzie zarzucać rzekomy plagiat. Że niby "10BO" to taka komiksowa kopia "Dnia świra" Marka Koterskiego. Słowami Leszka odpowiadam "łe tam". Owszem są jakieś tam podobieństwa, ale żeby od razu plagiat? Wszak Szcześniak wprost odnosi się do przywoływanego filmu, punktując go. Zaznaczając jednocześnie jakoby: "Tak, film znam ale opowiadam swoją, inną historię". Intertekstualną, a jakże. Niech spece z prężnego serwisu komiksowego polecą zaraz zarzucać plagiat Hulkowi (nie chcę by to porównanie zostało odebrane niewłaściwie, nie porównuję jakości komiksów) wszak to istny plagiat "Dr Jekkyla i Pana Hyde'a" Roberta Louisa Stevensona!

Podoba mi się język jakim napisane są dialogi w ty, komiksie. Drapieżny, nie pozbawiony ciekawych neologizmów oraz zabaw brzmieniowo-znaczeniowych. Bardzo dobrze "się czyta".

Rysunki Pałki dobrze ilustrują treść. Rysownik nieźle kadruje, z wprawą przedstawia mimikę postaci, celnie podkreśla ich brzydotę. In minus zaliczyć należy niestety, lekkie rozchwianie stylistyczne albumu. Tak jakby "10BO" powstawało etapami, pomiędzy którymi kreska nieco ewoluowała. Generalnie jest dobrze, choć nie rewelacyjnie. Ciekawym zabiegiem są występy gościnne innych rysowników (m.in. Marek Turek, Mateusz Skutnik), którzy pojawiają się na poszczególnych kadrach, bądź nawet w detalach na tych kadrach. Dobry pomysł. No i jeszcze dodatkowym smaczkiem jest fakt graficznych odwołań do innych komiksów. A to pojawia się ławka z "Gadkiszmatki", a to niejaki Gabriel Diun, a to inne wesołe wtrącenia.

Komiks ukazał się dzięki wydawnictwu Timof i Cisi Wspólnicy, które to promuje młody, polski, mniej znany komiks. W niezłej jakości edytorskiej, za uczciwe pieniądze. Szanse zaistnienia dostają autorzy, którzy pewnie w innych wydawnictwach nie mieliby czego szukać. Ich komiksy, a "10BO" najlepszym tego przykładem, wcale nie są gorsze. I warto po nie sięgać, choć nie każdemu "podejdą". Tak to już jest (jakby to banalnie nie zabrzmiało). "10BO" polecam , bo to komiks zacny, polskie "grafik nowel" na naprawdę dobrym poziomie.


4 comments:

kmh said...

E, to chyba nie Daniel. Chyba, że dla lepszego zgrywu zarejestrował się na forum gildii pod nowym nickiem specjalnie po to, aby bloga zareklamowac.

Anonymous said...

No, i reklamowanie odbyło się zaraz po pojawieniu się wpisu, nie wcześniej.

Anonymous said...

Macieju,
co prawda to wiadomość mocno nieświeża, a ponadto na słowa "sympozjum komiksologiczne" wielu otwiera się nóż w kieszeni, jednak skoro kolekcjonujesz teksty o "10BO" to może zainteresuje Cię mój tekst w zeszłorocznej antologii referatów sympozjum. Tekst poświęcony jest polskiemu komiksowi psychologicznemu, zaś duży fragment koncentruje się na "10BO".

Pozdrawiam

Michał Siromski

Maciej said...

Jasne :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...