Thursday, March 13, 2008

Cuda na patyku

Tralalala

Drobiazgów niet.

Nie będzie.


Raczej.

Otóż, nie dlatego że nie ma o czym pisać
ale paradoksalnie dlatego, że ostatnio dzieje się wiele.
Wiele tajemniczych obiektów ruszyło swoimi torami
a ja jestem w tej niekomfortowej sytuacji, że wiedząc o nich muszę milczeć.

Bo w najlepszym przypadku jeśli uczynię zadość moim plotkarskim zapędom
skończy się to dla mnie srogim wpierdolem.

Tak więc, drobiazgów nie będzie
do odwołania.

Na pocieszkę dwie pocztówki (z Paryża).
+++++++++++++++

Z innej mańki.

Jutro towarzycho zwane półświatkiem komiksowym zaczyna się zjeżdżać do stolicy na coroczny konwencik. W tym roku sobie odpuszczam udział w imprezie, ale szykuję się na lekturę komiksów i zinów które będą miały swoją premierę na WSK.

Wysyp zinów potwierdza moją opinię, że polski komiks jest w życiowej formie. Pirat, Hardkorporacja, Jeju, Kolektyw, Maszin. A to jeszcze przed planowaną na kwiecień reaktywacją Ziniola (pod egidą Timofa)!

Niejako przy okazji przygotowaliśmy z Bartkiem Sztyborem dwa komiksy.
Tradycyjnie do Jeju i Maszina. Dwa przedostatnie fragmenty Najwydestyluchniejszego, które publikujemy w odcinkach. Ostatni epizod narysowałem do październikowego B5. Do czasu wydania albumowego więcej na razie nie będzie. Jakaś konsekwencja obowiązuje nawet w przypadku smutnego pitolenia o darowaniu sobie rysowania krótkich komiksów.

W Maszinie na cztery stronki zawitamy do sklepu odzieżowego:


Zaś w Jeju zapraszam do lektury sześcioplanszowej opowiastki o wdzięcznym tytule "zboczeniec":
Bierzcie póki ciepłe.
Być może to ostatnia okazja na rozgryzienie Destylucha.

3 comments:

jaszczu said...

Hej, skąd masz okładeczkę "Maszina"?:)

Banaś said...

miażdżący ten kadr u góry Macieju

Anonymous said...

no masz szczęście :/

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...