Showing posts with label antologie. Show all posts
Showing posts with label antologie. Show all posts

Tuesday, January 17, 2012

GRA!

Najwydestyluchniejszy - GRA
scenariusz: Bartek Sztybor
rysunki: Maciej Pałka

Epizod dostępny online w dwóch wersjach w następujących miejscach:
A. Wersja "KOMIKS" - czytelnia magazynu Kolektyw - bezpośredni link do pdfa TUKEJ
B. Wersja "STORY ART" - pierwszy numer Magazynu Kulturalnego pod piękną i prostą nazwą ZIN

Z czym się je Kolektyw - wiadomo od dawna. Lubelski ZIN to zaś inicjatywa nowa. Magazyn powołała do życia grupa "niezindoktrynowanych animatorów" z Kamienicy Pracy Twórczej Szewska 3. Artzin pełną gębą. Sporo fajnych obrazków, ładny layout, multimedia... W łonie redakcji podobno ścierają się różne idee rozwoju, więc na razie nie wiadomo jeszcze co się z tego wykluje. Jak na pierwszy numer mnóstwo okej.

Magazyn, podobnie jak 1zine i Kofeina jest otwarty na komiks. Oprócz Destyla jest również zabawna animka Nemofisha, który pamiętam że swego czasu wyczyniał jakieś fikołki z Anonimowym Grzybiarzem.

Bierzcie i jedzcie.

Thursday, October 6, 2011

Obrazki z wystawy/imprezy - edycja MFK 2011

Było grubo.
Było NAJ! O czym zdążyła już poinformować zarówno blogosfera komiksiarzy jak też opiniotwórczy casuale. Wygląda na to, że większość relacji to większa lub mniejsza euforia.
Mam tak samo.
Simona Bisley’a cenię sobie zwłaszcza jako twórcę komiksów, którego styl rysowania miał na mnie ogromny wpływ. Mogę wręcz zaryzykować stwierdzenie, że dla nas, komiksiarzy zaczynających w latach ’90, był tym, czym Velvet Underground dla muzyki rockowej.

Po pierwsze i najważniejsze* - zostałem w tym roku włączony do listy gości Festiwalu co jest dla mnie poważną nobilitacją. Dzięki temu czułem się odpowiednio dopieszczony i bez specjalnej napinki mogłem skupić się na rozpoczęciu celebracji dekady w komiksowie.
Punktem drugim jest zatem wspomniana celebracja - Robert Popielecki spisał się na medal organizując mi (samodzielnie) wystawę. Pozałatwiał co trzeba, wydzwaniał, spotykał się z ludźmi władnymi, drukował, wieszał, przewieszał, kupił szampany a nawet wykombinował katalog w formie xero-zinka. Ja przyjechałem na gotowe. Taksówką.
Celebracja byłaby niepełna bez publikacji. W tym roku nie jest to nowy album ale swoiste pożegnanie z xero - antologia Ziniolsów.
Ostatnim powodem jest fakt załapania się do katalogu konkursowego. Serio - nadal, po wydaniu tych wszystkich albumów jest to dla mnie powód do radości. Tak więc, po raz pierwszy jestem w katalogu. W dodatku z najlepszym komiksem jaki narysowałem w życiu. "Admirał" to 8 plansz ze scenarkiem Karola Konwerskiego. Jak wiecie, z reguły nie uznaję szorciaków więc obiecuję, że możecie spodziewać się więcej w tym temacie. To dopiero początek.

O wernisażu i spotkaniu z Ziniolsami napisał już na stronie magazynu redaktor Szcześniak. Pozostaje mi zatem dodać kilka słów od siebie:

W sobotę miałem poprowadzić spotkanie z Jerzym Ozgą, ale z barków zdjął mi ten obowiązek Witek Tkaczyk, który był bardziej adekwatnym moderatorem. Mi pozostało prowadzenie spotkania niedzielnego. O godzinie 10:00, po nocy pełnej wrażeń (afterparty i te sprawy) zaskakująco liczna grupa wspaniałych ludzi wzięła udział w pogadance z redaktorami Mazolem i Tkachozem. Michał "Mazol" Rzecznik (ZSYP), redaktor Pałka i Mikołaj "Tkachoz" Tkacz (MASZIN) - wzruszające spotkanie po latach!

Był to punkt programu festiwalowego, w którym podsumowaliśmy temat zinów przewijający się przez całe MFK. Warto bowiem wspomnieć, że w tym roku mieliśmy prawdziwy (być może zaskakujący) renesans xeroprasy, co odbiło się również na rozkładzie jazdy Festiwalu. Najpierw Daniel Gizicki za pomocą hipnotyzującego głosu starał się doprowadzić do tego by odprężeni słuchacze pokochali zin Deus ExMachina. W moim przypadku metoda SITA odniosła skutek. Kocham! Inicjatywa redaktorek zina to profesjonalny i artystycznie dojrzały projekt, któremu należy kibicować. Na spotkaniu z Ziniolsami wróciliśmy do przeszłości. Dyskusję pięknie zmoderował Piotrek Machłajewski (jedyny ze składu, który rzucił karierę rysownika). Temat zszedł na indywidualną potrzebę tworzenia i rolę czynnika publikacji. Co ciekawe, kompletnie w innym gronie kontynuowaliśmy to zagadnienie na spotkaniu z Tkachozem i Mazolem, którzy potwierdzili i rozwinęli stanowisko Mateusza Skutnika. Nad zinami warto się jeszcze pochylić. Może jest to dobry temat na któreś z kolejnych Sympozjów Komiksologicznych?

O samej wystawie konkursowej i werdykcie jury nie będę się wypowiadał z tej racji, że brałem udział w konkursie więc byłaby to opinia skrajnie subiektywna. Przyznaję jednak, że wybór komiksów do katalogu był dość słaby. Na wystawie widziałem sporo lepszych nowelek. Szczegółową fotorelację w tym roku odpuszczam zgodnie z zasadą KMWTW. A na serio - foty i relacje krążą, jest ich od groma. O, załapałem się nawet na jedną rysunkową!

Słowem podsumowania:
Naćpałem się adrenaliną i endorfinami.
Srogo niedospałem.
Było wspaniale!

Trololololololololo Eduardo Risso! Brian Azzarello! OMFG!

autorzy fotek: Biceps, Precel

*Oczywiście tak naprawdę, najważniejsze było spotkanie z Tobą! Tak, właśnie z Tobą :)

Tuesday, September 27, 2011

Moje nowe komiksy na MFK(iG) 2011

Od piątku zaczynamy zabawę na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu (i Gier) w Łodzi. Niniejszym zaczynam celebrację mojej dekady w komiksowie. Z małym przytupem w postaci wystawy, na której wernisaż zapraszam już 30 września o godzinie 17:30 do księgarni mała litera art.

W sobotę, 1 października zajrzyjcie do sali 221 o godzinie 12:45 gdzie będę miał okazję prowadzić spotkanie z Jerzym Ozgą i Dariuszem Rzontkowskim. Porozmawiamy o komiksie Yorgi, który (oby) będzie miał premierę podczas Festiwalu.

O godzinie 16:00, ponownie w sali 221 zapraszam na spotkanie z The Ziniols - 13-lecie magazynu komiksowego Ziniol. Przedsmak tego co można się spodziewać zaprezentował w swoim kibicowaniu POLTER (odcinek pierwszy - wspominki Witka Tkaczyka, odcinek drugi - The Ziniols sami o sobie).

W niedzielę, 2 października o dość wczesnej porze, bo o godzinie 10:00 ponownie widzimy się w sali 221 gdzie poprowadzę spotkanie z Mikołajem Tkaczem i Michałem Rzecznikiem, czyli z Tkachozem i Mazolem - redaktorami zinków: MASZIN i ZSYP. Pogadamy o sztuce.
Przejdźmy do treściwego dania głównego, czyli publikacji.
- The Very Best OFF The Ziniols: Greatest Hits vol. 1 1998-2005
To wiadomo. Samo piękno i dobro.

- Antologia w hołdzie Szarlocie Pawel
Tadaaaam! Przygody Leszka! Szorciak do scenarka Dominika Szcześniaka.

- Komiks polski w wywiadach z twórcami
Kompilacja wywiadów przeprowadzonych przez Bartka Biedrzyckiego.

Ponadto, jeśli ktoś będzie chciał autograf, to w małej literze można dorwać WKŻ, Strange Places i SZŻM, a w plecaku będę miał resztki Laleczek.

Widzimy się w Łodzi!

P.S. Jeśli podczas Festiwalu poczujecie się zagubieni, wypatrujcie darmowego biuletynu eMeFKa news!

Thursday, September 30, 2010

WIP - SCENY Z ŻYCIA MURARZA - za pięć dwunasta

To już pewne. Premiera SZŻM w sobotę. Oczywiście podczas 21 Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.


Zapraszam na stoisko Timofa w celu nabycia antologii drogą kupna (Cena z okładki: 49.00 zł) a następnie do sali 221 ŁDK gdzie o 11.15 odbędzie się spotkanie z autorami „Scen z życia murarza”. Spotkanie poprowadzi Timof we własnej osobie.


Chętni mogą otrzymać stosowne autografy na swoich egzemplarzach w sobotę o 16.30
w Textilimpexie - Strefa 1. Autorzy Scen będą tam rysować w towarzystwie Michała Śledzińskiego.

A teraz zabieram się za pakowanie bo Festiwal zaczyna się już JUTRO!


Po Festiwalu postaram się wrzucić fotorelację.

Tuesday, September 28, 2010

Moje nowe komiksy na MFK(iG) 2010

Już w nadchodzący weekend odbędzie się największe święto polskich komiksiarzy - Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. Będziemy się integrować i odpoczywać, bo jak powszechnie wiadomo prawdziwy twórca komiksów odpoczywa tylko raz w roku - podczas MFK(iG) właśnie. Dla mnie osobiście jest to taka jedna magiczna chwila wroku (zwłaszcza tym) gdy mogę "skonsumować" efekty swoich struganych w pocie czoła projektów.

Udało mi się wbić w oficjalny rozkład jazdy Festiwalu.

Tak więc, serdecznie zapraszam

w SOBOTĘ:
Sala 221 ŁDK
11.15 spotkanie z autorami „Scen z życia murarza”
15.30 spotkanie ze mną poprowadzi Kuba Oleksak

w NIEDZIELĘ:
Sala 221 ŁDK
14.15 Spotkanie z Piotrem Nowackim i Bartkiem Sztyborem. Poprowadzę to spotkanie, więc również zapraszam.

Jeśli ktoś chciałby rysunek z autografem to będę je wpisywał
w SOBOTĘ o 16.30
w Textilimpexie - Strefa 2
można mnie oczywiście złapać gdzieś na terenie imprezy.

Będę się wpisywał do swoich komiksów, których jednak nie trzeba przywozić specjalnie na tę okazję do Łodzi. Podczas Festiwalu można nabyć następujące nowe publikacje, w których będzie coś mojego:

- LALECZKI
O Laleczkach przed premierą napisano już wszystko lub prawie wszystko.
Komiks się jeszcze drukuje, więc trzymam kciuki aby wszystko się udało.

- SCENY Z ŻYCIA MURARZA
Antologia komiksu polskiego pod redakcją mojej skromnej osoby. Zarazem kolejny album ze scenariuszem Jerzego Szyłaka wspartego talentem rzeszy rewelacyjnych rysowników.

Komiks już opuścił drukarnię!

- KOLEKTYW 7
W magazynie tym spokojną przystań znalazł Najwydestyluchniejszy.

Ciekawostka odnośnie nowego epizodu:
Kilka dni temu znalazłem w necie taką fotkę
A jak wygląda moja i Sztyborowa prorocza wizja z Kolektywu?
Tak oto:
O rany!

- ANTOLOGIA W HOŁDZIE JANUSZOWI CHRIŚCIE
W tym zbiorku znajdziecie jednoplanszówkę, którą narysowałem do scenariusza Dominika Szcześniaka.


- LODY
A w tym komiksie autorstwa Piotra Szreniawskiego i Kuby Grocholi w ramach gościnnego występu zaprezentowałem jeden z odcinków nieodżałowanego Shitodruku. Nie mogłem chłopakom odmówić już nawet z racji tego, że Lody są kontynuacją kultowego LBDY.
Do zobaczenia w Łodzi!

Saturday, August 28, 2010

KONKURS!

Pod koniec czerwca ukazał się ósmy numer Ziniola. Tym razem papierowe uzupełnienie cybersferycznego kwartalnika kultury komiksowej zmniejszyło nieco objętość (do 100 stron) i cenę (do 20zł). Tradycyjnie od deski do deski masa rewelacyjnego materiału. Świetne teksty i mocarne komiksy. Tradycyjnie również zero odzewu ze strony czytelników. Czyli, być może zupełnie bezpodstawnie wnioskuję, że po prostu nie wiecie co tracicie nie czytając Ziniola. Wobec tego, ogłaszam niezwykle prosty konkursik w którym nagrodą jest najnowszy numer tego zacnego periodyku.

Pytanie:
Ile razy w Ziniolu ukazał się "Przegląd zinów komiksowych"?

Podpowiedź
wystarczy wygooglać albo poszukać na blogu Ziniola. Nic trudnego.

Odpowiedź
proszę przesłać mailem na maciejaszek@gmail.com
W temacie maila "konkurs". Imię i nazwisko lub ksywka mile widziane. Adresu (na razie) nie trzeba.
Nie liczy się szybkość. Zrobię losowanie.

Termin
powiedzmy, że do 20 września.

Pomysłodawcą konkursu i dobroczyńcą oddającym swój autorski egzemplarz Ziniola jest Łukasz ljc Chmielewski, z którym obrabiam poletko wspomnianego w pytaniu konkursowym przeglądu zinów.

Tymczasem, wylogowuję się przynajmniej do połowy września. Pora na urlop. W gorączce zbliżającego się wielkimi krokami MFK (to już za miesiąc!!!) zaprzestaję aktualizacji raportowania postępów prac moich projektów. Na szczęście nic w przyrodzie nie ginie i tak oto Scenom z życia murarza zaczął kibicować Ziniol zaś Kolorowe Zeszyty objęły patronatem medialnym Laleczki.

Tuesday, August 17, 2010

Dziewczyny też rysują komiksy



Subiektywny przewodnik po polskim komiksie kobiecym.


Co kilka lat, zgodnie z Prawem Natury nadanym przez Boga, w środowisku polskich twórców komiksu następuje wymiana pokoleń. Dotychczas aktywni twórcy stają się klasykami, zaś nadciągająca kolejna Nowa Fala ponownie wyważa przynajmniej część otwartych drzwi.

Tradycyjnie trwa sinusoida inspiracji i kontry. W okresie od mitycznego dla obecnych nastolatków Upadku Komuny mieliśmy już:
- stracone pokolenie Wielkiej Komiksowej Smuty lat '90
- Produktywnych z przełomu wieków
- zinowców opróżniających szuflady podczas Zbioru Plonów Timofa
- webkomiksiarzy
- kadrę postzinowców wykutych w warsztatach JEJU
- Najnowszą Nową Falę, o której pisał Daniel Chmielewski, która to Nowa Fala ustępuje już Najnowszej Nowej Fali

Tymczasem, troszkę obok tych Fal, których kryterium jest płaszczyzna momentu debiutu, głównie za przyczyną aktywności Sylwii Kaźmierczak z portalu COMIX GRRRLZ rozpoczęła się dyskusja o komiksie kobiecym.
Czyli nastąpiło przesunięcie akcentu na płeć.

Kobiety w polskim komiksie były od dawna. Jednak nie ulega wątpliwości, że podobnie jak przez wieki inne dziedziny sztuki, była to domena męska. Dla przykładu, zerknę na podsumowanie 30 numerów Ziniola (lata 1998 - 2003) i sprawdzę ile Pań udzielało się jeszcze nie tak dawno na łamach periodyku.
40 twórców.
39 chłopaków i jedna Jana Zizkova.
Na usta ciśnie się: ALE JAK TO?
Czyżby redaktor Lucek w selekcji materiału kierował się męskim szowinizmem? Nie, po prostu rysujące dziewczęta do niedawna były tylko odsetkiem komiksiarzy. Obecnie coraz więcej kobiet zajmuje się rysowaniem komiksów i takiej skrajnej dominacji płci brzydkiej jak w przywołanym starym Ziniolu nie ma.
Co nie znaczy, że nie ma w ogóle.

Dlaczego zacząłem od Fal, a przeszedłem do komiksu kobiecego (w najszerszym rozumieniu jako "robionego przez kobiety")?
Z tej przyczyny, że prawdziwy wysyp komiksiar(?) zaczął się stosunkowo niedawno. Najbardziej aktywna grupa, w której są dziewczyny jest dość młoda (jako grupa, nie mówię o wieku autorek).Pomimo, że poszczególne twórczynie należą do różnych grup i TWA to ich obecnośc na komiksowej scenie da się podciągnąć pod wspólny mianownik.
Tym mianownikiem jest "polski komiks kobiecy końca pierwszej dekady XXI wieku. Tak określona grupa nie gryzie się z wesołą wyliczanką kolejnych Fal. Wręcz przeciwnie.

Wyjątkiem jest scena mangowa, w której kobiety dominują. Grupy tej nie biorę pod uwagę dlatego, że fandom mangowy nie jest tożsamy z fandomem komiksowym (mimo iż manga to komiks). Jako ciekawostkę dodam, że czasami zdarza mi się udzielić jakiejś technicznej porady początkującym komiksiarzom. Jedyną kobietą, która zgłosiła się z pytaniem o konsultację była jedna z autorek wydawanych przez magowe STUDIO JG.

Dyskusja rozpoczęta rok temu przy okazji wydania antologii "Bostońskie małżeństwa" przebiega dwutorowo.
Z jednej strony sam termin "komiks kobiecy", który z upływem czasu (pomimo sprzeciwów "obrońców krzyża") został jednak przeforsowany.
Z drugiej strony temat dyskryminacji, który szybko nie zostanie rozwiązany.
W kwestii dyskryminacji, uważam że pomogłaby próba zintegrowania środowiska twórców komiksu i mangi. Procent rysujących kobiet względem mężczyzn wzrośnie sam.
W kwestii komiksu kobiecego jako takiego, postanowiłem przybliżyć najbardziej aktywne w fandomie autorki komiksów. Oczywiście te z Nowej Fali, czyli w moim przewodniku nie będzie:
Szarloty Pawel, Agaty Nowickiej, Agnieszki Papis, Gabrieli Becli, Joanny Karpowicz, Dagmary Matuszak, Sylwii Resteckiej ani Aleksandry Spanowicz.
Twórczość wymienionych autorek nie jest obca komukolwiek kto choć trochę interesuje się komiksem polskim ostatnich 20 lat.

Pora zatem przejść do sedna.
Gdzie się dało podlinkowaem, więc klikanie wskazane:

- Olga Wróbel
Artystka najbardziej aktywna w środowisku. Dla wielu - twarz komiksu kobiecego. Publikowała w wielu zinach i antologiach. Powoli zabiera się za autorski album. Na szerokie wody wypłynęła biorąc udział w legendarnym konkursie na pasek komiksowy (po przenosinach z Wraka na Gildię). Olga dysponując dość ograniczonym warsztatem, zbudowała charakterystyczny styl. Mistrzyni lapidarnych autotematycznych obyczajówek. Gadające głowy w wykonaniu Olgi Wróbel nigdy mi się nie znudzą.
Polecam wywiad.

- Wanda Onyszkiewicz
Absolwentka wydziału komiksowego w Instituts Saint-Luc w Brukseli. Czyli obok Kasi Adamik druga polka studiująca rysowanie komiksów zagranico. Artystka wszechstronna i posiadająca solidną bazę teoretyczną z czym u nas ciągle krucho. Niedawno Wanda wróciła do ojczyzny więc pozostaje mieć nadzieję, że nie da się Babilonowi i wkrótce zaatakuje albumem.

- Unka Odya
We wstępie przywoływałem "Listę Ziniola" a tymczasem w antologii "Sceny z życia murarza" wśród 12 zaproszonych przeze mnie do współpracy twórców jest tylko jedna kobieta. Właśnie Unka Odya. Komiksy Unki rozpierdalają luzem a jednocześnie budzą respekt do jej talentu.
Widać wielki potencjał (wsparty studiowaniem grafiki na ASP) ale autorka czasami niepotrzebnie go ukrywa. Być może z wrodzonej złośliwości nie chce się nim dzielić? Szkoda, bo gdyby tylko chciała, byłaby najlepsza. Z drugiej strony, właściwie po co?
I tak jest.

- Katarzyna Witerscheim (Panna N.)
W odróżnieniu od poprzedniczki, Panna N. bardzo sie stara. Uczy się na błędach i w trudzie oraz znoju osiąga kolejne levele. Efekty są i będą widoczne. Fani tej rysowniczki trzymają kciuki za sukces mainstreamowego debiutu za oceanem. Też kibicuję.

- Anna Helena Szymborska (SSelena)
Kolejna rysowniczka/ilustratorka z dyplomem ASP. Wszechstronna i utalentowana. Publikowała między innymi w B5 i Jeju. Swój set miała też w słynnych Outsajdersach. Komiks traktuje raczej jako drogę do celu a nie cel sam w sobie. Mimo to, liczę że kiedyś opublikuje ostateczną wersję komiksu o Owcy.

- Ewa Juszczuk
Kolejna rysowniczka/ilustratorka z dyplomem ASP. Robi karierę jako ilustratorka. W światku komiksowym objawiła się w ósmym numerze antologii Jeju, której tematem była "Kobieta w komiksie". Działa w stałym składzie magazynu KARTON.

- Katarzyna Szaulińska
Kiedyś rysowała mangę. Potrafi pocisnąć fachowy underground. Obecnie skłania się ku coraz większemu minimalizmowi. Według większośći recenzji, jej komiks był najlepszą częścią antologii Bostońskie Małżeństwa.

- Ada Buchholc
Studentka ASP. Robi karierę jako ilustratorka. Prowadzi nieregularnie aktualizowany webkomiks. W trawie piszczało również, że pracuje nad albumem.

- Ewa Jędrzejczak
Absolwentka Politechniki, studentka ASP. Autorka popularnego komiksu memotwórczego. Jedna z autorek fali webkomiksowej, od zarania działa w Kolektywie.

- Barbara Okrasa (lagu i lagu)
Studentka ASP. Publikuje świetny webkomiks Pan P.w którym eksperymentuje z różnymi technikami przy jednoczesnym zachowaniu spójności. Warto obserwować.

- Berenika Kołomycka
Kolejna artystka z dyplomem ASP. Autorka nie jest aktywna w wirtualnym fandomie. Współpracuje z Grzegorzem Januszem. Podczas MFK2010 premierę będzie miał jej debiutancki album "Wykolejeniec". Posługuje się kreską mało efekciarską ale efektywną w kontekście komiksowego napinania.

- Anna Miśkiewicz
Absolwentka Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi. Najbliższa jest jej ilustracja dziecięca. Struga fajne kartuny. Autorka albumów Central Fabrik (webkomiks, następnie wydany w druku) i Ser-ce (komercyjny projekt razem z Marcinem Podolcem).

- Agata Bara
Studentka ilustratorstwa w Essen. Autorka Leviathana wydanego nakładem Timof Comics. Obecnie pracuje nad kolejnymi komiksowymi projektami. Polecam wywiad.

- Agata Gorządek
Absolwentka łódzkiej filmówki na wydziale animacji. Aktywnie udzielała się w legendarnym konkursie na pasek komiksowy na Wraku. Zapowiadała kilka projektów komiksowych (między innymi Panów w cylindrach do scenariusza Jerzego Szyłaka) ale prace nad filmami absorbują ją kosztem komiksów.

- Mei Wong i Marta Nieznayu (siostry Bystroń)
Moją ulubioną polską rysowniczką komiksów jest Mei. Jej twórczość śledzę chyba najdłużej z wymienionych, bo pewnie jakoś od 2005 roku. Od początku przekonała mnie jej miłość do rysowania, szczerość i bezpretensjonalne emo. Mei razem z Martą Nieznayu od 2003 roku redaguje artzina Nansze. Jako pierwsze odważyły się publikować dyskryminowane w innych zinach komiksy Ojca Rene. Myślę, że gdybym debiutował 5 lat później to również wysyłałbym tam swoje komiksy zamiast wydawać swój artzin. Siostry są też autorkami hasła będącego tytułem niniejszego posta. Z tym hasłem, widocznym na fotce poniżej, były zauważone na Manifie.
Ponadto Mei i Marta N. tworzą duet Sexy Armpit. Obok Płetwonurków Szczurków jest to najfajniejsza komiksowa grupa grająca alternatywne piosenki.
Mei na klawiszu, Marta na wokalu.
O, proszę:

To jest tak zajebiste, że tylko again and again na plejliście!

- Dominika Węcławek
Jedyna scenarzystka w zestawieniu. Autorka webkomiksu Czwórka na pokładzie.
Oprócz tego pisuje entuzjastyczne recenzje i artykuły o komiksie w Życiu Warszawy.

Właśnie zdałem sobie sprawę, że przy większości wymienionych artystek figuruje zwrot "kolejna absolwentka/studentka ASP/pokrewnych". Komiks jest dla tych dziewczyn formą przekazu równorzędną z malarstwem, ilustracją, animacją, czy projektowaniem. Trochę inaczej niż komiksie męskim, gdzie narracja obrazkowa jest zazwyczaj na pierwszym planie a poza tym działa silniejszy oddolny ruch amatorski.

Być może na rzeczy jest więc hipoteza, że kobiety rysujące komiksy pojawiły się wtedy gdy komiks przestał być dyskryminowany na uczelniach?

Saturday, August 7, 2010

Jak nie być deadlinową mendą?

W nawiązaniu do notki z 3 maja informuję, że został tydzień na podesłanie swojej komiksowej propozycji do nowego KOLEKTYWU. Jestem głęboko przekonany, że redakcja liczy na to, że nie odstawiliście maniany i daliście z siebie wszystko. Warto zachować rosnący poziom pisma a mobilizacja raptem dwa razy do roku to przecież nic trudnego. Premiera i celebracja sukcesu już podczas największego polskiego komiksowego święta czyli podczas XXI MFK(iG?). Tak więc warto się postarać aby mieć co świętować. Bo tak bogiem a prawdą, to my tu sobie niby skrobiemy te komiksiki a tak naprawdę, TWORZYMY POLSKĄ KULTURĘ! Matejko, Sienkiewicz, Bagiński, a teraz również Kolektyw i każdy twórca z osobna. Tu jest Polska! Pamiętajmy o tym, gdyż medale w ministerstwie już czekają.

Ja właśnie skończyłem swoją propozycję, więc najprawdopodobniej z nowym epizodem Najwydestyluchniejszego będzie można się zapoznać na łamach wspomnianego wyżej magazynu. Przyznaję z pewną dumą, że doskonale wpisaliśmy się (z Bartkiem Sztyborem) w toczoną obecnie dyskusją o komiksie kobiecym. Oto adekwatne promo:
Na zakończenie hint dla twórców i odpowiedź na pytanie postawione w tytule notki. Jak poprawić wydajność pracy? To proste! Wystarczy postarać się o tanią siłę roboczą i zlecić jej wykonanie jakiejś upierdliwej części zadania. Na moim przykładzie: wymazywanie ołówka spod tuszu.
Tak więc
DO DZIEŁA!

Saturday, July 31, 2010

Lipiec miesiącem NAPIERDALANIA! - podsumowanie

Maraton zakończony. Dosłownie przed chwilą skończyłem rysować ostatnią planszę. Zatem kilka słów na szybko. Garść wrażeń. Jeszcze na adrenalinie a przed zakwasami.

To był ciężki miesiąc napinania z samej pasji. Praca bezsensowna, tryb Syzyfka-masochisty. Poprzednio zasuwałem tak dwa lata temu przy Strange Places. Przy kolejnym autorskim albumie koniecznie muszę inaczej rozplanować zadania.

Gruntownie (to ważne!) przygotowałem do druku 48 stron starych komiksów. Czasami była to wręcz rekonstrukcja. Ujednoliciłem dymki, ramki, liternictwo. Dorysowałem 20 kolejnych plansz. Komiks powstawał od 2002 roku więc starałem się aby graficznie całość miała ręce i nogi. Przy każdej obrabianej starej planszy dostawałem nerwicy i walczyłem z chęcią przerysowania. Opanowałem się. Oprócz dodania gdzieniegdzie szarości/rastra wszystko zostało tak jak było - niedoskonale. Z drugiej strony, widzę że przez te wszystkie lata zrobiłem kosmiczne postępy. Oczywiście w skali swojego mikrokosmosu. Kosmirsu.

Powtórne wejście do tej samej rzeki może być frustrujące. Kilka razy żałowałem, że zabrałem się za remastering Laleczek. Teraz przeglądam gotowy materiał i widzę, że było warto. Reedycja pierwotnej wersji nie miała sensu. Dzięki włączeniu do mojego starego albumu pracy Bartka Sztybora, Daniela Gizickiego i Irka Mazurka powstała nową jakość. Teraz Laleczki są kompletne. Zrobiłem swoje, pozostaje mi tylko martwienie się czy raster wyszedł ładnie w druku.

Pomimo niewątpliwych powodów do dumy z ukończenia Laleczek, lipcowa mobilizacja udała się połowicznie. Założyłem sobie, że Laleczki skończę do połowy miesiąca. Przeszacowałem siły. Sceny z życia murarza leżą nadal rozgrzebane.

Niniejszym oficjalnie uznaję lipcowe napierdalanie za zakończone.
Pora ogłosić sierpień kolejnym miesiącem napierdalania!

Do dzieła!

Wednesday, July 7, 2010

SCENY Z ŻYCIA MURARZA - okładka

Jeśli ktoś by mnie zapytał jakim kluczem ustaliłem skład uczestników antologii "Sceny z życia murarza" odpowiedź mam już przygotowaną. Do współpracy zaprosiłem znajomych (w znaczeniu bardzo szerokim) twórców, z którymi chciałem zrobić wspólny projekt. Jako, że zabrakło mi argumentu finansowego, musiałem nadrobić argumentem pewnego stopnia wzajemnej sympatii. Nie zrozumcie mnie źle. Nie oznacza to, że gdybym miał jakikolwiek budżet, to spis treści wyglądałby inaczej. W komiksie swoje możliwości prezentuje najprawdziwszy dream team (dziękuję również rezerwistom)! Nie byłbym po prostu zmuszony do błagalnego trzęsienia łapką o każdą planszę i nie miałbym moralniaka związanego z nadużywaniem dobrej woli moich komiksowych przyjaciół. Po przejściach z kompletowaniem "Scen..." wiem, że zrobienie dobrej antologii mając zapewnioną kasę na honoraria to pestka. W odróżnieniu od innych antologii,"Sceny..." są na tyle nietypowym projektem, że narzucony został scenariusz. To nie są fristajle na zadany temat tylko wspólna kompozycja. Na finiszu pracy wiem również, że dziś nie podjąłbym się ponownie takiego zadania. Podobnie, gdyby ktoś zaproponowałby mi udział w podobnym wolontarystycznym przedsięwzięciu, miałbym gotowych 100 wymówek. Tym bardziej podziwiam współtwórców "Scen...", że dali z siebie wszystko w tym temacie.

Przyszła pora na pokazanie okładki. Autorem jest Rafał Szłapa, rysownik którego znam bodajże najdłużej z całego komiksowego półświatka. Piliśmy razem piwko dokładnie w czerwcu 1999 roku w Cieszynie gdy ja akurat zdałem maturę a kolega kończył drugi rok grafiki. Rafał o tym piwku nie pamięta.

Na przełomie wieków Rafał Szłapa był jednym z najlepiej zapowiadających się polskich komiksiarzy. Udzielał się w fandomie bardzo intensywnie, miał swojego zinka (Lekarstwo) i masę rozpoczętych albumów. Potem jak zwykle zadziałała proza życia, i ironia losu a komiksowe plany Rafała niefajnie zmutowały. Z drugiej strony, jego kreska ewoluowała bardzo przyjemnie. W 2006 r. ukazała się dobrze przyjęta antologia dotychczasowych komisów. Kwestią czasu wydawała się publikacja zapowiadanej serii BLER.

Od tamtej pory sporo wody w kranach upłynęło. Rafał zgarnia pochwały za ilustracje do Fabryki Słów i zbiera joby za chałtury w stylu komiksu o Naszym Papieżu. Ciągle pracuje nad przeróżnymi komercyjnymi zleceniami (chociażby Bluszcz, Nowa Fantastyka, Olimpijczycy), co nie oznacza jednak że całkowicie poddał się złowrogiemu Babilonowi i zapomniał o autorskich projektach.

Premiera prezentacji okładki zbiega się z aktywacją bloga poświęconego reaktywowanemu BLEROWI. Rafał w domowym zaciszu wrócił do pracy nad tym projektem. Szczęściarze mieli szansę obejrzeć przykładowe plansze (wydruk próbny) podczas Festiwalu Komiksowa Warszawa. Być może zapowiadany od tak dawna (prawie legendarny) komiks zostanie wydany już wkrótce. Po szczegóły zapraszam do źródła.


Monday, July 5, 2010

Lipiec miesiącem NAPIERDALANIA!

Innymi słowy, ogłaszam lipiec miesiącem wzmożonej i wytężonej pracy.
Na dobry początek, 20 stron Laleczek w storyboardzie. Efekt weekendowego napinania na wsi.
Podliczyłem wszystkie plansze i na dziś wychodzi, że komiks będzie ich miał 67. Zabieram się więc za rysowanie, skanowanie, obróbkę, literowanie i co tam jeszcze będzie po drodze. Deadline za niecałe dwa tygodnie. Zobaczymy, czy uda mi się ten wyczyn.

Następnie, z marszu biorę się za ogarnięcie Scen. Tutaj deadline na koniec miesiąca.
HARDKOR! Jest to jednak konieczne aby albumy ukazały się w październiku.
Tak więc, do dzieła!

W międzyczasie skrobnąłem dwa krótkie projekciki. Szczegóły innym razem. Do wglądu po jednym kadrze w cz-b:

Monday, May 3, 2010

Nie śpijcie, NA BOGA!!!!!!1

Update do notki o Kolektywie.

Korzystając ze świątecznego majowego lenistwa skończyłem rysować komiks do nowego numeru magazynu. Wersja w tuszu poczeka sobie teraz na obróbkę. Podpicuję ją i wstawię literki w czerwcu/lipcu jak wykaraskam się z Morbida2/Laleczek.

Nowy epizod Najwydestyluchniejszego będzie niezwykłą gratką dla miłośników komiksu kobiecego i najpewniej na stałe wejdzie do kanonu sztuki feministycznej. Oprócz tego fani naszej serii powinni być usatysfakcjonowani wyśmienitym epizodem. Od siebie mogę zdradzić, że Bartek Sztybor osiąga kolejne wysokie rejestry. Zadziwiające!

W każdym razie, komiks już prawie gotowy. Dowód w postaci fotky:(8 plansz z 10. Nie mogę pokazać wszystkich, gdyż byłby to srogi spoiler a jak wiadomo Viewer Discretion Is Advised).

Premiera na XXI MFKiG. Ostateczny termin nadsyłania swoich propozycji to 15 sierpnia 2010 roku. Tak więc macie jeszcze całe długie trzy miesiące aby wyszykować dziełko na najwyższym poziomie.

Kogo ja oszukuję? Mogę się założyć, że i tak będziecie piszczeć o przedłużenie terminu a w efekcie większość z Was odstawi manianę po pierwszej planszy i wyśle niemiłosiernie niedopracowane gówno. Czyż nie?

Tak więc, nie bądźcie deadlinowymi mendami i zacznijcie pracować.
Pamiętajcie również aby zbanować comics sans! Komiksy literowane tym nędznym fontem ponoć od razu lecą do kosza.

Monday, April 26, 2010

TRZEBA BYŁO zamówić pierogi z wody!

W miniony weekend odbyła się pierwsza edycja Festiwalu Komiksowa Warszawa. Impreza była pierwszym dużym przedsięwzięciem Polskiego Stowarzyszania Komiksowego.

W kalendarzu komiksowych imprez nowy festiwal zajął miejsce zdechłych w przededniu dziesiątej rocznicy Warszawskich Spotkań Komiksowych.

Bardzo się cieszę, że po raz pierwszy od kilku lat będąc na komiksowym konwencie w stolicy odczułem prawdziwe zaangażowanie organizatorów w przebieg zdarzeń. Bolączką kilku ostatnich edycji WSK był totalny rozpierdol organizacyjny.

Na KW kwestie informacyjne rozegrano tip-top.
Niezwykle miła obsługa recepcji rozdawała katalog i wydany z okazji festiwalu Komiksowy Przewodnik Po Warszawie.

Myślę, że warto wspomnieć o wypruwającym sobie flaki Asu. W dniu festiwalu ten dzielny działacz (zarazem autor powyższego bannera-kierunkowskazu, który unaocznił mi że jestem na właściwej drodze) wyglądał niczym najprawdziwszy zombie!


W skrócie

PLUSY:
+ darmowe wejście na imprezę
+ darmowy Komiksowy Przewodnik
+ fachowa i zaangażowana obsługa
+ informacyjna profeska (strona w necie, kontakt)
+ miejscówka w centrum
+ wszystkie główne atrakcje w jednym miejscu
+ szatnia, piwo i afterparty na miejscu
+ przestronna giełda
+ wystawy na mieście

Sam program to już kwestia indywidualnych preferencji. Osobiście jadę na tego typu zloty w celach wyłącznie towarzyskich więc dla mnie jaki by program nie był to zawsze jest mnóstwo okej.

MINUSY:
- Miejscówka niezwykle mroczna i depresyjna. Ściany i okna zamalowane na czarno, wiszące czarne kotary itp. Nie mogłem długo usiedzieć w tym lochu.
- Piwo za 8zł. Chujowe chrzczone piwo z beczki za 8zł.
- Szatnia za 2zł. Zajebiście.
- Gonzo prowadzący Bitwy Komiksowe dupą do publiczności.

No i największy minus:
- Nie powinienem zamawiać odsmażanych pierogów bo się cholernie strułem i zasnąłem podczas afterka :(
Jest mi z tego powodu niezwykle przykro.

Z pozytywnych wrażeń, wrócę jeszcze raz do Komiksowego Przewodnika Po Warszawie. Elegancko wydana książeczka (PSK przy wsparciu Urzędu Miasta) była dostępna za friko. W środku na 48 stronach plejada polskich komiksowych gwiazd ilustrująca historyjki napisane przez czołówkę polskich scenarzystów. Bodajże najlepsza antologia tematyczna jaką czytałem.

Na potrzeby tego wydawnictwa wystrugałem jedną planszę do scenarka Grzegorza Janusza.
Poniżej jeden z kadrów:
P.S. Piotr Kowalski v.s. Kamil Konwerski w walce na gołe klaty - bezcenne!

Friday, March 19, 2010

WIP - projekt B (01) - SCENY Z ŻYCIA MURARZA

Ujawniam tytuł albumu kryjącego się pod szyldem "projektu B".
Prace są już na takim etapie, że tajemnica nie jest potrzebna. Komiks na pewno będzie wydany. Widmo pustych zapowiedzi nam nie grozi.

"SCENY Z ŻYCIA MURARZA" są antologią, którą nieśmiało zapowiedziałem już w wywiadzie dla Godaiego i w podsumowaniu ubiegłego roku (okiem twórcy) na blogu Kolorowych Zeszytów. Jest to antologia o tyle ciekawa, że fragmenty zilustrowane przez 12 autorów łączą się w spójną historię. Sceny nie są więc zbiorem luźnych historyjek (jak to jest w przypadku zwykłych antologii) ale stanowią pełnowymiarową opowieść. Równocześnie są też katalogiem skupiającym prace kilkunastu świetnych artystów. W większości rysowników nowej fali polskiego komiksu.

Autorem scenariusza jest Jerzy Szyłak. Sama historia jest historią poboczną (prequelem?) słynnej "Szminki" (Jerzego Szyłaka i Joanny Karpowicz) wydanej w 2003r.

Poniżej przedstawiam listę twórców, którzy bezinteresownie włożyli w ten projekt swój bezcenny czas i umiejętności. Jeśli nic nas nie zaskoczy, efekty naszej kilkuletniej pracy zebrane w kolorowy elegancki album będzie można podziwiać pod koniec bieżącego roku.

Zapraszam do klikania w linki pod wizytówkami:

Na potrzeby "Scen z życia murarza" postawiłem nowego bloga na którym znajdzie się press-pack. O szczegółach i postępach prac będę informował tutaj.


Thursday, March 11, 2010

Potworny Kolektyw

Od wczoraj cieszę się swoim egzemplarzem najnowszego KOLEKTYWU. Wrażenia mam jak najbardziej pozytywne! Ekipie z Dolnej Półki udało się wypuścić najlepszy z dotychczasowych numerów magazynu. Redaktorskie sito było nad wyraz gęste i ze sporej ilości nadesłanego materiału wybrano do publikacji tylko bardzo dobre/świetne historyjki. Podział na serie i szorty uważam że się sprawdza. Prawie połowa komiksów to fragmenty cykli - dodam, że bombowych.


Po kilkukrotnej lekturze moimi ulubieńcami w tym numerze są: Drużyna A.K. (Sienickiego, Mazura i Wolskiego), Sarkis (Gizickiego i Trejnisa), Recours (Sienickiego i Okólskiego), fenomenalny "Ja, potwór" Grządzieli, Odmienne stany świadomości (Wykurza), stale zajebisty Kapitan Mineta walczący z Głupim Chujem! (Sztybora i Nowackiego) i pociągnięty fachową mangową krechą Gniew Kehtanita (Biedrzyckiego i Pakulskiego). Czyli 7/13 komiksów to dla mnie debeściaki! Serdecznie polecam kupno. Zapraszam do sklepiku w bannerach po lewej.

Numer otwiera kolejny epizod Najwydestyluchniejszego. Siedmiostronicowa historyjka przeszła bodaj najbardziej pokręconą drogę ze wszystkich dotychczasowych odcinków. Rysowałem ją w dwóch etapach z bodajże dwuletnią przerwą pomiędzy. Odcinek był wstępnie zaklepany do nowego numeru magazynu B5, który w międzyczasie wziął się i znikł.
Na szczęście w przyrodzie nic się nie marnuje, więc nowy numer Kolektywu okazał się dobrą motywacją do ukończenia tego odcinka.

Tematem kolejnego numeru (planowanego na październikowe MFK) jest "SIEDEM". Czasu jest co prawda sporo, ale jako prawdziwy profesjonalista już zabrałem się do pracy aby później nie jęczeć (jak jakaś deadlinowa menda) o naginanie terminu. Bartek Sztybor podesłał genialny scenarek a ja naszkicowałem całość. Dowód poniżej.

Coraz bardziej myślę nad tym, aby zbiorcze wydanie Destyla było w formacie mniejszym niż B5.
Może nawet kieszonkowym?

Saturday, February 6, 2010

Komiksowe becikowe

Wspólnymi siłami prawie trzydziestu rysowników i scenarzystów komiksowych pod egidą redaktora Asu, Sztybora i Pjp powstała laurka dla Państwa Jaszczów i KRLów z okazji narodzin ich potomstwa.

Co ciekawe, prezent był przygotowany w absolutnej tajemnicy przed beneficjentami. Dzięki temu, gdy akcja wyszła w końcu na jaw emocje obdarowanych przez kilka dni rozsadzały internet.

Efekt w postaci zgrabnego albumiku - antologii nowelek z dzieckiem w mianowniku można nabyć (choćby tutaj) za symboliczne 15,00 zł. Cały dochód ze sprzedaży będzie przekazany młodym rodzicom.

Kwestia finansowa prezentu choć nad wyraz pragmatycznie miła okazała się (co oczywiste) być drugorzędną wobec samej formy laurki. KRL na swoim blogu zapowiedział, że swoją część pieniędzy uzyskanych w ramach dystrybucji komiksu przeznaczy na wybrany dom dziecka. Piękny pomysł.

Akcja spotkała się z zainteresowaniem medialnym i oprócz szumu na komiksowych blogach pojawiły się recenzje w prasie (tu i tu) a także w TV. Radio można również doliczyć do listy, gdyż wzmianka o Komiksowym becikowym pojawiła się w Schwingu (a jakże!).

Ze swojej strony wsparłem projekt trzema planszami specjalnego epizodu Najwydestyluchniejszego.

Tuesday, November 24, 2009

W sąsiednich kadrach / Sousedé v rámečku

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka z wydrukowanym w eleganckiej antologii efektem polsko-czeskiego projektu CENTRALI (Central Europe Comics Art). Dla mnie osobiście już samo zaproszenie do przedsięwzięcia pod nazwą "W sąsiednich kadrach-Polacy i Czesi o sobie w komiksie" było dużym wyróżnieniem. Mój komiks otwiera antologię oraz został wybrany do promowania książki na serwisach komiksowych co jest dla mnie źródłem wielkiej radości i satysfakcji z wykonanej pracy.


"Piwo i knedliczki", czyli mój wkład w projekt (wystrugałem również okolicznościową pocztówkę widoczną powyżej - ponoć można było ją dorwać gdzieś na mieście) można przeczytać między innymi na Gildii, Polterze, WAKu lub Aleji Komiksu. Wersja z czeskim tekstem jest na facebooku CENTRALI. Na stronie wydawcy są dostępne w całości również trzy komiksy, które zwyciężyły konkursową część przedsięwzięcia jak też przykładowe plansze innych nowelek. Książkę w cenie około 30,00 zł można zamówić między innymi w sklepie Gildii do czego ze swojej strony namawiam. Niezdecydowanych samplami może przekona dodatkowe info, że jednym z komiksów w zbiorze jest "Klątwa wodnika" czyli 20 stron nowego epizodu Mikropolis, który powstał specjalnie z tej okazji.



Przyznam, że zaskoczyła mnie nieco forma wydania. Antologie z cyklu City Stories przyzwyczaiły mnie do tego, że wersja polska i obcojęzyczna są drukowane na odwrotnych stronach książki i "spotykają się" w środku. Tutaj część komiksów jest prezentowana symultanicznie: plansza po polsku obok planszy po czesku, co przy odpowiednim zezowaniu może dać efekt stereoskopii. Część komiksów ma tłumaczenie w formie errat a epizod Mikropolis zawiera translację na dolnym marginesie. Cały ten misz-masz skutkuje bardzo dyskusyjnym efektem jeśli chodzi o spójność i czytelność układu zbiorku. Mimo to druk jest bardzo ładny i przyznam się, że pomimo iż mój komiks w wersji elektronicznej już dawno mi się opatrzył to jednak druk robi swoje (+ milijon 500 100 900 do samozadowolenia).

Miło mi, że mogłem wziąć udział w tym dziele, w znakomitym towarzystwie polskich i czeskich komiksiarzy.

Książka była promowana podczas tegorocznego KOMIKSFEST zaś premiera odbyła się 6 listopada w Instytucie Polskim w Pradze. Wystawa jest czynna do końca listopada.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...