Friday, February 20, 2009

PÓŹNE SYNY – rzecz o antologiach ze Strefy Komiksu (część I)

.

W przeglądzie zinów opublikowanym w trzecim Ziniolu zauważyłem, że nie doczekaliśmy się rodzimej wersji magazynów komiksowych kalibru 2000AD czy Heavy Metal. Ostatnio przyszło się mi pochylić nad produkcjami sygnowanymi przez wydawnictwo Roberta Zaręby i muszę doprecyzować swoją wcześniejszą opinię.

W kolejnych odcinkach „późnych synów” przedstawię swoje wrażenia po lekturze antologii i albumów sygnowanych logiem STREFY KOMIKSU.

ANTOLOGIA KOMIKSU POLSKIEGO – zarazem jest to pierwsza antologia wspomnianego wydawnictwa w ogóle. Na łamach znalazły się nowelki autorów w większości kojarzonych z Magazynem Fantastycznym. Dobór komiksów jest dość przekrojowy lub wręcz przypadkowy – stwierdzenie to zależy od punktu widzenia dyktowanego rzetelnością albo sympatią/antypatią do autorów lub wydawcy. Jak wygląda reprezentacja polskiego komiksu według tej opublikowanej w 2007 roku pozycji? Myślę, że pomoże wgląd w zawartość:

- Okładka + Tripe & GutsNikodema Cabały. Na okładce motyw z Duszpasterzy, serii publikowanej kilka lat temu w odcinkach w Nowej Fantastyce. Komiks teamu z pARTstudio nie odbił się szerszym echem ani w fandomie fantastycznym ani nawet w półświatku komiksowym. Nikodem Cabała po latach pracy nad szlifowaniem warsztatu wypłynął na szerokie wody dopiero jako rysownik serii Biocosmosis, której pierwszy album ostatnio ukazał się w magazynie Heavy Metal. W antologii możemy przeczytać nowelkę z 2001 r. której obecnie nie można potraktować inaczej niż mizernej wprawki. Umiejętności Nikodema bezdyskusyjnie są na wyższym poziomie niż osiem lat temu. Nie należy również zapomnieć o doskonałym wsparciu kolorysty Biocosmosis – Grzegorza Krysińskiego, który notabene jest o wiele lepszym grafikiem (zaznaczam, że nie rysownikiem komiksowym) od rysownika, którego linearty koloruje.

- Bitwa pod Grunwaldem” Zygmunta Similaka - Razem ze wstępem zarysowującym tło historyczne otrzymujemy 38 stronicowy minialbum. Podziwiam samozaparcie rysownika, ale niestety komiks sam w sobie jest strasznym sucharem. Archaiczna narracja i nudne kadrowanie to największe minusy. Częściowo można wytłumaczyć krytykowane przeze mnie zabiegi stylizacją, lecz w takim przypadku należy też uznać że eksperyment się nie powiódł. Nieco inną sprawą są rysunki. Autorowi przydałaby się zmiana narzędzia i zróżnicowanie kreski. Komiks mógłby się sprawdzić tylko jako ciekawostka gdyby był wydany w formie albumiku i dystrybuowany przy okazji kolejnej rocznicy słynnej bitwy podczas imprezy z rekonstrukcją wydarzeń. Jest to bowiem podobny kaliber jak okolicznościowe komiksy o miastach dofinansowane przez samorządy i fundacje.

- „Łowy” Adama Świeckiego – Co ciekawe, w spisie treści autor nie jest wymieniony z imienia i nazwiska a tylko wklejono jego sygnaturę zeskanowaną z komiksu. Czyżby Święcki wysyłając swój komiks zapomniał się podpisać? Ciekawa dwuplanszówka. Autor konsekwentnie idzie swoją drogą, jest również kolejnym komiksiarzem który ma na swoim koncie publikację za granicą. Czasami zdarzają mu się jeszcze niezgrabności w rysunku na etapie różnicy w grafikach tworzonych za pomocą fotografii a tych rysowanych w całości samodzielnie. Na pewno widać spory progres mając na względzie choćby albumowy debiut Świeckiego jakim była Dziewanna.

<--- „Egzekutor” Pawła Gierczaka. Do komiksów Gierka podchodzę bezkrytycznie. Autor rozumie język komiksu, tworzy świadomie i z jajem. Prezentowana nowelka to swoisty wstęp do słynnych „Gangów Radomia”.

- Dzień rozrachunkuRoberta Zaręby i Jacka Brodnickiego. Przyznam, że do komiksów tego duetu podchodziłem bardzo (ale to bardzo) nieufnie. W Magazynie Fantastycznym widziałem fragment Exodusu i zraziłem się. Gdy czytam ich kolejne komiksy zaczynam zmieniać zdanie i powoli się przekonuję. Po pierwsze jestem fanem oldskulowej sci-fi, ponadto podoba mi się epickie tło zarysowane w tych historiach. Odstręcza mnie oprawa graficzna. Do rysunków Brodnickiego mam takie same uwagi jak do Similaka. Dodatkowym minusem jest sposób rysowania „od szczegółu do ogółu”. Sieć kreślonych z pietyzmem linii ma nikłe oparcie w formie. Widzę w tych grafikach inspirację Druilletem, ale strasznie powierzchowną. Mimo to liczę, że Jacek Brodnicki się rozrysuje więc zaryzykuję i skuszę się na albumowy Exodus.

- Pomoc domowa” Dawida Nowaka i Macieja Wodza. Kolejny udany komiks. Zgrabna historyjka z pointą świetnie zilustrowana przez Wodza. Rysownik ten bardzo udanie łączy oldskulowy styl a’la Jerzy Wróblewski z iści Corbenowską groteską.

- „Siła reklamy” Roberta Zaręby i Artura Chochowskiego. Fachowo zrealizowana jednoplanszówka. O Chochowskim napiszę więcej w jednym z następnych odcinków. Na razie wspomnę, że warto mieć prace tego rysownika na oku.

- PojedynekIrka Mazurka i Pawła Wojciechowicza. Do scenariuszy Mazurka mam stosunek ambiwalentny. Po stronie plusów jest to, że scenarzysta ten ma spore szczęście jeśli chodzi o współpracujących z nim rysowników. „Pojedynek” jest papierowym debiutem Wojciechowicza, którego walkę z komiksową materią od śledzę co prawda od niedawna ale postępy które czyni rysownik skłaniają mnie do kibicowania. Podoba mi się kreska, w której widać inspiracje stylem Tima Sale i stosunkowa łatwość z jaką rysownik buduje kompozycje plansz. Jak na debiut to bardzo dużo ale nie udało mu się uniknąć wpadki w najbardziej newralgicznym momencie. Ostatnia plansza jest nieciekawie skonstruowana, przez co pointa straciła na sile.

- Starwarsy” Jakuba Turkiewicza i Julii Garniewicz. Rysunkowo sprawna nowelka, ale nie umiem odpowiednio odnieść się do treści gdyż nie jestem fanem gwiezdnych wojen.

- „Ksiądz” & „P.U.P” Macieja Łosia. Jedynie wspominam o tych komiksach na łamach antologii, gdyż temat komiksów Macieja Łosia wymaga szerszego omówienia, co nastąpi w kolejnym odcinku. Na potrzeby pierwszej części cyklu „późnych synów” wystarczy wspomnieć, że komiksy powstały w 2000 i 2001 roku.

Jaki wniosek płynie z powyższego zestawienia?

W ANTOLOGII KOMIKSU POLSKIEGO na 11 komiksów, 3* powstały prawie dekadę temu i bynajmniej nie są godnymi przywołania klasykami lecz raczej odgrzanymi kotletami w najgorszym tego słowa znaczeniu. 5** komiksów to dziełka autorów będących na etapie debiutu, często również o poziomie świadczącym o pierwszych krokach w komiksowym rzemiośle. Również pięciu*** autorów (z tego tylko trzech rysowników) może pochwalić się wcześniej wydanymi albumami. W końcu, prawie połowę objętości albumu zajmuje niezwykle ciężkostrawna Bitwa pod Grunwaldem a naprawdę godne uwagi są dwa komiksy****.

Z drugiej strony, antologia jest jednak ważna, gdyż stanowi świadectwo pracy pewnej grupy rysowników parających się komiksem. Częściowo pokazuje jaką drogę przebyli lub też jaki potencjał w nich drzemie dopiero czekając na rozwinięcie.

C.D.N.


* T&G, Ksiądz, P.U.P

** T&G, Pomoc domowa, Siła reklamy, Pojedynek, Starwarsy,

*** Zaręba, Cabała, Gierczak, Mazurek, Święcki

**** Egzekutor, Pomoc domowa

7 comments:

rapido said...

Dobry blog. U mnie tymczasem nowa paczka z hasłami do kont premium. Polecam :-)

Trreker said...

spapralem totalnie ta ostatnio plansze to fakt... Ogolnie jak sie cos rysuje ciezko trzymac fason caly czas, tak mam teraz z Benkiem, Po sesji wrocilem do tematu i widze, ze raz jest lepiej raz gorzej...

arcz said...

Nie miałem jeszcze w łapach niczego ze "Stefy Komiksu", bo jakoś rzeczy sygnowane nazwiskiem Roberta Zaręby mnie nie zachęcają.

W każdym razie jak zawsze dobrze się czytało Twoją analizę - ostatnio mi tego typu wpisów tu brakowało i myślałem, że jak przerzuciłeś się na opisywanie zinów w Ziniolu to nic takiego już tu nie zobaczę.

Czekam na więcej i może na coś ze Strefy się w końcu skuszę.

Howgh.

arcz said...

A tak swoją drogą to pracujesz teraz nad czymś?

Sylwia Sputnik said...

Mógłbyś napisać coś o komiksie kobiecym. Z chęcią przeczytałabym coś lekkiego, bardziej dla nas- dziewuch. Może jakaś historia z romansem w tle? hihi

... said...

co to komiks kobiecy?co to dziewuchy??jaki romans???! japierdole!O_o

Muj blogasek!!!! said...

Popieram pania Sylwie Sputnik! Maciejku (hihi), prosimy o jakas kobieca historie z romansem w tle. Proponuje cos Manary lub tez pozycje z oferty Hella Comics. Rowniez Japonczycy maja ciekawa oferte jesli chodzi o komiks kobiecy (co prawda jak nam sie udalo ustalic ostatnio na forum gildii manga komiksem nie jest), ale ja rowniez, jako urodzony romantyk ucieszylbym sie z recenzji czegos z gatunku tentacle.

ZoStAwIaM kOmCiA i LiCzEm Na ReWanRzYk!!!! :******8**

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...