Friday, November 5, 2010

MFK 2010 - Obrazki z wystawy

Podczas wesołego trolololo w komciach na blogu ZINIOLA podśmiewaliśmy się z Dominikiem Szcześniakiem że zapaść rynku komiksowego paradoksalnie jest na rękę polskim komiksiarzom. W przypadku braku jakichkolwiek komiksów każdy polski komiks będzie bowiem wydarzeniem (jak niegdyś choćby "Tygrysek" czy "Straine"). Oczywiście takie postawienie sprawy jest niezwykle krótkowzroczne, bo jedyną szansą dla rodzimego komiksu jest to, że kiedyś "będzie można go kupić na Amazonie".
O ciszy wokół polskiego komiksu za granicami pisał niedawno Marek Turek, czym sprowokował solidną burzę mózgów w środowisku (na efekty jeszcze poczekamy).

Szansą na promocję polskich twórców jest na pewno antologia City Stories będąca podsumowaniem warsztatów z komiksowymi artystami z innych krajów. W tym roku odbyła się edycja portugalska, w której z naszej strony udział wzięli: Balbina Bruszewska, Bartek Sztybor i Michał Śledziński. No i tutaj od razu pojawia się wielki WuTeFak! Wystawiono fajny skład, ale jak to się stało, że tylko z jednym rysownikiem? Owszem, ponoć w ostatniej chwili musiał zrezygnować Sławomir Kiełbus ale przecież należało się wcześniej zabezpieczyć na taką niefortunną okoliczność. Na przykład gdy w programie TOP MODEL dziewczynie ze szparką między zębami poszło kolanko, to na jej miejsce momentalnie wskoczyła rezerwistka. Z tych KILKUSET rysowników należało kogoś dokoptować. Choćby zrobić odsiew, to w samej Łodzi jest STADO komiksiarzy którzy nad głową nie mają rodziny, pracy itp. i którzy weszliby w takie warsztaty jak w dym. No szkoda. Nawet w okrojonym składzie nasza reprezentacja sprawiła się lepiej niż w ubiegłym roku kiedy to znowu ekipa była (mówiąc oględnie) dość przypadkowy. Tak więc Sztyborg dopisał do swojej listy przydupasów Filipe Andrade i Rui Lacasa. Rozprawiczył tez Śledzia, który pocisnął standardowo ale co dziwne nie do scenarka kolegi z zagranicy co było raczej regułą w projekcie. Najlepszą robotę zrobiła Balbina Bruszewska z kapitalnym Ricardo Cabralem. Rui Lacas poradził sobie również elegancko w samodzielnej historyjce.
W efekcie wrażenie jest takie, że scenariuszowo zdominowaliśmy antologię. Portugalczycy za to ładniej wypadli jako rysownicy, bo jak wspomniałem jeden Śledziu to jednak za mało.
W ubiegłym roku w analogicznym tekście podsumowującym MFK proponowałem aby udział w antologii był jedną z nagród dla zwycięzców konkursu na krótka formę. Owszem, udział Bartka (i rok wcześniej Jakuba Matysa) można traktować jako takie wyróżnienie ale ten jeden rodzyn to zdecydowanie za mało. Fajnie byłoby zobaczyć na łamach kolejnej publikacji Leszka Wicherka, Sebastiana Skrobola czy choćby Tomka Zycha.

Skoro już zacząłem omówienie MFK od pierwszego z moich ubiegłorocznych postulatów, pociągnę dalszy ciąg sprawdzając co z moich sugestii przeszło:
1. Nagroda w postaci udziału w City Stories - pół na pół, raczej kwestia przypadku;
2. Zwiększenie obiętości prezentowanego komiksu i promowanie projektów albumowych - nie przeszło i nie przejdzie. Zostało 8 plansz i zamknięta całość. Drugi warunek do przeskoczenia.
3. Instytucjonalnie nie zakneblowano Sztybora. Okazało się, że jego ubiegłoroczny podbój podziałał orzeźwiająco na konkurencję. W tym roku Sztybor dominował nadal ale już tylko masą a nie jakością. Na pewno w tym roku zmiótł ze sceny swojego największego rywala. Grzegorz Janusz wypadł dość słabo i wtopił się w peleton.
4. Likwidacja wymogu wcześniejszego niepublikowania komiksu startującego w konkursie - punkt zniknął z regulaminu. Zaowocowało to pierwszym miejscem dla Człowieka-Kolejki, który wcześniej zgarniał laury w konkursie Pana Balcera. Teraz nie trzeba dłubać szorciaka specjalnie na konkurs a można wybrać coś dobrego ze swoich dotychczasowych publikacji. Jest to szansa na dłuższy żywot nowelek.

Ogólnie jakość konkursowych prac była wyższa niż w ubiegłym roku. Bolączką konkursu MFK 2009 było, że wszystkie najlepsze (i nagrodzone) komiksy znalazły się w katalogu. To co było poza katalogiem raczej było słabe. Tym razem sprawa wygląda nieco inaczej. Do katalogu po pierwsze weszły prace NAGRODZONE ale... tu pora na kolejny WuTeFak!
Szanowne JURY tak bardzo różniło się w swoich ocenach, że nagrodziło nie komiksy najlepsze ale te, wobec których doszło do konsensusu w ocenie. Gusta były tak skrajnie odmienne, że obrady można porównać do polityki prowadzonej podczas konklawe. W efekcie gdy już pojawił się biały dym, na placu boju pozostali nie najwspanialsi gladiatorzy lecz raczej cwani maruderzy kryjący się podczas potyczki w krzakach a następnie dorzynający rannych gigantów. Tak więc, Grand Prix zdobyła śliczna wydmuszka, najlepszy komiks (Restauracja) zdobył drugie miejsce a z "masy sztyborowej" nagrodzono nie to co trzeba. Moim zdaniem mimo całej sympatii jakie mam do osób zasiadających w Jury, ten skład (lub sposób głosowania) totalnie się nie sprawdził. Od razu dodam, że jestem przeciwnikiem Sztybora w Jury - już lepiej poczekać na efekt spółdzielni, która się na niego zawiązała.

55 comments:

lagu i lagu said...

'Restauracji' należało się I miejsce! no

Karol Konwerski said...

Zgadzam się w 90%
10% - City stories pewnie dobre bo nie nabyłem- ale lata mi już koło pyty ta publikacja bo to jakieś łodzkie fanaberie

Dodatkowo kim jest z całym szacunkiem Pani Balbina?
Scenarzystką komiksową?
oo rilli?

Podobno jej komiks najlepszy - fajnie tylko nadal wielkie WTF?:|

wrażenie klepania się po pupach pozostaje

Konkurs- zajebisty w tym roku poziom
Pełna zgoda najgorsze sztybory dostały nagrody
Wielka szkoda Wicherka - ale fajnie że go zauważono ja liczę ze jego album to będzie mega MEGA debiut

JAk sarkaliśmy na jury na afterparty tak teraz dochdoze do wniosku ze nie ma co ...
Gusta rządzą o wszystkim
coś jak kadry u wiadomo kogo

holcman said...

"Grzegorz Janusz wypadł dość słabo i wtopił się w peleton".

No cóż, Janusz jest tak daleko przed peletonem, że w tym roku mógł sprawiać wrażenie jakby był w peletonie. A on go po prostu dublował.

Dla mnie jedna z jego nowelek była w TOP 3 tegorocznego konkursu. I zjadała na śniadanie wszystkie rzeczy Sztybiego.

Karol Konwerski said...

Holcman przerwał mielenie chrześcijańskich dzieci na wiadomo co i mówi całą prawdę całą dobę

Janusz zdublował peleton to raz dwa
i to duże DUŻE dwa Januszowi wolno i on po prostu może ot tak nei spinać muskółów tylko jebnąc komiksem który miażdży cyce

Kaj-Man said...

Och, nie mogę się oprzeć i nadmienię, że mi też proponowano pracę przy tegorocznych "City Stories". Ale niestety z racji etatowej pracy musiałem odmówić. Uff. Ego nakarmione

Maciej said...

@holcman która nowelka?

Jarek Obważanek said...

Zaraz, zaraz, Macieju, wyboru prac do katalogu dokonał z tego co mi wiadomo dyrektor Waltari, tymczasem Ty sugerujesz, że zrobiło to żuri. To po pierwsze. A po drugie: jak oceniasz prace katalogowe? Co Ci się spodobało poza Restauracją?

Jarek Obważanek said...

Helou, dlaczego o godzinie 23.53 wyskoczyło mi 3:53 PM?

holcman said...

@Maciej

Ta z Podolcem. Graficznie to też jedna z najlepszych rzeczy. Nie mam pojęcia dlaczego nie ma jej w katalogu.

Karol Konwerski said...

Generalnie nikt chyba nie powiedział tego wprost- tego co mówiono i w tym i w zeszłym roku
O tym jak duży wpływ na komiksiki konkursowe ma Sztyborrro:
Zeszły rok i obecny to taki WTF przecież większość prac Bartka to słabe anegdotki o dupie Maryni.
Komiksy raczej słabe, dowcipy ( jak ten ze skrobolem) i generalnie niskie loty nad kukułczym gniazdem.
Co jest pozytywne to to że ludziki widząc to wrzucili na konkurs swoje prace myśląc - POTRAFIĘ LEPIEJ!
I mam nadzieję że w przyszłym roku sytuacja się powtórzy

Maciej said...

@Jarek Wiem, że selekcji katalogowej dokonał Waltari ale z automatu wchodzą do katalogu komiksy nagrodzone. Nie wiem czy gdyby te komiksy wygrały to Waltari też wrzuciłby je do katalogu.

W przeciwieństwie do ubiegłego roku więcej dobrych komiksów widziałem na wystawie niż w katalogu.

Karol Konwerski said...

Co do City stories i Pani Balbiny Bruszewskiej zamykam ryja bo przecież

nie rzucałem WTFkami w czasie któregoś z trzech debiutów Bereniki, która zupełnie znikąd została zaproszona do trzech antologii (44, citystories, w sąsiednich kadrach)

k. said...

Przed przeczytaniem - przejrzałem pobieżnie i przeczytałem: "Jestem przeciwnikiem Sztybora".

MFK - słaba impreza. Jedyny jej plus: ludzie zjeżdżają się w jedno miejsce i można pogadać na afterparty.

Gala była przepompowana, a reszta byłe niedopopowana.

Maciej said...

@K. Zaangażuj się w pomoc. Ewentualnie wydaj coś i przyjedź się popromować. Różnica kolosalna!

k. said...

@Maciej - Na pewno masz rację. Dzięki za hint :)

kolec said...

To ja w sprawie jury dodam od siebie, że za głupotę uważam umieszczanie w nim wydawcy.

Daniel Gizicki said...

hmm
ja tak tylko na chwilkę bo co ja tam wiem
primus - kamyczek poparcia dla konewki - hu de fak is miss Balbina?
no właśnie hu de fak?
łaj not w antologii for ixampel Luco lub beluś?
duoś
nie był na mfk i nie widział wystawy. Widział za to komiks Mikołaja Ratki i Kuby Sytego - komiks naprawdę ubercool. A na wystawie (pokazywano mi foto) powieszony jakoś tak od dupy strony.
Kolec też narzekał, że mu jakiś komiks nie po kolei powieszono. No to jak to tak?

i tak prywatą polecę - mam wrażenie że zrobiłem z Kolcem i Xulmem fajny komiks, który ofkors nie załapał się do katalogu. Widział to ktoś w ogóle?

Maciej said...

@kolec - a co sądzisz o udziale w Jury prezesa PSK?

@Gil - Widziałem. Zwróciłem uwagę. Ładne.

Jarek Obważanek said...

Co niestosownego jest w udziale wydawcy w jurorowaniu? To jeden głos na pięć. Ponadto wydawców było dwóch i to nie licząc Błażeja.

kolec said...

Maciej, jestem raczej po stronie mogącej krytykować PSK, w ogóle poddawać w wątpliwość sens jego dotychczasowego działania, więc mnie ten tytuł nie rusza. A wydawca ma ludzi, których wydaje i na pewno ma większy sentyment do ich prac, nawet mimowolnie. Tak myślę. No ale Wojtek Birek mówił mi, że z jego typów mało co przeszło, więc może faktycznie reszta była zgodna co do werdyktu. Pytałem o niektóre nagrodzone prace i przewodniczący robił smutną minę.

Dziennikarze się zmieniają, może wydawcy też powinni?

Gil, też widziałem, kolory fajne :)

Rob Wyrzykowski said...

100% zgody do tego co Kolec prawi.

Przydałoby się odświeżać jury co roku, może też włączać do niego zapraszanych na festiwal zagranicznych gości. W końcu festiwal międzynarodowy, nie?

Maciej said...

@Kolec Nie zrozumiałeś mnie. Z typów KAŻDEGO Jurora mało co przeszło. Timof (do którego pijesz jakby to on osobiście ujebał Twój komiks) też mi pisał, że jego typy (na przykład Raczkiewicz) nie przeszły. Co przeszło? Nie to co dostało maksymalne noty u pojedynczych jurorów a mniej więcej to co dostało średnie noty u wszystkich i w efekcie uzbierało sobie więcej "punktów".

Na zdrowy rozum pojedynczy juror nie ma szans aby zaorać komiks aby wypadł poza podium. Ponadto komiksy nie są podpisane.

A co do PSK, to ja nie jestem członkiem ale jakbym miał narzekać na to, że timof jest preziem a kmh chuja robi, to bym się po prostu napisał i coś z tym próbował robić. Bo sprawa się rozbija właśnie o to aby coś robić. "Robić swoje" to w przypadku naszego komiksowa to zdecydowanie za mało.

Karol Konwerski said...

Co do Jury
Wg mnie nie jest dobrym przy większym niż 3 osobowym skaldzie pomysł przydzielania punktów
prowadzi to do tego że słabe komiksy uzbierają sobie nagrodę:/
bez sensu
Chyba prościej byłoby - tak było w 2 edycji konkursu na powstańczy komiks gdzie razem z Rafałem Szłapa jurororwaliśmy

Każdy juror wybeira jeden komiks pod konkretną nagrodę
temu da wyróżnienie temu coś temu grand prix
I później tylko o tych komiksach niech jury dyskutuje i nie an zasadzie- "Wodecki przyznaje 10 pkt za wspaniałe wykonanie czaczy"

Tylko może umotywuje swoją decyzję
Zamiast punkcików niech powie - napisze dlaczego ten komiks a nie inny

To nie tylko zamknie ryje w temacie jury jest chujowe- bo będzie uzasadnienie wyboru ale także da jakiś feedback autorom

Z czym może być pewnie problem- a wtedy to od razu czerwona lampka dla organizatora i przewodniczącego WTF mamy jurora który jedyne co potrafi powiedzieć to "podobało mi się"?
albo "fajnie rysuje"

Co do wystawy katalogu ja nie narzekam komiks mój i agaty nie trafił do katalogu ale za to pytował maksymalnie na wystawie

Maciej said...

Fakt, komiks Karola&Agaty czy komiks o fajkach Sztyba&Ady TOTALNIE pytowały na wystawie!

holcman said...

Co do metod prac jury to jak wiadomo najlepsze są te, które w efekcie wymieniają w werdykcie najlepsze praca. To jest oczywiste.

Ale jestem właśnie świeżo po obradach jury kolejnego komiksowgo konkursu Muzeum Powstania Warszawskiego i muszę powiedzieć, że metoda arytmetyczna, gdzie każdy juror daje komiksom oceny od 1 do 10 sprawdza się znakomicie. Warunek jest jeden - musi zasiadać w jury od 8 osbników w zwyż (10 wydaje mi się opytmalne). Wtedy dwa głosy skrajne nie są w stanie zmienić obrazu całości.

O 10-15 pracach najwyżej ocenionych można sobie potem porozmawiać, ale generalnie ta z najwyższą liczbą punktów okazuje się i tak najlepsza.

Karol Konwerski said...

@Szymon
a nie wydaje ci się że 2-3 zdania komentarza byłyby na miejscu?
Ja naprawdę chciałbym wiedzieć co jury zobaczyło w tegorocznym grandprix
być może zmieniłoby to moje pojmowanie komiksu...

holcman said...

Zdanie komentarza - jasne. Jest na to miejsce podczas ogłaszania wyników.

Chociaż szczerze powiem, że w przypadku dobrych werdyktów takie zdanie jest w zasadzie zbędne. Chyba że jesteś dziennikarzem i musisz coś do tekstu wrzucić oprócz suchych wyników.

Karol Konwerski said...

Dwa lata z rzędu dwa bardzo dziwne wybory
wiec cokolwiek poza suchym- jury uznaje poziom konkursu za wysoki - by się przydało
zresztą wywala to wszelką dyskusję typu: nagrody ustawione znowu sztybor klepanie się po plecach
bo dyskutować wtedy można tylko z uzasadnieniem a nie tworzyć durne teorie spiskowe

kolec said...

@Karol: "koronkowa robota" cytując jurora. Z Agatą macie teraz komiks "niepublikowany", który można posłać w świat.

@Maciej: wydawców było kilku, jak zauważył Jarek. Komiks Ady i Sztybora faktycznie wyglądał świetnie i sądziłem, że coś wygra (w przeciwieństwie do komiksu z Titosem)

Ciężko mi powiedzieć, jaki system głosowania byłby optymalny, ale większa rotacja składu + parę zdań komentarza do każdego nagrodzonego komiksu to dobre rozwiązanie. Tak było np. na konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, później każdy dostał pocztą werdykt jury z przepisanym uzasadnieniem, elegancko.

Karol Konwerski said...

no właśnie ja bym chciał się dowiedzieć w czym "lepszy" "ciekawszy" bardziej zasługujący na nagrodę jest komiks Jelinka od Restauracji Wicherka
Dlaczego dowcip o pedałach Sztybora i Sambora jest lepsiejszy od Papierosów sztybora i Ady Bucholca
To nie jest podsmiechujko-flejmowe pytanie tylko po prostu nie ogarniam o_0

Maciej said...

Problemem komiksu SKROBOLA i Sztybora jest totalna strata czasu. Sam wic na 3-4 kadrowy strip a nie kilka stron.

Karol Konwerski said...

oczywiście chodziło mi o SKROBOLA

timof said...

jako członek jury nie zamierzam się wypowiadać, bo nie jest to moja decyzja, ale 5 osób. i uważam, że powinno ich być jednak z 7, aby większy rozstrzał był i bardziej różnorodny wynik.

co do picia do mnie, to wiedziałem, że frustraci się odezwą, co nie wygrali, a przecież byli NAJLEPSIEJSI.
i sam mówiłem jury, że wybór autora wydanego już kiedyś przeze mnie będzie tak interpretowany. o dziwo parę osób nie kojarzyło komiksu i autora.
ale większe o dziwo ponad miesiąc trzeba było czekać na pierwszego superartystę!

kolec said...

"Frustrat", "najlepsiejsi", "superartysta" - no.

Było dużo dobrych komiksów (nie wypowiadam się o własnych pracach), które nie zostały dostrzeżone i kilka słabych, które dostrzeżone zostały. Nie jest tak, że werdykt uważamy za chybiony w 100% (albo że nasze typy za w 100% właściwe), ale wśród znajomych zainteresowanych tematem, z którymi rozmawiałem, panuje opinia, że coś ewidentnie poszło nie tak. Widzę, że podobnego zdania jest więcej osób i już klaruje się jakieś stanowisko, które będzie można przedstawić władzom MFK, np. zwiększenie liczby jurorów albo uzasadnianie werdyktów. W tym roku umożliwiono start publikowanym już komiksom i chyba wyszło to na plus konkursowi. Uważam, że jako członek jury wydawca (każdy) powinien być traktowany na takich zasadach, jak dziennikarz.

Eduardo said...

Tak z ciekawości zapytam: co się stało z ideą nagrody przyznawanej przez publiczność?

timof said...

cóż dokładnie to co można było wyczytać z twoich przepełnionych żalem komentów. i można z tego ostatniego też, choć już próbujesz odwracać kota ogonem.

co do typów - to jeszcze się taki nie urodził, któremu w 100% dogodzisz. moje typy też się znacznie różniły od ostatecznych wyników, ale po to jest jury (gdzie każdy jest traktowany na takich samych zasadach, wbrew temu co sobie wmawiasz i próbujesz głosić jako prawdę objawioną jakiegoś neofity), aby te kilka osób dokonało wyboru. a potem i tak, każdy - i juror, i uczestniki, i obserwator z zewnątrz, i organizator, będzie miał swoje zdanie i swoje wybory.
i o to chodzi w ludziach, żeby każdy miał jakieś swoje wyobrażenie, a nie zuniformizowanie pod guścik jakiegoś małego gestapowca, który fiurerkiem będzie krzyczał do mas potem, że mu ktoś rowerek podpierdolił;d

i popisałbym dalej, ale po co marnować czas. eot

Maciej said...

"Hitler" po raz pierwszy!

Daniel Gizicki said...

ejno ale nie kończta dyskusji!
a tak btw powtarzam postulat który sugerowałem na twiterze, a który wszyscy zlali (czyli te 3 osoby, które mnie śledzą) zrobić konkurencyjny komiks na KW. Na podobnych zasadach. Ludzie chca robić komiksy niekoniecznie na jakieś często mało przyjazne tematy typu ekonomia, powstania, jubileusze miast.
Psk niech się zastanowi - błagam!

kolec said...

dyskusji, hyhy.

Karol Konwerski said...

ty Daniel... a w sumie w czym problem w sensie konkurs na KW:|
Co nagrody?
zestaw pisaków i tablet bambooo komon
Chyba nikt tego nie robi dla nagród:|

Więc czemu nie?

jaszczu said...

No ja nawet mogę zrobić bitboks i świecić latarką po oczach ze sceny.

Daniel Gizicki said...

mam w dupie nagrody chcę robic komiksy i chce żeby inni robili komiksy. Drugi alternatywny konkurs to kolejna możliwość i mobilizacja.
Potencjalnie więcej nowych dobrych komiksów, więcej autorów itd itp
i własnie taki konkurs na krótką formę
bo te rózne powstania ekonomie i inne to ja se np z góry odpuszczam

Maciej said...

Ale jaki jest sens drugiego konkursu na krótką formę?
Ja wolałbym konkurs na album połączony z pitchingiem wydawców.

Daniel Gizicki said...

tez można może i lepiej. tylko tu trzeba pomyśleć jak - 5 gotowych stron scenariusz albumu? Cały album? jak ile i za ile, jaka gwarancja że to będzie wydane itd
przemyśleć trza dobrze

jaszczu said...

Może się mylę, ale wydaje mi się, że jakby dobrze poszperać i poselekcjonować, to z komiksów, które się nie załapały do tegorocznego katalogu można by sklecić całkiem sympatyczną antologię szorciaków. Takie przynajmniej mam wspomnienia ze zwiedzania wystawy, że było tam sporo ciekawych rzeczy. Ale to tylko takie moje pierdzenie, bo przecież nikt nic takiego nie wyda.
Jakbym miał wolnych parę złotych, to sam bym coś takiego chętnie wydał dla sportu.

Maciej said...

Kolejna antologia szorciaków? Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech :|
Przecież one i tak wkrótce wypłyną albo w sieci albo w innych antologiach.

jaszczu said...

Wiem, wiem, tak sobie mędzę tylko.

Co do wypływania w sieci, to te retrospektywne wystawy na gildii, polterze, alei to jest moim zdaniem taki sobie pomysł i lekkie śmietnisko. Giną te komiksy w zalewie niusów i innych artykułów. Organizatorzy konkursu mogliby zrobić jakąś fajną galerię internetową gdzie te prace byłyby sensownie poukładane i każdy mógłby sobie zobaczyć wszystkie nadesłane komiksy i ocenić jaki był faktyczny poziom konkursu w danym roku.

jaszczu said...

I tak sobie jeszcze myślę, czy nie warto byłoby przeszczepić patentu z nagrodą publiczności przyznawaną przez sieć, jak to ma miejsce w przypadku tego holenderskiego konkursu, w którym bierzemy udział ze Sztybem i Asu. Oczywiście głosowanoby na prace, które jury zakwalifikowałoby do jakiegoś tam finału 20 czy iluś tam wybranych prac (w tym holenderskim z ponad setki wybrano 12). Co sądzicie?

Maciej said...

Pomysł na fajną prezentację w sieci popieram. Nagroda publiczności w konkursie MFK - super pomysł.

Można by to zrobić przy okazji ankiety na najlepszy album roku. Zostawić puste miejsce na wpisanie tytułu lub numeru pracy z wystawy.

jaszczu said...

No ja myślałem raczej o głosowaniu internetowym. Powiedzmy, że 2 tygodnie przed MFK zamieszczane jest w sieci 20 najlpszych według jury prac. Prace nie są podpiane (na czas głosowania), żeby zminimalizować kumoterstwo i głosowanie z sympatii (zminimalizować, bo wiadomo, że często po kresce można śmiało zidentyfikować autora). Żeby było ciekawiej wyniki głosowania nie są widoczne do końca terminu głosowania. Myślę, że rzecz jest do ogarnięcia, a często nagroda publiczności jest cenniejsza dla autora niż ta przyznana przez jury.

To o czym piszesz (czyli głosowanie w czasie festiwalu) ma kilka wad. Po pierwsze ludziom nie chce się czytać komiksów na wystawie. Po drugie mogłoby dochodzić do sytuacji, że nagroda publiczności, przypadałaby komiksowi, który zebrał 15 głosów, bo ludziom się nie chciało wrzucać karteczek do urny.

Maciej said...

A jaki jest sens aby głosowały osoby, którym nie chce się wrzucić do urny głupiej karteczki?

Po raz pierwszy wygrałby komiks z 15 głosami, to następnym razem byłoby większe ciśnienie. Tak jak z dominacją Sztyboraka, który zmobilizował innych scenarzystów.

jaszczu said...

Maciej, zapytaj Precla iloma głosami wybierany jest komiks roku na MFK. Pewnie wie, a z tego co słyszałem, nie jest to jakaś szałowa liczba, co jest trochę smutne. Za rok pewnie wygra Dem, bo wystarczy, że cała webkomiksowa ekipa przyjedzie do Łodzi i odda głos (chyba, że go nie zamieszczą na liście).

Sens jest taki jak napisałem wcześniej. Czytanie komiksów na wystawie to nie jest fajna opcja. Co innego w domu, na spokojnie. Chuj, że z monitora. Oczywiście są prace, które lepiej odbiera się na żywca (patrz zeszłoroczne grą pri), ale jest jeszcze warunek, że je na tej wystawie fajnie wyeksponują albo chociaż tak, żeby były zrozumiałe (przykaład komiksu skila z tiallem czy naszego pokazuje, że te prace są czasem wieszane na tej wystawie na odwal bez ładu i składu). Osobiście wolałbym rozwiązanie internetowe, ale i tak pewnie nie będzie ani internetowo, ani urnowo. Możemy sobie pogadać.

Maciej said...

Dobry przykład z Demem. Jego zwycięstwo w głosowaniu na komiks roku podniosłoby wagę głosowania. Właśnie poprzez mobilizację w kolejnej edycji. Potrzebne jest wsadzenie kija w mrowisko - pierdolnięcie.

Co do czytania komiksów na wystawie: ja zawsze czytam wszystkie. W tym i w ubiegłym roku wpadłem na wystawę koło 8 rano i spokojnie zapoznałem się z ekspozycją. Mi zależy. Jak komuś to wisi, niech nie czyta, niech nie głosuje. Ale po chuj później drzec japę, że jury dało dupy?

Rob Wyrzykowski said...

@jaszczu

Nagroda publiczności super sprawa, ale też jestem za urnami, nawet jak zwycięzca zgromadzi całe 10 głosów.

Głosowanie internetowe też ma swoje wady, bo albo poszczególni autorzy będą mobilizować wszystkich znajomych do klikania (jak Wy z Pepe Soiree), także tych którym komiks jako medium zwisa, ale klikną gdzieś tam, bo kumpel bierze udział (co jest absolutnie naturalne, zarówno mobilizowanie znajomych albo klikanie ale w tym momencie trochę wypacza ideę "publiczności") - albo też sami sobie naklikają od groma głosów przez te dwa tygodnie.

Jarek Obważanek said...

Ufff, doczytałem. Przychylam Jaszczowi w temacie głosowania na imprezie. Nie wiem jak inni, ale ja w soboty na wystawy nawet nie wchodzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...